Zasiedzenie. Czyli o tym, jak miasto walczy o warte miliony złotych kamienice
Faktem jest, że przez lata gmina i Skarb Państwa traciły działki, które przechodziły w prywatne ręce. Sprawą zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. W październiku 2021 roku funkcjonariusze przyszli do ówczesnego prezydenta Krakowa z upoważnieniem do przeprowadzenia kontroli. Jacek Majchrowski podpisał dokument. CBA chciało sprawdzić, czy krakowscy urzędnicy „należycie i na bieżąco” kontrolują gminne nieruchomości, żeby uniknąć ich zasiedzenia przez „inne podmioty”.
I dodaje, że wyrok w tej sprawie jest prawomocny. – Nieruchomością włada Zarząd Budynków Komunalnych – twierdzi nasza rozmówczyni. Podkreśla, że taka sytuacja jest komfortowa dla lokatorów. – Często spotykamy się z obawami mieszkańców, że gdy jakiś budynek przejmie prywatny właściciel, to zostaną im podwyższone czynsze bądź w ogóle będą musieli się z niego wyprowadzić, bo nabywca będzie chciał przekształcić mieszkania np. na lokale na wynajem – mówi.
Połowa kamienicy
W drodze tzw. zasiedzenia gmina odzyskała też połowę kamienicy przy ulicy Czarnowiejskiej. – Właścicielka tej połówki zmarła w 1976 r. W tym samym roku przeprowadzono po niej spadek. Sąd stwierdził, że wszyscy spadkobiercy ustawowi go odrzucili. W efekcie własność nabył Skarb Państwa. Następnie doszło do komunalizacji nieruchomości, a gmina wpisała się do księgi wieczystej jako właściciel – mówi druga rozmówczyni, też urzędniczka z wydziału skarbu.
Na tym jednak historia się nie kończy. – Okazało się, że sąd popełnił szereg błędów i że nie wszyscy spadkobiercy ustawowi odrzucili spadek. Zbadali oni akta sprawy i wystarali się o zmianę postanowienia spadkowego, w efekcie którego połowę kamienicy nabył Skarb Państwa – mówi nam pracownica urzędu miasta. I dodaje, że również w tym przypadku gmina zachowywała się przez lata jak właściciel nieruchomości. O błędach sądu miasto nie mogło mieć wiedzy. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Krakowie 22 października 2024 roku stwierdził, że gmina nabyła połowę kamienicy w drodze zasiedzenia: z dniem 17 lutego 2014 roku. Wartość tej połówki to ok. 3,9 mln zł. Znów jest ona w rękach gminy.
Przynajmniej na razie, bo jak się okazuje, to jeszcze nie koniec sprawy. – Spadkobiercy złożyli skargę kasacyjną, na którą już odpowiedzieliśmy. Czekamy na postanowienie Sądu Najwyższego – kwituje krakowska urzędniczka.
W ostatnich pięciu latach miasto przejęło również w drodze zasiedzenia m.in. budynki mieszkalne przy Tynieckiej i Krzemionki. Łącznie są warte ok. 3,4 mln.