Z jednej ze szkół zniknęło 15 tys. złotych z konta „studniówkowego”
Rodzice uczniów klasy trzeciej jednej z krakowskich szkół* mają nie lada problem. Jeden z rodziców odpowiedzialnych za kwestie finansowe imprezy studniówkowej miał ukraść pieniądze i uciec za granicę. Z konta „studniówkowego” zniknęło około 15 tysięcy złotych.
– W komitecie organizacyjnym studniówki było w sumie czterech rodziców. Kwota, która została zebrana na koncie, to blisko 22 tysiące złotych – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl jedna ze współorganizatorów imprezy.
– Wszystko zaczęło się w sobotę, w dzień studniówki. Zresztą, o mało do niej nie doszło, ponieważ okazało się, że zobowiązania nie zostały do końca uregulowane – stwierdza. – Jednak udało się przekonać, aby DJ zagrał i obiecaliśmy, że pieniądze będą w poniedziałek. 8 lutego w banku jednak dowiedziałam się, że mam cofnięte pełnomocnictwo. Gdy później pytałam, dlaczego właścicielka konta cofnęła nam pozwolenia, stwierdziła, że po prostu zamyka konto. Dyrekcja oczywiście została powiadomiona o sprawie – odpowiada.
Rodzice dali czas kobiecie, aby zwróciła pieniądze. – Miała oddać je w środę – 10 lutego. Przyniosła w gotówce 7 tysięcy, mówiąc, że mogła tylko 5 tys. wypłacić z bankomatu, a reszta jest z jej prywatnych środków. Później oddała jeszcze 950 zł. To było zwykłe granie na zwłokę – twierdzi nasza rozmówczyni. Z tej kwoty w połowie zostali spłaceni wierzyciele: hotel i dj-a, kamerzystę i fotografa. Od tego czasu urwał się z nią kontakt, choć wcześniej kolejna transzę pieniędzy miała oddać, ponieważ finalizowała sprzedaż działki. Do tego jednak nie doszło. Wciąż na spłatę brakuje więc kilku tysięcy złotych.
Pieniądze znikały od listopada
O tym, że pieniędzy nie ma, przekonali się rodzice dzień po studniówce. – Pieniądze były wybierane od listopada wraz z pierwszymi wpłatami – twierdzi nasz rozmówca. – Za bardzo nie wiemy, co teraz zrobić i czy będziemy musieli znów się składać na opłacenie imprezy – dodaje. Wiadomo tyle, że środki nie były ubezpieczone od kradzieży. Nikt nie wie też, dlaczego ta osoba dokonała kradzieży. – Absolutnie nie znamy motywów jej postępowania – usłyszeliśmy. – Starała się to wszystko zorganizować. Podobna uciekła do Szwecji – dodaje rozmówca.
„Za wcześnie na informacje”
Policja potwierdziła, że w związku z opisywaną przez nas sprawą, zostało złożone zawiadomienie na komisariacie przy ul. Zamoyskiego (z tym, że szkoła ta nie mieści się w Podgórzu). – Na chwilę obecną jest za wcześnie, aby udzielić więcej informacji na ten temat. Jesteśmy bowiem na etapie planowanych czynności – ucina Elżbieta Znachowska z biura prasowego małopolskiej policji.
Z powiadomieniem rodzice czekali od 8 lutego, ponieważ tak poradził im oficer. Teraz policjanci mają sporo pracy, ponieważ do piątku dostaną listę osób uczestniczących w studniówce i będą musieli je przesłuchać. Może to być nawet 100 osób. Później na posterunek zostanie wezwana osoba, co do której są podejrzenia, że mogła zdefraudować pieniądze. Do sprawy wrócimy.
*Dla dobra szkoły nie podbajemy jej nazwy.