Wojewoda z PiS: mam sukcesy. Marszałek z PO: brakuje współpracy

Józef Pilch twierdzi, że rok urzędowania na stanowisku wojewody małopolskiego wykorzystał dobrze. Innego zdania jest marszałek z PO, który krytykuje polityka PiS za pogorszenie współpracy z samorządem.

Wojewoda małopolski podsumował rok urzędowania na stanowisku. Józef Pilch zapewniał, że był to czas „na sprawną i efektywną realizację obietnic”. Pierwszym zadaniem, które udało mu się zrealizować, było wdrożenie programu pomocy rodzinie 500+ i wypłata świadczenia wychowawczego dla około 360 tysięcy dzieci. Dalej jednak ponad dziewięć tysięcy rodziców, z których jedno przebywa za granicą, czeka na rozpatrzenie wniosku.

Sukces: ŚDM

– Wielkim sukcesem były oczywiście Światowe Dni Młodzieży. Chciałbym w tym miejscu podziękować służbom. Egzamin zdaliśmy perfekcyjnie – chwalił się Pilch. Wymienił, że dzięki organizacji spotkania papieża Franciszka z młodymi ludźmi Małopolska wzbogaciła się o 11 nowych ambulansów, które zastąpią te najbardziej wysłużone.

Trzecią obietnicą, którą w poniedziałek pochwalił się polityk, było m. in. utworzenie w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim punktu obsługi i informacji dla petentów. – Drzwi mojego urzędu były i będą otwarte. Słowa dotrzymałem – podkreślił.

Jest współpraca czy jej nie ma?

Z kolei wicewojewoda Piotr Ćwik poinformował, że zmiana kierownictwa w urzędzie poskutkowała większą otwartością na władze samorządowe. – Organizujemy spotkania z samorządami, nie tylko podczas uroczystych sesji, ale również koordynujemy i pomagamy w rozwiązywaniu problemów – twierdzi zastępca Józefa Pilcha.

Józef Pilch odniósł się również do współpracy z samorządem wojewódzkim i pochodzącym z przeciwnej opcji politycznej marszałkiem Jackiem Krupą. – Jestem wojewodą, który rozmawia bezpośrednio, a nie przez media. Takie działania, że marszałek woli rozmawiać przez dziennikarzy, nie są dobre – mówił Pilch.

Marszałek: Gorzej się współpracuje

Marszałek Małopolski z Platformy Obywatelskiej przekonuje, że po zmianie władzy doszło do pogorszenia stosunków między przedstawicielem rządu w terenie a samorządem. – Z poprzednim wojewodą Jerzym Millerem spotykaliśmy się co miesiąc i omawialiśmy wszystkie sprawy dotyczące współpracy z administracją rządową czy kwestie finansów. Najbardziej zajmująca była problematyka ochrony przeciwpowodziowej dorzecza Górnej Wisły, czego teraz nie ma, albo jest w minimalnym stopniu – komentuje dla LoveKraków.pl Jacek Krupa.

– Konflikty, które między nami powstały, nie miały charakteru współpracy merytorycznej, a politycznej. Poza sprawą dofinansowania zadań zleconych z zakresu 500+, świadczeń rodzinnych, ośrodków adopcyjnych, w dalszym ciągu nie mamy potwierdzonych kwot na satysfakcjonującym poziomie. O czym rozmawiać, skoro wojewoda nie ma nic do powiedzenia, bo wszystko rozgrywa się w Warszawie – mówi marszałek.

Wojewoda do dymisji?

Józef Pilch odniósł się również do spekulacji na temat jego dymisji. Nie od dziś wiadomo, że jednym z jego przeciwników w obozie władzy jest wicemarszałek sejmu Ryszard Terlecki. – Ja jestem urzędnikiem powołanym przez premier Beatę Szydło. Cały czas, jak każdy urzędnik, jestem w gotowości czy to do awansu czy dymisji – komentował.

– Zawsze jestem gotów wrócić do Chemobudowy, w której przepracowałem przeszło 30 lat. Jednak nie wybieram się nigdzie – podkreślił. Z naszych informacji wynika, że do końca roku ma zapaść decyzja, czy Józef Pilch pozostanie na stanowisku.