Wysoka porażka po dobrej grze
Drużyna Kraków Football Kings przegrała zaległe spotkanie w ramach 7. kolejki Polskiej Ligi Footballu Amerykańskiego z liderem rozgrywek – Lowlanders Białystok 42:7. Mimo wysokiej porażki zespół można pochwalić za dobrą grę, a o rozmiarach przegranej zadecydowała jedna kwarta.
Pierwsza połowa wyrównana
Mecz rozpoczął się dobrze dla gości. Michał Maksimowicz, running back białostoczan, popisał się pierwszym przyłożeniem. Lowlanders skutecznie wykonali także podwyższenie za 1 punkt i wyszli na prowadzenie 7:0. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź krakowian. Rozgrywający Kings Paweł Jankowski zdobył 6 punktów. Również w tym przypadku wynik został podwyższony przez udane kopnięcie. Kings w ten sposób wyrównali na 7:7 i taki wynik utrzymywał się niemal do końca pierwszej połowy.
Kluczowy błąd w końcówce
Na 2 minuty przed końcem drugiej kwarty formacja ofensywna Kings straciła piłkę, co przyczyniło się do zdobycia punktów przez gości. Touchdown (przyłożenie – przyp. red.) miał miejsce na 21 sekund przed zakończeniem partii, a jego sprawcą był Tomasz Zubrycki po podaniu Damiana Kołpaka. Po raz kolejny wynik został podwyższony i na przerwę krakowianie schodzili podłamani, przegrywając 14:7.
Zabójcza trzecia kwarta
Gospodarze nie potrafili się odbudować po straconych punktach tuż przed przerwą i dało się to zauważyć w ich poczynaniach w trzeciej odsłonie spotkania. Błędy w ataku spowodowały, że Lowlanders przejmowali piłkę i rozpoczynali własny atak. Trzykrotnie w tej kwarcie udało im się zdobyć punkty, co zaowocowało przekonującym zwycięstwem w tej partii meczu 21:0. Trzecia kwarta przesądziła o końcowym rezultacie spotkania. Jeszcze raz białostoczanom udało się zdobyć punkty w wyrównanej czwartej kwarcie. Wynik meczu ustalił Radosław Bielawski po ładnym 10-jardowym biegu. Wynik końcowy: 42:7 dla gości.
– Ktoś, kto nie śledzi rozgrywek footballu amerykańskiego mógłby powiedzieć, że mecz był jednostronny, a wynik wysoki. Tak naprawdę mecz był wyrównany, a tylko jedna kwarta przesądziła o takiej przewadze Lowlanders – powiedział prezes Kraków Kings Łukasz Pająk. – Wydawać by się mogło, że zawiodła obrona, jednak to nieprawda. Obrońcy grali naprawdę dobrze, a przeciwnicy zdobywali punkty po błędach atakujących. Lowlanders trzykrotnie wykonali interception (przechwyt – przyp. red.) po naszych złych podaniach. Dwa razy też zdarzyło się nam fumble (upuszczenie piłki – przyp. red.) i po tych błędach Białystok przeprowadzał groźne akcje – dodał Pająk.
Tabela ligowa
Kraków Kings zajmują 3. pozycję w Grupie Wschodniej PLFA I (druga klasa rozgrywkowa footballu amerykańskiego) z 4 punktami na koncie. Prowadzą Lowlanders, którzy są niepokonani w tym sezonie, natomiast taki sam dorobek punktowy, lecz lepszy stosunek +/-, mają łódzkie Wilki. Następny mecz Kraków Kings rozegrają 22 czerwca w Lublinie z miejscowymi Tytanami.
Kraków Kings–Lowlanders Białystok 7:42 (7:7, 0:7, 0:21, 0:7)
I kwarta
0:7 przyłożenie Michała Maksimowicza po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt: Artur Zalewski)
7:7 przyłożenie Pawła Jankowskiego po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt: Jacek Bukowiec)
II kwarta
7:14 przyłożenie Tomasza Zubryckiego po 34-jardowej akcji po podaniu Damiana Kołpaka (podwyższenie za jeden punkt: Artur Zalewski)
III kwarta
7:21 przyłożenie Tomasza Zubryckiego po 70-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt: Artur Zalewski)
7:29 przyłożenie Michaela Campany po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty: Michael Campany)
7:35 przyłożenie Damiana Kołpaka po 3-jardowej akcji biegowej
IV kwarta
7:42 przyłożenie Radosława Bielawskiego po 10-jarodwej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt: Artur Zalewski)
Mecz obejrzało 400 widzów.
MVP meczu: Rafał Bierć (linebacker Lowlanders Białystok)