„Zdaję sobie sprawę z tego, że pani prezydent może być odbierana jako osoba kontrowersyjna” [Rozmowa]
Zdaję sobie sprawę z tego, że pani prezydent może być odbierana w Krakowie jako osoba kontrowersyjna i różni ludzie wystawiają odmienne oceny jej pracy. Kluczem, którym kierowaliśmy się podczas wyboru kandydatów, była chęć zapewnienia reprezentacji różnych środowisk – mówi o powołaniu Elżbiety Koterby do Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej w rozmowie z LoveKraków.pl wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski.
Patryk Salamon, LoveKraków.pl: W środę minister Andrzej Adamczyk powołał nowy skład Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Czym zajmuje się taki zespół?
Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa: Komisja jest to ciało zbierające przedstawicieli różnego rodzaju instytucji, znawców tematów. Głównym jej zadaniem jest opiniowanie dokumentów, które wypracuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Mówię tu o projektach np. zmian w kodeksie budowlanym czy polityki przestrzennej Polski.
Poprzedni rząd stworzył Komisję Kodyfikacyjną, która miała zajmować się podobną problematyką. Dlaczego doszło do zmian organizacyjnych?
Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna jest tylko ciałem doradczym, a nie zespołem zajmującym się pisaniem ustaw. Członkowie komisji nie pobierają też żadnego wynagrodzenia, w przeciwieństwie do osób zasiadających w zlikwidowanej już Komisji Kodyfikacyjnej, którzy byli sowicie opłacani.
Wcześniej wspomniał Pan o przedstawicielach instytucji. W sumie komisja składa się z 15 osób. Największe zaskoczenie wywołała nominacja dla wiceprezydent Krakowa Elżbiety Koterby.
Zdaję sobie sprawę z tego, że pani prezydent może być odbierana w Krakowie jako osoba kontrowersyjna i różni ludzie wystawiają odmienne oceny jej pracy. Kluczem, którym kierowaliśmy się podczas wyboru kandydatów, była chęć zapewnienia reprezentacji różnych środowisk, np. samorządowych, Związku Miast Polskich, Związku Powiatów Polskich, Stowarzyszenia Polska Izba Urbanistów. Pani prezydent reprezentuje w komisji Unię Metropolii Polskich, a jednocześnie jest długoletnim samorządowcem –zajmowała się planowaniem przestrzennym czy rewitalizacją miasta i nadal to robi.
Nie ukrywam, że chcemy wykorzystać doświadczenie pani prezydent polegające na znajomości słabych punktów systemu urbanistycznego, z którymi na co dzień w pracy urzędnika samorządowego musi się mierzyć.
Jakie są te słabe punkty, o których Pan wspomina?
Na pewno problemem są procedury związane z tworzeniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz lokowanie na siłę obiektów w centrach miast. Liczę, że uda nam się wspólnie, po zmianie prawa, przeciwdziałać tym sytuacjom.
Najwięcej kontrowersji w ocenie prezydent Koterby budzi realizacja strategii dogęszczania miasta. Czy w opinii ministerstwa ten kierunek powinien być kontynuowany w polityce przestrzennej kraju?
Ogólnie idea rozwiązań planistycznych mówi o tzw. dogęszczaniu tam, gdzie można dogęszczać i budowaniu w miejscu, gdzie dostępna jest infrastruktura. Ale chcemy zmienić sposób informowania i rozmawiania ze społeczeństwem, żeby - kolokwialnie mówiąc, nie dochodziło do "kręcenia lodów" i aby wyeliminować tzw. "załatwiaczy".
Panie ministrze, kilka dni temu rozmawiałem z prezydentem Majchrowskim, który stwierdził, że samorządowcy nie mają narzędzi, aby blokować inwestycje deweloperom. Czy w przygotowywanym kodeksie budowlanym pojawi się realne wsparcie dla władz gmin?
W dokumencie znajdzie się szereg rozwiązań, które mają dać transparentność w systemie lokalizowania inwestycji, aby mieszkańcy nie byli zaskakiwani przez nikogo i nie było mowy o załatwianiu czy interpretowaniu na korzyść czy niekorzyść lubiących lub nielubiących się osób. Chcemy stworzyć jasny system inwestowania dla wszystkich, wzmocniony o partycypację na bardzo wstępnym etapie, aby było przekonanie, że planujemy dla ludzi.
Czyli przewidują państwo likwidację decyzji o warunkach zabudowy?
To jest jedno z głównych założeń przygotowywanych zmian. Nie może tak być, że decyzje są "ręcznie" i uznaniowo rozstrzygane przez urzędników, a w innych przypadkach celowo blokowane.
Drugim elementem jest stworzenie umowy urbanistycznej pomiędzy inwestorem a urzędem, czyli dokumentu, który obowiązkowo będzie musiał zawisnąć na stronie internetowej gminy. Mieszkańcy będą mogli się dowiedzieć, do czego zobowiązali się urzędnicy, a co w zamian dostanie deweloper. Już od samego początku przygotowania umowy, społeczeństwo będzie mogło zabrać głos.