Wyciekło pismo szefa małopolskiego PiS-u. W tle walka o stanowisko marszałka Małopolski
Kilka minut przed poniedziałkowym posiedzeniem komisji głównej doszło do spotkania posła Łukasza Kmity z przewodniczącym małopolskiego sejmiku, Janem Tadeuszem Dudą. W trakcie krótkiej rozmowy parlamentarzysta wręczył pismo samorządowcowi. Dokument w mediach społecznościowych opublikował m.in. poseł Platformy Obywatelskiej, Marek Sowa.
Pismo szefa małopolskich struktur
Łukasz Kmita w rozmowie z LoveKraków.pl potwierdza, że jest autorem pisma skierowanego do przewodniczącego sejmiku. Poseł PiS w liście przypomina, że podczas dwóch sesji sejmiku nie udało się wybrać nowego marszałka Małopolski. O stanowisko ubiegał się właśnie Łukasz Kmita.
W dalszej części dokumentu Łukasz Kmita zwraca się do przewodniczącego sejmiku o niezwoływanie sesji do 10 lipca.Jeśli zarząd województwa lub grupa radnych chciałaby wcześniej obradować, samorządowiec powinien otworzyć obrady i ogłosić przerwę. Podkreśla, że powyższe działania mają na celu „dobro Prawa i Sprawiedliwości”.
Takie działanie przewodniczącego małopolskiego sejmiku doprowadziłoby do przedwczesnych wyborów. Radni mają trzy miesiące od czasu wyborów na przegłosowanie nowego marszałka. Ten termin mija 9 lipca.
Łukasz Kmita: Mogą szukać pretekstu
– Przed posiedzeniem komisji głównej przewodniczący Duda otrzymał ode mnie pismo z prośbą władz partii o niezwoływanie sesji. Jak widać, pismo ma charakter wewnętrzny. Spodziewałem się jego opublikowania: to pokazuje, że w Prawie i Sprawiedliwości jest grupa, która wprost występuje przeciw kierownictwu partii – komentuje w rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Kmita.
Dodaje, że prawdopodobnie radni, którzy zostali wybrani z listy PiS, mogą szukać pretekstu do opuszczenia klubu i rozpoczęcia współpracy z opozycją. – Niezmiernie apeluję o jedność i uszanowanie statutowych organów naszej partii, które wskazują kandydata na marszałka – podkreśla Kmita.
– Cały czas liczymy na współpracę i na dalsze sprawowanie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w Małopolsce. Jeśli radni będą chcieli podejmować decyzje na własną rękę, bez uwzględnienia stanowiska kierownictwa partii, narażają się na konsekwencje. To radni zdecydują, czy będzie sesja sejmiku, czy będą wybory i kto zostanie ostatecznie marszałkiem – komentuje parlamentarzysta.
– Zwracam także uwagę, że większość radnych w klubie popiera stanowisko pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a tylko niewielka grupa 3-4 osobowa doprowadza do turbulencji politycznych. Ta niewielka grupa, kwestionująca decyzję kierownictwa, chce narzucać siłą swoją wolę. Nie ma na to zgody – mówi Łukasz Kmita.
Podkreśla, że PiS ma „moralne prawo do zarządzania naszym regionem”. – Uzyskaliśmy najlepszy wynik, mamy największą grupę radnych. Jestem przekonany, że pokonamy trudności, zjednoczymy nasz klub i będziemy dalej rozwijać nasz region. To leży mi na sercu – dodaje.
– Chcę zapewnić radnych, członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości: będę lojalny wobec pana prezesa i kierownictwa partii do końca. Wypełnię ich wolę. Bo to jest kwestia uczciwości, która dla mnie jest bezcenna – mówi Łukasz Kmita.