Wojewoda grzmi: to skrajna nieodpowiedzialność. Strażacy walczą z pożarami

Krzysztof Klęczar mówi stop wypalaniu traw. Jednocześnie wskazuje na zagrożenie pożarowe w lasach.

Trzeba informować służby

Silny wiatr utrudniał wczoraj, 6 maja, akcję gaśniczą w Puszczy Solskiej na południu Lubelszczyzny. 

Trudnej sytuacji przyglądają się również służby wojewody małopolskiego.

Ogień to żywioł bardzo trudny do opanowania. Obserwujemy to, co dzieje się na Lubelszczyźnie, gdzie również strażacy z Małopolski walczą z pożarem. Apelujemy do wszystkich osób, które spędzają swój czas w lasach, aby nie używali w nich i w ich sąsiedztwie ognia – mówi Krzysztof Klęczar.

– Prosimy także o reagowanie i niezwłoczne informowanie właściwych służb o możliwym zagrożeniu. Wilgotność ściółki lasów jest stale monitorowana. Dziękuję służbom za ich gotowość do niezwłocznego działania – dodaje.

Ostrzeżenie dla mieszkańców

Na wniosek wojewody do osób przebywających na terenie kilkunastu powiatów w Małopolsce wysłano alert RCB, który dotyczył zagrożenia pożarowego w lasach oraz ich okolicach.

Krzysztof Klęczar zwołał również posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

Straż pożarna
Straż pożarna
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Służby wojewody wyliczają, że w tym roku na terenie naszego województwa odnotowaliśmy 13 niewielkich pożarów.

Siedem osób zmarło

Wczoraj, 6 maja, w okolicy obwodnicy Proszowic paliły się trawy. Pożar został opanowany.

Z żywiołem walczyło ok. 100 strażaków i 23 pojazdy pożarnicze. Ze względu na rozległy obszar pożaru – ok. 18 ha – obwodnica została zamknięta.

Dzięki skutecznym działaniom strażaków udało obronić się cztery budynki mieszkalne, które były zagrożone. Co ważne, nikt nie ucierpiał.

Wypalanie traw i nieużytków jest skrajną nieodpowiedzialnością. Prowadzi do powstania realnego zagrożenia, nie tylko dla przyrody, ale także dla osób i mienia. Apeluję o nieigranie z ogniem. Stop wypalaniu traw.
Krzysztof Klęczar

W całej Polsce w minionym roku takich interwencji strażacy odnotowali blisko 35,1 tys. Wśród 86 rannych – troje to dzieci. Siedem osób zmarło.