Zepsułeś rower miejski, możesz znaleźć się na czarnej liście urzędników

Sezon systemu miejskich rowerów ma rozpocząć się 16 marca. W tym roku nie czekają nas większe zmiany.

– 16 marca jest pewną datą – mówi Piotr Hamarnik z Zarządu infrastruktury Komunalnej i Transportu. Może się jednak okazać, że system KMK Bike wystartuje wcześniej. Zależy to od kwestii formalnych. – Nie chcę niczego obiecywać, bo wszystko zależy od tego, jak szybko rozstrzygniemy procedury przetargowe. Nie wiemy ile firm zgłosi się do współpracy i czy pierwsze podejście zakończy się sukcesem – dodaje.

W specyfikacji przetargowej urzędnicy zawarli zapis, że operator musi utrzymać 34 stacje oraz każdego dnia dla użytkowników powinno być dostępnych minimum 300 rowerów. Operator ma za zadanie również całą dobę pilnować dostępności jednośladów. Nigdy nie powinna zdarzyć się sytuacja, że w jednej z 34 stacji brakuje sprawnych rowerów do wypożyczenia.

Najpierw trzeba wpłacić 20 złotych

Na jakich zasadach mieszkańcy Krakowa i turyści będą mogli wynająć pojazd? Trzeba posiadać konto użytkownika oraz wpłacić minimum 20 złotych kaucji. – Wszyscy ci, którzy w zeszłym roku zasilili konto i nie chcieli zwrotu, nie muszą uiszczać opłaty – tłumaczy Hamarnik. Jeśli nasza kwota na koncie będzie niższa niż 5 złotych (równowartość 2 godzin wypożyczenia), to niestety nie będziemy mogli wypiąć roweru ze stacji.

Urzędnicy chcą, aby w tym roku operator KMK Bike tworzył czarną listę użytkowników. W takim zestawieniu znajdą się osoby, które zalegają z opłatami za usługi albo zniszczyły rower. – Mamy historię każdego użytkownika oraz roweru. Jeśli pojawią się dowody, że dany użytkownik zniszczył rower, to oczywiste jest, że nie będziemy chcieli z nim kontynuować współpracy – podkreśla przedstawiciel ZIKiT.

Zmiany od przyszłego roku

– Od 2016 roku nasz oficer rowerowy chce zmienić formułę KMK Bike. Zamierzamy rozpisać wtedy przetarg na 3 lub 5 lat – mówi Piotr Hamarnik. Nowość miałaby polegać na strukturze własności rowerów oraz stacji. – Partner prywatny stawia stacje, kupuje rowery i realizuje usługę – dodaje.

Podobnie miejskie wypożyczalnie rowerów działają w Warszawie. Jeśli taki wariant będzie zastosowany w stolicy Małopolski, to prawdopodobnie użytkowane rowery będą musiały iść do sprzedaży. – Będziemy się jeszcze nad tym zastanawiać. Możliwe, że odsprzedamy lub zlicytujemy rowery dla innego miasta – podkreśla Hamarnik.