Wynieśli dokumenty w trakcie akcji ratunkowej. Co dzieje się z tymi aktami?
Długi pożar, wielkie straty
Pożar miejskiego archiwum przy ulicy Na Załęczu w Krakowie wybuchł 6 lutego 2021 roku. Przez dziesięć dni walczyło z nim blisko 700 strażaków.
Żeby ugasić ogień, zużyli 60 tys. m3 wody oraz 4 tony proszku gaśniczego.
Większość dokumentów uległa zniszczeniu. Część z nich spaliła się, z kolei inne zamokły w trakcie długiej akcji gaśniczej.
Są jednak akta, które ocalały. Co się z nimi ostatecznie stało?
Przeszły proces suszenia
W momencie wybuchu pożaru w magazynach archiwum Urzędu Miasta Krakowa znajdowało się nieco ponad 20 tys. metrów bieżących akt.
W trakcie akcji ratowniczej ze zniszczonych obiektów wydobyto niespełna 900 metrów bieżących dokumentów. Większość z nich została zamrożona, pozostałe osuszono.
– Aktualnie w wydzielonym magazynie archiwum przy ul. Dobrego Pasterza znajduje się ok. 584 metry bieżące akt, które są po zabiegach liofilizacji i dezynfekcji – informuje nas Joanna Dubiel z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Przeszły proces suszenia w różnych miejscach. Część w Archiwum Państwowym w Katowicach, inne z kolei na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pozostałymi zajęła się firma Belfor oraz pracownicy krakowskiego archiwum.
Są też np. akta z wydziałów architektury i urbanistyki oraz budżetu miasta. Lista jest dłuższa.
– Obecnie nie udostępnia się dokumentacji uratowanej z pożaru – zaznacza Joanna Dubiel.
Trafią do archiwum narodowego
Nieco ponad 400 metrów bieżących akt wciąż jest przechowywanych w dwóch kontenerach.
– W kolejnych etapach będą poddawane procesowi liofilizacji i dezynfekcji. Aktualnie akta są porządkowane i przepakowywane do teczek i pudeł bezkwasowych, zgodnie z zaleceniami Archiwum Narodowego w Krakowie – informują w magistracie.
Według urzędników uratowane dokumenty są w dobrym stanie. Część z nich jest jednak nadpalona.
Wszystkie będą docelowo przekazane do Archiwum Narodowego w Krakowie.
Nieprawdziwe informacje
Przypomnijmy: 15 października ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok I instancji w sprawie Andrzeja H., rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej.
Mężczyzna został skazany za podanie nieprawdziwych informacji w dokumentach, które były wymagane do uzyskania zamiennego pozwolenia na budowę archiwum.
Kara: sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.
Prokuratorskie śledztwo w sprawie pożaru archiwum nadal trwa.