Wrze po decyzji rywala Wisły Kraków. „PZPN powinien surowo karać”
Bojkot kibiców Wisły
W ostatnich miesiącach zdecydowana większość klubów wpuszczała kibiców lidera I ligi. Im jednak bliżej do rywalizacji ze Śląskiem, tym więcej pojawiało się informacji, że Wrocławianie będą szukać pretekstów, by nie wpuścić Krakowian.
Tak też się stało. 27 lutego, osiem dni przed spotkaniem, Śląsk poinformował, że sektor gości będzie zamknięty. Mogłoby w nim zasiąść ponad dwa tysiące fanów Białej Gwiazdy.
„Decyzja ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i zminimalizowanie ryzyka wystąpienia jakiegokolwiek zagrożenia dla uczestników imprezy masowej” – poinformowali gospodarze.
Komunikat Śląska
Napisali, że kibice obu zespołów są mocno zantagonizowani i zwiększa to ryzyko zdarzeń naruszających porządek publiczny na stadionie i poza jego terenem. Mecz został zakwalifikowany jako podwyższonego ryzyka, ale takie przecież regularnie się odbywają. Tarczyński Arena to nowoczesny obiekt, jeden z największych w kraju, gra na nim także reprezentacja.
Wrocławianie powołali się także na... przeszłość i wskazują, że w dwóch ostatnich sezonach około 20 klubów szczebla centralnego podjęło analogiczne decyzje.
Mariusz Jop: PZPN powinien karać
Rzecznik Wisły zapowiedział, że klub odniesie do informacji przekazanej przez Śląsk. Na konferencji przed niedzielnym meczem ze Zniczem Pruszków temat budzący ogromne emocje nie tylko w wiślackim środowisku skomentował trener Mariusz Jop.
– To, czy się gra z kibicami, czy bez, ma znaczenie. Chcemy grać przy wsparciu naszej publiczności – powiedział.
Dodał, że cenią kibiców za wysoką frekwencję na meczach domowych, ale wielu jeździ także za drużyną po kraju.