Wojewoda Pilch o ŚDM: Jestem między młotem a kowadłem

Wojewoda Józef Pilch zdecydowanie opowiada się przeciwko organizacji Światowych Dni Młodzieży w podkrakowskich Brzegach. Zapewnia jednak, że podległe mu służby zapewnią bezpieczeństwo niezależnie od tego, gdzie odbędą się uroczystości. Pytany, kto podejmuje ostateczną decyzję o lokalizacji, rozkłada ręce i odsyła do Komitetu Organizacyjnego ŚDM.

Wojewoda Józef Pilch zorganizował w czwartek konferencję, która miała stanowić komentarz do wczorajszej wypowiedzi dla Radia Kraków. Powiedział tam m.in., że jest za organizacją głównych uroczystości na Błoniach. Konferencję rozpoczął od stwierdzenia, że były to jego prywatne opinie, a jako wojewoda jest zobowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa imprezy i z tego obowiązku się wywiąże.

To trudny teren

Później jednak wrócił do argumentacji przeciwko Brzegom. – Jest to teren trudny do zabezpieczenia pod względem logistycznym, pod względem bezpieczeństwa, pod względem infrastrukturalnym – mówił Józef Pilch. Jako główny argument podał wąskie drogi ewakuacyjne: – Tam są wąskie gardła, które nas ograniczają. Czas wyjścia pielgrzymów z terenu Brzegów jest obliczany od 12 do 15 godzin.

Pilch powtórzył, że do 15 maja przygotuje pełny raport, który będzie zawierał Brzegi jako podstawowe miejsce organizacji ŚDM. Zostaną też przygotowane dwie wersje alternatywne. Pierwszą z nich są Błonia wraz z przyległymi terenami i obszarem sanktuariów

Drugiej początkowo wojewoda nie chciał ujawnić, ale ostatecznie przyznał, że brane pod uwagę jest również lotnisko w Balicach. Taki scenariusz miałby być wykorzystany, gdyby liczba pielgrzymów przekraczała dwa miliony.

Na pytanie, dlaczego o lokalizacji nie decydują służby, tylko strona kościelna, wojewoda nie chciał odpowiadać. – To nie mnie proszę pytać. Wojewoda ma przygotować raport na temat bezpieczeństwa i to przygotuję – mówił Józef Pilch. Powiedział też, że to poprzedni rząd zgodził się na lokalizację w Brzegach, a on sam zastał już podjęte decyzje.

„Oni decydują, ja zabezpieczam”

Z wypowiedzi wojewody wyraźnie wynikało, że stronie kościelnej zależy na utrzymaniu lokalizacji w Brzegach. – Jestem między młotem a kowadłem – powiedział Pilch.

Tymczasem informacje o ewentualnej lokalizacji w Balicach skomentowała Urszula Podraza, rzecznik Kraków Airport: – Propozycja wykorzystania Krakow Airport w ramach ŚDM nie była konsultowana z władzami lotniska. Wymagałoby to zamknięcia portu ma miesiąc – napisała na Twitterze.

Przedstawiciele Komitetu Organizacyjnego ŚDM podtrzymują stanowisko o lokalizacji w Brzegach jako podstawowej lokalizacji centralnych wydarzeń. – Jeśli pojawią się nowe informacje, będziemy o tym informować – powiedziała rzecznik ŚDM Dorota Abdelmoula na porannym spotkaniu z dziennikarzami.