Wybudują w Krakowie kolejny outlet?

W Polsce działa już 12 centrów wyprzedażowych, jednak część ekspertów uważa, że rynek jeszcze się nie nasycił. Inni zaś twierdzą, że Kraków to nie Warszawa i jeden outlet w okolicy miasta w zupełności wystarcza. Czy istnieje szansa na kolejne wielkie centrum wyprzedażowe?

Pierwsze i zarazem jedyne centrum outletowe w Małopolsce powstało w podkrakowskiej Modlniczce w 2011 roku, jednak przedstawiciele CBRE uważają, że patrząc na dotychczasowe lokalizacje outletów i gęstość zaludnienia, istnieje szansa, że kolejne obiekty powstaną w najbliższej przyszłości w trzech regionach Polski: na południu, w części południowo wschodniej oraz w rejonie centralnym.

– Obecnie na rynku mamy 12 centrów wyprzedażowych, w tym jedno w Krakowie, jednak polski rynek tego typu centrów  jest przygotowany na przyjęcie około 15 lokalizacji typu outlet centre  – mówi Magdalena Frątczak, dyrektor działu powierzchni handlowych CBRE.

Kraków to nie Warszawa

Innego zdania jest Karolina Jamróz z Colliers International, która twierdzi, że obiekty położone zbyt blisko siebie mogą mieć problemy ze znalezieniem pełnej bazy najemców, bo ci wybiorą najprawdopodobniej jedną lokalizację. Jako przykład podaje oddalone od siebie o 60 km Factory Outlet w Krakowie oraz Fashion House Outlet w Sosnowcu. Zwraca również uwagę na inną specyfikę rynku krakowskiego i warszawskiego.

– Dla wielu marek obecność tylko w jednym z tych obiektów jest wystarczająca. Nie należy się również sugerować faktem, że w Warszawie funkcjonują trzy centra typu outlet. Stolica to inny rynek, inne nawyki zakupowe oraz przede wszystkim miasto, gdzie większość sieci zaczyna swój rozwój, a część również na nim poprzestaje – wyjaśnia.

Co charakteryzuje outlety?

Aby obiekt mógł zostać nazwany centrum wyprzedażowym, musi zajmować przynajmniej 5 tysięcy mkw., jednak większość tych, które powstały, mają powierzchnię od 12 do 15 tysięcy mkw. Ze względu na niższą cenę ziemi i łatwy dostęp do obwodnic, lokowane są zazwyczaj na obrzeżach miast. Dzięki temu oferują niższe ceny najmu, a sklepy mogą pozwolić sobie na tańszy asortyment. Najemcy mają obowiązek oferować ceny przynajmniej 30% niższe od cen regularnych. To jednak skutecznie odstrasza małych sprzedawców.

– Z uwagi na niskie marże, koncepty franczyzowe rzadko bywają zainteresowane otwarciem swoich sklepów w centrach wyprzedażowych. Oznacza to, że grupa najemców mogących wypełnić taki obiekt jest ograniczona, a powielanie tej samej oferty lub, co gorsza, oferowanie uboższej w obiekcie nieopodal, nie ma sensu – dodaje Karolina Jamróz.

Aktualne nasycenie Polski centrami wyprzedażowymi wynosi 5mkw. na tysiąc mieszkańców. Poziom pustostanów kształtuje się na poziomie 5,6% i jest on o 2,9% wyższy od tradycyjnych centrów handlowych.