Zielone światło dla Centrum Konserwacji i Magazynowania [VIDEO]

Najprawdopodobniej w 2018, na poprzemysłowych terenach Kombinatu, powstanie Centrum Konserwacji i Magazynowania. Przyszły obiekt pomoże w  bezpiecznym przechowywaniu zbiorów Muzeum Narodowego oraz innych krakowskich instytucji tego typu, a także pozwoli na prowadzenie badań naukowych w zakresie dziedzictwa kulturowego. Centrum będzie kolejnym elementem programu KRK NH2.

W piątek podpisano wstępne porozumienie pomiędzy Wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Andrzejem Wyrobcem, Wojewodą Małopolskim Jerzym Millerem oraz Dyrektor Muzeum Narodowego Zofią Gołubiew. Wszyscy zgodnie liczą na to, że porozumienie w obecności notariusza odbędzie się jeszcze jesienią tego roku.

Muzealia bezpieczne na minimum 50 lat

Centrum na przestrzeni minimum pięćdziesięciu lat ma zapewnić trwałą ochronę obiektów muzealnych, ale również dostęp do dziedzictwa kulturowego. W ramach działalności obiektu przewidywane są badania w tym obszarze.

– Centrum rozwiązuje w dużej mierze problem naszych inwestycji kulturowych. Z radością przystąpiliśmy do tego porozumienia i mogę zapewnić panią dyrektor, pana ministra i pana wojewodę, że w części, która dotyczy naszych instytucji kultury będziemy ten projekt finansowali. Chcę też powiedzieć z punktu widzenia regionalnego, że projekt rewitalizacji przestrzeni terenów huty jest bardzo istotny. Zapisaliśmy w tym programie nie tylko środki finansowe na strefy gospodarcze, ale również 15 milionów euro na rewitalizację terenów poprzemysłowych – mówi Marek Sowa, Marszałek Województwa Małopolskiego.

Powodem niewystarczająca powierzchnia

CKM jest odpowiedzią na problemy większości krakowskich muzeów. Borykają się one z niewystarczającą ilością miejsca do przechowywania swoich zbiorów. Udział w projekcie, oprócz Muzeum Narodowego, zadeklarowały m.in.: Muzeum Armii Krajowej, Cricoteka, MOCAK, Muzeum Lotnictwa Polskiego, czy Zamek na Wawelu.

– To jest siła Krakowa i Małopolski. Jest pomysł, sprawdzenie, jak robią to inni i  rozwiązanie problemu całego środowiska dzięki wsparciu lokalnemu i centralnemu. Zajmujemy cztery hektary terenu, który kiedyś służył hutnictwu. Można było wyburzyć to co zbędne, obsiać trawą i na tym zakończyć, ale to nie w stylu Krakowa – mówi Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski.