Wojewoda podjął decyzję w sprawie strefy czystego transportu
– Nie zdecydowałem się na stwierdzenie nieważności tej uchwały, co powoduje, że bieg jej wejścia w życie jest utrzymany – poinformował wojewoda. – Pozostało inne rozwiązanie. Mam projekt skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Obejmuje ona nasze uwagi – dodał.
Klęczar podkreślił, że decyzja została podjęta z uwzględnieniem zasady proporcjonalności, prawa rady miasta do wyznaczania kierunku rozwoju Krakowa oraz konieczności przewidywania skutków ewentualnego unieważnienia uchwały.
– Decyzje wojewody muszą być wyważone. Muszą przewidywać to, co może się zdarzyć w następstwie ich podjęcia – zaznaczył.
Wojewoda wskazał, że istnieje ryzyko prawnego chaosu, gdyby uchwała została uchylona w trybie nadzorczym. Wówczas – jego zdaniem – mogłaby automatycznie powrócić bardziej radykalna wersja strefy z 2022 roku, której zapisy wzbudzały jeszcze więcej kontrowersji.
– Mamy pewną niejasność dotyczącą tego, co stałoby się, gdybym stwierdził nieważność tej uchwały. W naszej opinii mogłoby dojść do sytuacji, w której weszłaby w życie uchwała z 2022 roku. Rozstrzygnięcia sądowe w tej kwestii nie są jednoznaczne – wyjaśnił Klęczar.
Wątpliwości wojewody
Jednym z kluczowych argumentów, które znalazły się w projekcie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jest – jak wskazuje wojewoda – naruszenie zasady równości obywateli wobec prawa. – Mamy wątpliwość, czy nie doszło do nieuprawnionego różnicowania sytuacji kierowców. Dlaczego dwa podobne samochody, różniące się jedynie numerami rejestracyjnymi, miałyby być traktowane inaczej tylko ze względu na miejsce zameldowania właściciela? – pytał retorycznie Klęczar.
Wojewoda zaznaczył, że jako przedstawiciel rządu w terenie odpowiada nie tylko za Kraków, ale za całą Małopolskę. – Miasto Kraków jest oczywiście domem dla krakowian, ale także stolicą regionu. Musimy wziąć pod uwagę potrzeby wszystkich mieszkańców województwa, także tych, którzy codziennie do miasta dojeżdżają do pracy, lekarza czy szkół – mówił.
Dodał, że nie może ignorować jednoznacznego sprzeciwu samorządów z powiatu krakowskiego, których przedstawiciele zaapelowali do niego o interwencję.
Głos rolników
Nie bez znaczenia – jak podkreślił – pozostaje również głos Małopolskiej Izby Rolniczej. Jej przedstawiciele podnieśli, że wielu rolników i dostawców, którzy codziennie zaopatrują krakowskie sklepy i targowiska, nie będzie w stanie w krótkim czasie wymienić taboru samochodowego na pojazdy spełniające zaostrzone normy. – Te osoby mogą zostać praktycznie odcięte od możliwości prowadzenia działalności – zauważył wojewoda.
Kolejny z podnoszonych zarzutów dotyczy zakresu terytorialnego planowanej strefy. – Uchwała obejmuje aż 61 procent powierzchni Krakowa i znaczną większość mieszkańców. Tymczasem w jej uzasadnieniu zabrakło mocnych argumentów, które wyjaśniałyby potrzebę tak szerokiego zasięgu SCT – powiedział Klęczar.
Dodał, że dokumenty, na które powołano się w uzasadnieniu, są – w jego ocenie – niespójne, a dostępne są opracowania bardziej wiarygodne i aktualne.
Problemy formalne
Wojewoda wskazał również na niedociągnięcia formalne uchwały. Chodzi m.in. o brak precyzyjnego określenia zasad ruchu w strefie oraz kwestie związane z terminami publikacji i wejścia przepisów w życie. Choć – jak sam zaznaczył – są to drobniejsze uchybienia, to miały one wpływ na ostateczną ocenę prawną dokumentu i znalazły się w skardze.
– Zależy mi na tym, by ten czas do stycznia 2026 roku został dobrze wykorzystany. Apeluję o dialog pomiędzy miastem a gminami ościennymi i innymi interesariuszami. Mamy jeszcze szansę, by wypracować rozwiązanie, które nie będzie nikogo dyskryminować – podkreślił Klęczar.
Wcześniejsze konsultacje
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar podkreślił podczas wtorkowej konferencji prasowej, że decyzja w sprawie krakowskiej Strefy Czystego Transportu była poprzedzona dogłębną analizą prawną i miała na celu przede wszystkim uniknięcie nieprzewidzianych skutków.
– To była decyzja bardzo trudna, wymagająca szerokiego spojrzenia na konsekwencje. W każdej z możliwych ścieżek skutki byłyby daleko idące – powiedział wojewoda, odnosząc się do emocji, jakie temat SCT budzi wśród mieszkańców i opinii publicznej.
Jak zaznaczył, miał do wyboru trzy możliwe reakcje na uchwałę przyjętą przez krakowskich radnych: jej pełne przyjęcie, stwierdzenie nieważności lub skierowanie sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
– Po analizie formalno-prawnej nie mogliśmy zaakceptować jej bez żadnych uwag. Zdecydowaliśmy się więc na drogę sądową, rezygnując z najdalej idącego środka, jakim byłoby unieważnienie aktu – poinformował Klęczar. Dodał również, że jego decyzję poprzedziły konsultacje z zespołem prawnym i wicewojewodami.
Wojewoda odwołał się do zasady proporcjonalności oraz konstytucyjnych uprawnień samorządu terytorialnego. – Rada Miasta Krakowa ma prawo decydować o kierunku rozwoju miasta. Naszym obowiązkiem jest jednak nadzór, a ten musi być wyważony – tłumaczył.
– Uchwała ma wejść w życie z początkiem 2026 roku, więc wciąż jest czas na ewentualne poprawki. Jesteśmy otwarci na rozmowę i porozumienie – zaznaczył. Dodał także, że wojewoda może w każdej chwili skargę wycofać, jeśli dojdzie do kompromisowych rozwiązań, które odpowiedzą na podnoszone wątpliwości.