Z roku na rok coraz mniej blokad na kołach
Z roku na rok obniża się liczba zakładanych blokad na koła samochodów, które parkują niezgodnie z prawem. W 2014 roku założyli ich o blisko 7 tysięcy mniej niż w 2012.
Zgodnie z prawem, pojazd może zostać unieruchomiony poprzez zastosowanie urządzenia do blokowania kół w przypadku pozostawienia go w miejscu, gdzie jest to zabronione. Blokada zakładana jest jednak tylko wtedy, gdy samochód nie utrudnia ruchu oraz nie zagraża bezpieczeństwu.
Jeszcze trzy lata temu straż miejska ochoczo blokowała koła pojazdów. W 2012 roku aż 17433 razy. W następnym roku liczba ta zmalała do 12650, a ubiegły rok tylko nieco ponad 10 tysięcy kierowców, którzy musieli poczekać na strażników miejskich i zapłacić mandat. Od początku tego roku żółte urządzenia unieruchomiły blisko cztery tysiące pojazdów.
Kradną i psują
Co ciekawe, czasami kierowcy nie mają ochoty czekać na strażników i sami usuwają blokady. Czasami nawet kradną. Jakiś czas temu funkcjonariusze ujęli 21-latka, który najpierw nieprawidłowo zaparkował auto, a gdy wrócił do samochodu i zobaczył na kole blokadę, postanowił potraktować ją nożycami do cięcia metalu.
– Niestety, po wrzuceniu blokady na tylne siedzenie, 21-latek nie zdążył nawet odjechać z miejsca zdarzenia, gdyż wpadł prosto na patrol straży miejskiej – mówi Marcin Warszawski z zespołu prasowego krakowskiej straży miejskiej. Kierowca, zamiast posłusznie zapłacić mandat i odjechać, teraz będzie musiał tłumaczyć się przed policjantami.
Ze statystyk wynika, że w 2013 roku doszło do 17 kradzieży (najwięcej na terenie Śródmieścia) oraz pięciu uszkodzeń. W 2014 roku było już lepiej, ponieważ zniknęło tylko osiem urządzeń. Tyle samo zostało uszkodzonych. Do połowy tego roku straż miejska straciła 19 blokad (15 skradziono).
Za złe parkowanie można dostać nawet 500 złotych mandatu.