Zasłużyliśmy, aby nie denerwować się kwestią jakości powietrza w zimie [Rozmowa]

Na początku roku wieszczono, że liczba wniosków nie przekroczy tysiąca. Teraz krakowscy wieszcze przepowiednie nieco zmodyfikowali, bo jednak wnioski spływają, choć powoli. O tym, co przed nami i o tym, co już za nami w kwestii ochrony powietrza rozmawiamy z Witoldem Śmiałkiem, który doradza prezydentowi Krakowa w tej kwestii.

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: We wrześniu usłyszeliśmy, że ma ruszyć program dopłat do termomodernizacji. Kiedy poznamy szczegóły?

Sądzę, że najdalej w drugiej połowie października. Będziemy znać kwotę ostateczną budżetu rocznego, który będzie na ten program przeznaczony w 2018 roku. Sam nabór i jego warunki zostaną ogłoszone w listopadzie lub grudniu. Chcemy aby w styczniu rozpoczęto nabór wniosków. Powinniśmy zacząć jak najszybciej ze względu na konieczność wykonania prac termomodernizacyjnych, które wymagają określonych warunków pogodowych i czasu na rozliczenie przyznanych dotacji.

Dla przypomnienia: założenia programu "dotacji termomodernizacyjnej" powstały wskutek badań prowadzanych przez Wydział Kształtowania Środowiska, które wskazują, że krakowianie po wymianie pieca boją głównie się zwiększenia kosztów za rachunki za ogrzewanie. Dobrze wykonana termomodernizacja spowoduje, że rachunki za ogrzewanie wcale nie muszą być większe pomimo wymiany pieca węglowego.

W mojej opinii program ten będzie stanowił element uzupełniający dla Programu Ograniczania Niskiej Emisji i Programu Osłonowego. Powstanie swoista ,,krakowska triada antysmogowa", która powinna skutecznie zachęcać krakowian do wymiany pieców węglowych.

A czy to nie jest spóźniony program? Już w 2013 roku pojawiały się takie głosy. Teraz dużo ludzi na własną rękę ociepliło domy, nie czekając na to, kiedy projekt ruszy.

Przecież do tej pory cały czas można korzystać z preferencyjnych pożyczek udzielanych przez WFOŚ. Natomiast nasze działania, które aktualnie są przygotowywane, będą dedykowane w pierwszej kolejności dla tych, którzy chcą wymienić palenisko węglowe, tak aby podjęli decyzję o wymianie jak najszybciej. W drugiej kolejności będziemy dofinansowywać działania w obrębie nieruchomości na których wymieniono piece węglowe. Jeśli pieniędzy wystarczy, będą z nich mogli skorzystać pozostali właściciele nieruchomości.

Badane było już zapotrzebowanie krakowian w tej kwestii?

Były prowadzone symulacje oparte na danych WFOŚ w Krakowie, ale tak naprawdę wszystko okaże się w pierwszym roku funkcjonowania programu. Przed nami jeszcze debata o szczegółach programu na posiedzeniu Rady Miasta. Ten program według mojej obecnej wiedzy jest jedynym tego typu programem w Polsce. Wchodzimy w pewnym sensie na ziemię niczyją, musimy się tego nauczyć. Tak samo jak PONE, który na początku miał ograniczone fundusze, a później się rozwinął.

Czyli jesteśmy trochę innowacyjni i nie potrzeba do tego mchu.

]Cisza...] Projekt, który wygrał Smogathon był świetny do momentu w którym postanowiliśmy go przetestować. Teraz, jak widać, znowu jest znakomity bo odstąpiliśmy od jego realizacji. Szkoda czasu na komentowanie tej sytuacji.

Wnioski w tym roku spływają dość opornie. Zostały trzy miesiące, aby przyspieszyć i zachęcić ludzi do wymiany. Jak to zrobić?

Obecnie ruszyła kampania informacyjna za 300 tys. złotych. Informujemy w niej o wymianie pieców, o zakazie używania paliw stałych w Krakowie od września 2019 roku i o normach jakości paliw obowiązujących od lipca.

Wbrew obiegowej opinii nie jest tak, że wszystko upadło. Przypominam, że w kwietniu przedstawiciele Wydziału Kształtowania Środowiska przedstawili w kwietniu konkretne wyliczenia w tej kwestii. Sytuacja "na dzisiaj" jest zgodna z tymi wyliczeniami. Na razie, moim zdaniem, poza skrajnie trudnymi przypadkami nie widzę, aby skala problemu była duża i w żaden sposób nie można tego nazwać tragiczną porażką.

Krakowskie Wernyhory wieszczą jednak porażkę.

Modyfikując przy okazji swoje proroctwa zależnie od sytuacji. Pamiętam, że w styczniu przewidywano, że nie "nie dociągnie" nawet do tysiąca złożonych wniosków. Teraz limit "przepowiedni" wzrósł do 1500, tymczasem liczba złożonych wniosków przekroczyła w dniu dzisiejszym 1100. Do wczoraj wyłącznie we wrześniu złożono ich prawie 140. Oczywiście w porównaniu w zeszłym rokiem, kiedy to obowiązywały inne zasady (do 100% dofinansowania – przyp. red.), tych wniosków jest mniej, ale nie jest źle. Wciąż uważam, że jest możliwe zebranie 1,8-2 tys. wniosków, co oznacza statystycznie  2,7-3 tysiące kolejnych pieców do wymiany.

Zdaje się, że Kraków padł ofiarą własnego sukcesu sprzed roku. Być może to, że na samą wymianę pieca niektórzy czekają do teraz, a składali w tamtym roku, zniechęciło potencjalnych wnioskodawców.

Nie sądzę. Jeżeli złożono wniosek, to każdy, kto zdążył do końca roku, miał prawo do skorzystania z 100% dotacji. Przecież zawsze istnieje możliwość wydłużenia okresu realizacji umowy. Teraz dofinansowanie jest obniżone. Gdyby nie to, nie byłoby w zeszłym roku takiego boomu. Przypominam także, że w 2016 roku miasto skorzystało z programu Life, w ramach którego zwiększono zatrudnienie osób do realizacji PONE. Ten rok będzie rekordowy, jeśli chodzi o realną wymianę pieców. Wynik będzie taki, że zmniejszy się liczba pieców o 50% w porównaniu z zeszłym rokiem. Poziom 8 tysięcy pieców do likwidacji pod koniec roku jest realny do osiągnięcia.

Pozostaną najtrudniejsze przypadki.

Najtrudniejsze będzie wypracowanie systemu opieki i współpracy z nieruchomościami, w których –  z różnych przyczyn – pieca węglowego nie da się zastąpić innym źródłem ogrzewania.

Jest to już jednak realizowane. MOPS współpracuje z 200 „trudnymi" nieruchomościami, co zaowocowało kilkudziesięcioma wnioskami o wymianę pieca. Oczywiście musimy również rozważyć jak postępować w skrajnych przypadkach, w których nie będzie możliwości wymiany starego pieca węglowego. To wszystko jeszcze przed nami. W mojej osobistej opinii wydaje się, że powinniśmy opracować, jeśli przepisy prawa na to pozwolą, program wsparcia finansowego dla takich nieruchomości, który będzie kompensował w jakieś części wymuszone przejście na droższe formy ogrzewania. Takie dofinansowanie mogłoby by być udzielane do momentu doprowadzenia miejskiej sieci lub sieci gazowej do danego budynku. Ale podkreślam - to wszystko jeszcze przed nami.

A co przed nami w bliższej przyszłości?

Niedługo rozpoczną się kontrole jakości paliw. Będą to robić urzędnicy ze strażą miejską. Przy okazji będą weryfikowane piece węglowe i dzięki temu powstanie baza tych „trudnych" nieruchomości. Chcemy też stworzyć ankietę internetową, aby mieszkańcy mogli się z nami skontaktować. W tym zakresie pojawi się bardzo dużo różnych propozycji.

Mamy województwa, które przystępują do tworzenia uchwał antysmogowych, są regiony, które za Małopolską je wprowadziły. Mamy też zagorzałych przeciwników, a do tego rozporządzenie dotyczące norm jakości paliw stałych, które od 1 października będzie obowiązywać. Jak wygląda pana zdaniem ogólnokrajowa walka ze smogiem?

Prezydent Krakowa już w 2016 roku zgłosił pakiet propozycji zmian w prawie, które pomogłyby samorządom w ograniczaniu niskiej emisji.

To już wiemy.

Ale to jest punkt wyjścia do całości. W tym pakiecie były dwa kluczowe fragmenty. Rozporządzenie dotyczące norm jakościowych paliw stałych i kwestii związanych z kotłami na paliwa stałe. Kotły mamy "załatwione", jest już odpowiednie rozporządzenie i sytuacja w tym obszarze powinna ulec poprawie z biegiem czasu. Brakuje jednak jeszcze rozporządzenia dotyczącego norm jakościowych dla paliw.

W przeciwieństwie do aktów prawa miejscowego wprowadzanego przez samorządy, rozporządzenie dotyczące jakości paliw będzie pozwalało na kontrolę składów i hurtowni, a nie użytkowników. W mojej opinii system kontroli sprzedaży hurtowej jest bardziej skuteczny.

Przetoczyła się dyskusja, czy w Krakowie są potrzebne normy jakościowe. Możemy o tym mówić, ale jest tak, że zabezpieczyliśmy pieniądze, będą szkolenia, ale co z pozostałymi 181 gminami, które powinny to samo robić? Chętnie podzielimy się tą wiedzą. Na razie prawo jest, ale tylko na papierze.

Ile Kraków wyda na to pieniędzy?

W tym roku 187 tys. złotych.

Przewidywania na ten sezon: będzie lepiej, gorzej, tak samo?

Gdyby w tym samym tempie jak w mieście znikały piece z okolic Krakowa, byłoby lepiej. Niestety, te 45 tys. pieców wciąż jest i będzie używane.

Chciałbym, aby było lepiej, bo przecież w tym roku liczba pieców węglowych zmaleje o połowę. Wszyscy zasłużyliśmy na to, aby nie denerwować się jakością powietrza w zimie. Jednakże uważam, że jeszcze wciąż przytrafią się takie dni w których zanieczyszczenia będą osiągały duże stężenia, choćby z powodu słabego przewietrzania i inwersji. Oby było ich jak najmniej.

Na razie wiele wskazuje na to, ze nie będzie pan się musiał już tym martwić jako doradca prezydenta.

To kwestia decyzji pana prezydenta. Taka jest specyfika pracy w samorządzie i z nią zawsze trzeba się liczyć. Zobaczymy jak będzie dalej.