Zbrodnia przy ul. Teligi. Prokuratura chce kar dla kiboli z gangu Sharks

Do 12 października Sąd Okręgowy w Krakowie odroczył ogłoszenie wyroku na pięciu kiboli bojówki Sharks, którym prokuratura zarzuca zabójstwo sympatyka Cracovii.

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, najsurowszej kary 25 lat więzienia śledczy chcą dla Daniela U. ps. Dzidek. Dla pozostałych domagają się po kilkanaście lat odsiadki.

Kłopot z uzyskaniem precyzyjnych danych dotyczących wnioskowanych kar wynika z faktu, że mowy stron odbyły się na niejawnej rozprawie.

Głośna zbrodnia przy ul. Teligi

Do zbrodni doszło 30 stycznia 2018 r. przy ul. Teligi. Zabity Miłosz B., jak wynika z ustaleń prokuratury, był związany ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii, o czym świadczyła historia jego notowań przez policję, jak i treści ujawnione w laptopie i komputerze 21-latka.

Proces w tej sprawie toczy się od 2 października 2019 r. Po niecałym roku proces, z uwagi na zmiany w składzie orzekającym, musiał rozpocząć się ponownie.

Na ławie oskarżonych zasiadają Arkadiusz W. ps. Wąsik, Daniel U. ps. Dzidek, Konrad O. ps. Młody Opal oraz Daniel S. i Maciej K. Wszystkim grozi dożywocie, nie przyznają się do winy. Mężczyźni mają też zarzut udziału w gangu, za jaki uznano wiślacką bojówkę Sharks.

Pogrążają ich podsłuchy oraz krew ofiary, którą odkryto w ich aucie.

Osobny proces Kamila W.

Od września 2021 r. przed krakowskim sądem w osobnym procesie za zabójstwo przy ul. Teligi odpowiadał także Kamil W. i on już usłyszał prawomocny wyrok dziewięciu lat więzienia. Sąd uniewinnił go od udziału w gangu. Uznał, że był tylko zaangażowanym kibicem Wisły. Zmienił mu zarzut zabójstwa Miłosza B. na inny, czyli spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i doprowadzenie do śmierci 23-latka.

– Tamtego dnia grupa sprawców nie miała planu dokonania zabójstwa. Pojechali szukać sympatyków przeciwnego zespołu i Miłosz B. został ich przypadkową ofiarą. Oskarżony Kamil W. działał z nimi wspólnie i w porozumieniu. To jednoznacznie wynika z zeznań świadków i materiałów niejawnych – nie krył sędzia skazując tego oskarżonego.

Jego zdaniem sprawcy kierowali się zamiarem nagłym i chcieli spowodować ciężkie obrażenia ciała u pokrzywdzonego, czyli rany charakterystyczne dla uczestników zajść z udziałem pseudokibiców: w udo, przedramię, łydkę, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Pokrzywdzony Miłosz B. zmarł następnego dnia w szpitalu.

– Czy oskarżony Kamil W. zabił? Należy na to pytanie odpowiedzieć: nie. Czy odpowiada za śmierć pokrzywdzonego? Tu odpowiedź brzmi tak – konkludował sędzia. Sprawcy zdawali sobie sprawę, że przesadzili podczas ataku, dlatego postanowili zacierać ślady, utopili maczety w zalewie Bagry, mieli plan spalić auta użyte w akcji, zaczęli się ukrywać. Osobą, której relacje sąd uznał za wiarygodne, był współoskarżony Kamil Z. ps. Kanarek. To on zawiózł autem głównych sprawców na miejsce ataku, zabezpieczał odwrót i możliwość ucieczki. Sam w napadzie i pościgu za Miłoszem B. nie brał udziału, pozostał w samochodzie. Za to pomocnictwo dostał karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Sąd apelacyjny jeszcze złagodził mu karę do zapłaty 2000 zł grzywny.