Zabytkowe kamienice, zakon i planowany hotel. Konflikt interesów w sercu krakowskiego Kazimierza

Kazimierz stoi przed wyzwaniem, które dzieli krakowian: jak pogodzić konieczność kosztownej renowacji zabytkowych murów z ochroną lokalnej społeczności i dotychczasowego charakteru dzielnicy? Spór o kamienice przy ulicy Józefa to w istocie starcie dwóch różnych, ale równie istotnych wizji miasta.

„Moi przyjaciele z branży gastronomicznej opowiedzieli, że biznesy na ulicy św. Józefa (Eszeweria, Coffee Garden i inne po tej stronie ulicy) muszą zamknąć się w najbliższych miesiącach, bo rozpocznie się duży remont i wzdłuż ulicy wyrośnie kompleks hotelowy” – taka wiadomość trafiła na skrzynki krakowskich redakcji na początku lutego.

Gdy te informacje się potwierdziły, część krakowian gwałtownie zaprotestowała przeciwko takim planom. Wśród argumentów najczęściej pojawiały się te dotyczące mieszkańców, którzy zajmują lokale w kamienicach, a także drobnych przedsiębiorców, prowadzących tam swoje biznesy. Krytycy zwracali uwagę na to, że drastycznie zmieni się klimat tego rejonu miasta. Poza tym mieszkańcy podnosili argumenty o gentryfikacji i betonowaniu Krakowa. Ważnym kontekstem dla całej sprawy jest fakt, że właścicielem nieruchomości jest zakon.

22 lutego zorganizowany został protest. Wśród haseł pojawiały się te dotyczące zastopowania dalszej komercjalizacji Kazimierza i zachowania jego klimatu.

Protest na Kazimierzu
Protest na Kazimierzu
BartlomiejKolaczek

– Prowadzimy od 10 lat sklep winylowy, organizujemy też szereg koncertów. Przyjeżdżają do nas artyści z całego świata. Kultura się trochę wykrusza i niestety przed nami chyba koniec tego miejsca – mówił jeden z protestujących w materiale Telewizji Kraków.

Inna protestująca krakowianka dodaje, że takie działania to niszczenie tkanki miejskiej. – Mieszkańcy i pracownicy, którzy budują atmosferę tego miejsca, są ważni. Hotele są bezosobowe. Jeśli pozbędziemy się tego, z ducha tego miejsca nic nie zostanie – mówi.

Co jednak ciekawsze, na wydarzenie przyszedł Aleksander Miszalski i jego zastępczyni Maria Klaman. Padły zaskakujące słowa o „czyszczeniu kamienic”, a później zapowiedzi punktowej zmiany planu miejscowego.

– Kazimierz to kultowe miejsce i takim musi pozostać. Dlatego wystąpię do rady miasta z wnioskiem o punktową zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na ul. Józefa i ul. Bożego Ciała – napisał prezydent w swoich mediach społecznościowych. Dodał, że w pełni rozumie wściekłość mieszkańców.

Pojawiły się też wątpliwości natury prawnej dotyczące wypowiedzeń wręczonych lokatorom. Co na to właściciele i inwestor?

Kilkunastoletnie plany klasztoru

Anna Stępniewska-Janowska, pełnomocniczka inwestora i zakonu, tłumaczy, że plany związane z remontem trzech zniszczonych kamienic są znane od lat.

Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Zakon szukał partnera do współpracy, gdyż nie był w stanie samodzielnie udźwignąć kosztów ich remontu. Lokatorzy od co najmniej 10–13 lat mieli świadomość planowanych zmian; wiedzieli, że docelowo będą musieli opuścić lokale – mówi.

Sytuacja skonkretyzowała się latem ubiegłego roku, wraz z podpisaniem umowy z firmą De Silva House. – Inwestor przejął zarząd nad budynkami i zobowiązał się do przeprowadzenia rozmów z najemcami oraz zapewnienia im lokali zamiennych. Jest to zgodne z ustawą o ochronie praw lokatorów, która nakłada na właściciela obowiązek dostarczenia lokalu zamiennego i pokrycia kosztów przeprowadzki w przypadku remontu – stwierdza pełnomocniczka.

Ze względu na zmianę funkcji budynków na hotelową, powrót lokatorów do tych mieszkań nie jest możliwy.

Pieniądze albo mieszkanie

Anna Stępniewska-Janowska przekonuje, że zna mieszkańców osobiście od lat i pozostaje z nimi w stałym kontakcie.

– Obecnie rozmowy toczą się w dwóch kierunkach. Proponujemy rekompensaty finansowe za rozwiązanie umowy najmu, czego domaga się część osób, albo chcemy dostarczyć lokal zamienny – mówi. 

– Chcemy, aby lokatorzy sami wskazali dzielnicę, w której chcą zamieszkać. Jeśli zajdzie taka potrzeba, inwestor rozważy inne rozwiązania, dogodne dla najemców,  by wykwaterowanie odbyło się w zgodzie i porozumieniu – zapewnia pełnomocniczka.

Padają deklaracje, że w przypadku, gdy czynsz będzie wyższy niż dotychczasowe stawki, zaproponowane zostaną dopłaty do różnicy w kosztach utrzymania.

– Rozumiem obawy, zwłaszcza osób starszych, które przez kilkadziesiąt lat mieszkały w tej kamienicy. Przeprowadzka zawsze jest czymś trudnym: zmiana miejsca, zmiana otoczenia... Staramy się, rozumiejąc tę sytuację, przeprowadzić to możliwie najbardziej „po ludzku” – dodaje.

Tragiczny stan kamienic?

Historia kamienic sięga XVII wieku. Nieruchomości po drugiej wojnie światowej znacjonalizowała władza ludowa, zmieniając je w mieszkania komunalne. Po upadku PRL-u zakon odzyskał je wraz z lokatorami z przydziału. Jak wcześniej zostało wspomniane, ich stan techniczny jest daleki od obecnych standardów, nawet jak na zabytkowe budynki.

Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Lokale są zagrzybione; doraźne remonty wykonane przez lokatorów jedynie maskują problem. Stropy są zniszczone, a więźba dachowa wymaga natychmiastowej wymiany. Brakuje też prawidłowej wentylacji i nowoczesnych instalacji – tłumaczy pełnomocniczka właścicieli. 

Lokale mieszkalne powstały z dawnych cel klasztornych, w budynku do dzisiaj funkcjonują toalety na korytarzu, a w części mieszkań najemcy urządzili łazienki.   

„W większości żyją z turystów”

Jak się do tej pory układała współpraca osób prowadzących działalność gospodarczą w kamienicach? Anna Stępniewska-Janowska uważa, że bardzo dobrze. Przedsiębiorcy mogli liczyć na zwolnienie z czynszu na początku pandemii, na  obniżki czynszu w martwym  sezonie,  uwzględnienie wszelkich ich potrzeb, a o planach – podobnie jak mieszkańcy – mieli wiedzieć od dawna.

Konflikt wybuchł w momencie wręczenia wypowiedzeń (z terminem do końca marca). Najemcy chcą zostać jak najdłużej, dopóki inwestor nie uzyska pozwolenia na budowę. Inwestor z kolei chce mieć „czysty” budynek, by móc ruszyć z pracami natychmiast po otrzymaniu zgód, bez ryzyka wieloletnich procesów eksmisyjnych
Anna Stępniewska-Janowska

Odpowiadając na zarzuty dotyczące niszczenia lokalnego handlu, odpiera je, twierdząc, że większość punktów żyje wyłącznie dzięki turystom. Jak przekonuje, w martwym sezonie (styczeń–luty) niektórzy najemcy skarżą się na brak klientów, bywają dni, gdy zamykają swoje firmy. 

Głos z galerii

– Nie jest do końca tak, jak zostało to przedstawione w mediach – mówią właściciele galerii artystycznych przy ul. Józefa.

Nie zgadzają się na tak jednoznacznie negatywne opisywanie działań zakonu i zarządcy budynków. Podkreślają, że przez lata współpraca układała się wzorowo i zawsze można było liczyć na pomoc – jak choćby w 2020 roku. – Dzięki pani mecenas nie musieliśmy podczas pandemii przez jakiś czas/dwa-trzy miesiące płacić czynszu  – przypominają.

Właścicieli dziwi fakt wybuchu tak gwałtownych protestów, zwłaszcza w kontekście tego, że cały czas trwały rozmowy i negocjacje przedsiębiorców z inwestorem. – Nikt nikogo nie chciał wyrzucić na bruk – podkreślają.

Inwestor: Rozczarowująca postawa władz miasta

Przedstawicielka zakonu nie kryje rozczarowania postawą miasta, zwłaszcza że osobiście spotykała się z wiceprezydent Krakowa w tej sprawie.

Od lewej: radny Tomasz Leśniak, wiceprezydent Maria Klaman, prezydent Aleksander Miszalski, radna Magdalena Mazurkiewicz
Od lewej: radny Tomasz Leśniak, wiceprezydent Maria Klaman, prezydent Aleksander Miszalski, radna Magdalena Mazurkiewicz
BartlomiejKolaczek

– Prosiłam o pomoc dla lokatorów z dawnych przydziałów, pytaliśmy o możliwe tryby zapewnienia im lokali z zasobów gminy.  Proponowaliśmy nawet wyremontowanie gminnego budynku w zamian za przeniesienie tam tych osób, ale powiedziano nam, że nie jest możliwa taka procedura – mówi Anna Stępniewska-Janowska. – Przedstawiono nam możliwości pozyskiwania przez najemców mieszkań z zasobów gminy, skierowano do właściwych instytucji. Te rozmowy miały rzeczowy i przyjazny przebieg – stwierdza.

Jak dodaje, po tych spotkaniach nazywanie ich „czyścicielami kamienic” jest głęboko krzywdzące.

Krytyka spada również na zapowiedzi prezydenta Krakowa w sprawie punktowej zmiany planu miejscowego. Ten ruch został nazwany mianem populistycznego i politycznego.

– Plan dla Kazimierza obowiązuje od 2017 roku i dopuszcza funkcje usługowe. Inwestor zaangażował środki w zaufaniu do obowiązującego prawa – wskazuje. Dodatkowo: nawet jeśli z planu usunięta zostałaby funkcja usługowa, w jaki sposób miałoby to pomóc lokatorom i przedsiębiorcom?

– Obecnie sprawa jest bardzo emocjonalna i mam wrażenie, że wymknęła się spod kontroli, co w efekcie może przynieść szkodę wszystkim zaangażowanym stronom – podsumowuje pełnomocniczka.

Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Kamienice przy ulicy Józefa i Bożego Ciała przeznaczone pod budowę hotelu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wątpliwości radnego

W sprawę zaangażowali się również miejscy radni. Tomasz Leśniak z Nowej Lewicy na komisji mienia i mieszkalnictwa chce podnieść kwestię darmowej pomocy prawnej dla lokatorów. Sam nie jest przekonany co do intencji i działań właściciela oraz inwestora. Jak mówi, kluczowym wątkiem jest ocena skuteczności wypowiedzeń umów najmu na czas nieokreślony, które najemcy otrzymali w 2023 roku.

– Pełnomocniczka zakonu powoływała się w wypowiedzeniach na konieczność remontu budynków, przesłankę z ustawy o ochronie praw lokatorów. Zgodnie z ustawą, w takiej sytuacji lokatorom przysługuje prawo do lokalu zamiennego (dostarczonego przez właściciela nieruchomości) na okres remontu (do 12 miesięcy) i prawo do powrotu do lokali mieszkalnych po remoncie.

Według Tomasza Leśniaka treść wypowiedzeń jest zatem sprzeczna z planami inwestycyjnymi dzierżawcy nieruchomości, który planuje przebudowę kamienic na hotel.

Poza tym wypowiedzenia nie zawierały informacji o przysługujących lokatorom prawach (lokalu zamiennym i powrocie), więc mogły wprowadzać ich w błąd. Mam poważne wątpliwości co do legalności tych działań – przypominają one metody spółek zajmujących się reprywatyzacją
Tomasz Leśniak, radny

Z tych względów miasto obejmie wszystkich zainteresowanych lokatorów z tych kamienic bezpłatną pomocą prawną. – Z miejskim pełnomocnikiem będą w stanie dużo skuteczniej zabezpieczyć swoje interesy – uważa Tomasz Leśniak.

Ciąg dalszy nastąpi.