Wszyscy chcą placu do ćwiczeń, tylko nie ZIKiT?

Krakowska grupa uprawiająca street workout (uliczny trening) chce, aby w parku Jordana powstał plac służący im do ćwiczeń. Inicjatywę SW popiera prezes Stowarzyszenia Parku im. dr Henryka Jordana, a pozytywną opinię o projekcie wydał miejski konserwator zabytków, jednak na jego realizację nie zgadza się Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Dlaczego?

Plac do ćwiczeń miałby powstać po prawej stronie, idąc od Błoń, od mini jeziorka, gdzie dzieci mogą pływać na różnego rodzaju stateczkach, czy wejść do nadmuchiwanej kuli. Jest tam wolne miejsce, a powierzchnia parku do ćwiczeń miałaby zająć około 200 mkw.

Fot. Projekt placu, Flowparks.com

Adam Cebula, zastępca dyrektora ds. inwestycji, w piśmie wysłanym do przedstawiciela grupy Street Workout Kraków, wyjaśnia, że urządzenia do ćwiczeń, które będzie trzeba zamontować, wymagają przymocowania do podłoża za pomocą 0,7 m słupów betonowych, co wiąże się z rozkopaniem trawników, a po montażu miejsce do ćwiczeń byłoby mocno eksponowane, a w parku znajduje się już „ścieżka zdrowia”. Dodatkową przeszkodą jest też rzekoma idea parku im. Henryka Jordana, która mówi, że miejsce to jest przeznaczone głównie dla dzieci oraz młodzieży szkolnej.

ZIKiT tłumaczy też, iż pozostała część parku, ta bez boisk oraz placów zabaw, została tak zaprojektowana, aby umożliwić kontakt z naturą. – W tym duchu zostały zaprojektowane: ścieżka ornitologiczna, zakątek dzikiej przyrody, łąki kwietne itp.. które muszą być usytuowane w strefie ciszy – argumentuje odmowę Adam Cebula. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że umieszczenie urządzeń było planowane w okolicach placu dla dzieci. – Street workout (…) jest zdecydowanie przeznaczony dla starszej młodzieży.

Z tym nie zgadza się Maksym Riznik z grupy Street Workout Kraków. – W tej opinii nie zobaczyłem uzasadnionego faktu, który mógłby nie pozwolić na budowę takiego parku – stwierdza Riznik. – Strasznie nas oburzyło to, że stwierdzono, że park im. Henryka Jordana jest dla dzieci i młodzieży szkolnej – dodaje, argumentując, że w książce, gdzie jest opisana historia parku, nie ma mowy o tym. – Proszę książkę, w której jest opisana cała historia parku i jakie główne założenia miał Jordan.

Czytaj też więcej o street workout: Ławka i latarnia zamiast siłowni >>

Riznik tłumaczy także, iż ćwiczenia jakie wykonują wraz ze znajomymi, nie są skierowane wyłącznie do ludzi starszych czy dorosłych. – Nasze działania są skierowane do tej właśnie młodzieży, chcemy podawać przykład, prawidłowy przykład. Jak trzeba rozwijać się i jakie wartości musi posiadać osoba myśląca. Na naszych treningach nigdy nie zobaczycie używek, treningi odbywają się w rodzinnej atmosferze – zapewnia. I dodaje, że 60% osób trenujących to właśnie są osoby w wieku szkolnym.

Na pewno tego tak nie zostawimy i będziemy znowu pisać pismo. Zwłaszcza że konserwator zabytków miejskich wyraził zgodę na budowę owego placu. Szkoda, że nie mamy wsparcia od jakiejś jednostki administracyjnej – mówi Maksym Riznik.

Prezes Towarzystwa Parku im. dr Henryka Jordana, Kazimierz Cholewa w pełni popiera inicjatywę budowy takiego placu i zapewnia, że pomoże grupie w realizacji projektu. – Jest to kontynuacja idei jordanowskiej – przekonuje. – 120 lat temu takie urządzenia z całej Europy Jordan sprowadzał tutaj. Nawet na zdjęciach w biurze są takie drabinki.

Kazimierz Cholewa pyta natomiast, dlaczego nikomu w kontemplacji przyrody nie przeszkadzają gokarty. – Zaburzeniem są gokarty, które narażają dzieci i młodzież. Wydaje się, że jest to wbrew przepisom, aby można było nimi jeździć na terenie parku. No, ale widać, że prywatny biznes wygrywa – twierdzi w rozmowie z nami prezes. – Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miasto nie pozwala się gimnastykować młodym ludziom. To miejsce wskazał konserwator i nikomu ono nie zakłóca pobytu w parku.

Problem jest taki, że w opinii konserwatora jest zapisane, iż wyraża zgodę, jeśli to zgodne z projektem budowlano wykonawczym rewaloryzacji parku. A niestety takiej zgodności nie ma. Projekt nie przewiduje tego typu urządzeń, podobnie jak pozwolenie na budowę, które jest stopniowo wykonywane. My jesteśmy zobowiązani do realizacji projektu i nie możemy uzgodnić czegoś z nim sprzecznego tłumaczy Michał Pyclik, z zespołu prasowego ZIKiT-u. I zapowiada konsultacje w tej spawie. – Sama idea miejsca nam się podoba i na zaplanowanych od listopada spotkaniach nt. Parku Jordana i jego przystosowania do potrzeb Dni Młodzieży będziemy poruszali kwestię wprowadzenia tego placu. Trzeba będzie jednak ustalić, jakie miejsce będzie właściwe tak, by ten pomysł nie był w kolizji z założeniami rewitalizacji.

- My w ogóle będziemy musieli zastanowić się, czy projekt wymaga korekty z uwagi na Dni Młodzieży, więc będzie czas i miejsce na przeanalizowanie tego projektu. Spotkania będą organizowane na początku z wszystkimi użytkownikami parku - informuje Michał Pyclik.