Wojskowi obezwładnili Cracovię

W przedostatniej kolejce sezonu Cracovia uległa we Wrocławiu Śląskowi 0:1. Piłkarze Mirosława Hajdy nie potrafili pokonać Mariana Kelemena, dzięki czemu bramkarz wrocławian nie przepuścił gola już od 654 minut.

Do samego końca nie było wiadomo, czy mecz w ogóle się odbędzie. Deszczowa pogoda, która odwiedziła Wrocław zdecydowanie nie chciała, aby pojedynek pomiędzy Śląskiem a Cracovią doszedł do skutku. Na szczęście intensywne opady nie pomieszały szyków i obie drużyny mogły rozegrać spotkanie.

Cracovia spacyfikowana

Pojedynek lepiej rozpoczęła Cracovia. Goście jak najszybciej chcieli strzelić bramkę, ale nie mogli przedostać się w pole karne przeciwnika. Potem do głosu doszli wrocławianie. Zaczęli atakować. W 31 minucie objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego celnie do Dudu zacentrował Sebastian Mila. Brazylijczyk zdobył bramkę po rykoszecie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Śląsk prowadził z Pasami 1:0.

Kolejne 45 minut pokazało, że dla Cracovii najlepiej by było gdyby sezon już się skończył. Krakowianie musieli się bronić. Momentami na boisku widać było pełną dominację Śląska. Goście raz na jakiś czas szukali szczęścia w ofensywie. Bezskutecznie. Nie da się strzelić bramki, gdy akcje zostają rozbijane przez obrońców przed polem karnym. Z tego powodu drużyna z Krakowa w drugiej odsłonie nie potrafiła poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Kelemena. Strzały z dystansu to była jedyna broń krakowian. Nie zapewniła ona jednak powodzenia. Z gry całkowicie wyłączony został mózg zespołu, Saidi Ntibazonkiza. Przez to pomysł na grę kombinacyjną trzeba było schować głęboko do kieszeni. Taktyka Pasów stała się prosta jak konstrukcja cepa. Nie dziwi więc fakt, że goście przegrali spotkanie. Wrocławianie próbowali podwyższyć wynik. Najbardziej dogodną sytuację mieli w 65 minucie, gdy Mila tylko w sobie wiadomy sposób z najbliższej odległości nie pokonał Krzysztofa Pilarza. Ważnym momentem spotkania był debiut na ligowych boiskach młodego napastnika Pasów Krzysztofa Szewczyka. Rezultat z pierwszej połowy nie uległ zmianie. Cracovia przegrała 0:1.

Pasy na równi pochyłej

Pojedynek ze Śląskiem Wrocław był trzecim meczem na ławce trenerskiej Mirosława Hajdy. Ze spotkania na spotkanie jego bilans jest gorszy. Szkoleniowiec rozpoczął swoją przygodę z klubem od zwycięstwa 2:1 nad Zagłębiem Lubin, następnie był remis 1:1 z Koroną Kielce, a w 36 kolejce przydarzyła się porażka z Wojskowymi. Wydaje się, że obecny trener Pasów nie gwarantuje sukcesów. Najprawdopodobniej po sezonie stery w klubie obejmie nowa osoba. Na zakończenie rozgrywek 31 maja Cracovia zagra u siebie z Jagiellonią Białystok. Zwycięstwo oznaczałoby udane zakończenie współpracy pomiędzy Januszem Filipiakiem a Mirosławem Hajdą.

ŚLĄSK WROCŁAW–CRACOVIA 1:0 (1:0)

1:0 – Dudu 31

Śląsk Wrocław: Kelemen - Kokoszka, Mila (66. Machaj), Dudu, Grodzicki, Stevanović (84. Kaźmierczak), M. Paixao, Droppa, Zieliński, F. Paixao, Dankowski (74. Pich)

Cracovia: Pilarz - Kuś, Żytko, Mikulić, Marciniak - Zejdler (59. Kapustka), Ntibazonkiza, Budziński, Boljević (85. Szewczyk) - Nowak, Papadopoulos (70. Bernhardt)

Żółte kartki: Żytko, Kuś , Kapustka

Sędzia: Marcin Borski