Zielony rachunek sumienia polskich miast. Kraków doceniony

Dobre użytkowanie terenów zielonych vs. niewystarczająca ilość zieleni na jednego mieszkańca i słabe planowanie przestrzenne – tak Kraków oceniła NIK, która wzięła pod lupę 9 miast i sprawdziła, jak zarządzają one zielenią.

Najwyższa Izba Kontroli zbadała, jak dziewięć polskich miast - Katowice, Kraków, Legnica, Łódź, Nowy Sącz, Piotrków Trybunalski, Tarnowskie Góry, Warszawa oraz Wrocław - radzi sobie z zarządzaniem zielenią, głównie w aspekcie jakości życia mieszkańców.

Kontrola została przeprowadzona z własnej inicjatywy NIK, po tym jak ustawa o ochronie przyrody w zakresie możliwości usuwania drzew i krzewów bez konieczności uzyskania stosownej decyzji została zmieniona, a do Izby napływały liczne skargi związane z usuwaniem drzew i likwidowaniem terenów zieleni.

Zieleń – sprawa drugorzędna

– Zieleń w polskich miastach rzadko traktowana jest przez władze czy społeczeństwo lokalne jako kwestia priorytetowa dla ich rozwoju. Według badań przeprowadzonych przez Fundację Sendzimira, inne elementy miejskiej przestrzeni (np. parkingi lub budynki) są postrzegane przez społeczeństwo jako ważniejsze – podaje NIK oraz podkreśla, że także z punktu widzenia inwestorów ze względu na wysokie ceny gruntów w centrach miast preferowane jest maksymalne wykorzystanie powierzchni działek pod zabudowę, często kosztem zieleni.

Co pokazała kontrola?

Skuteczne zarządzanie, ale słabe planowanie

W ocenie NIK kontrolowane miasta skutecznie zarządzały zielenią miejską poprzez właściwe utrzymanie i zagospodarowanie terenów zieleni, współpracę ze społecznościami lokalnymi oraz podejmowanie działalności edukacyjnej i informacyjnej. (Tylko w jednym z kontrolowanych miast stwierdzono liczne nieprawidłowości oraz małą aktywność po stronie władz samorządowych w badanym obszarze).

Zastrzeżenia NIK dotyczyły natomiast niedostatecznego uwzględniania problematyki ochrony terenów zieleni w procesach planowania przestrzennego oraz zaniedbań samorządów, które nie posiadały kompletnych danych o powierzchniach terenów zieleni oraz liczby usuniętych i posadzonych drzew i krzewów.

Kraków doceniony

Kraków, podobnie jak inne miasta, został pochwalony za dobre zarządzanie terenami zielonymi oraz konsultacje z mieszkańcami w tym zakresie i doceniony szczególnie ze względu na „dobre praktyki”, które według Najwyższej Izby Kontroli powinny być powielane na terenie całego kraju.

Stworzenie odrębnej strategii dotyczącej terenów zielonych, powołanie stanowiska oficera ds. drzew, oznakowanie drzew etykietami – arbotagami czy utworzenie zielonych skwerów m.in. na osiedlach mieszkaniowych, to jedne z nich.

– W Krakowie utworzono ogród społeczny dla mieszkańców jednego z osiedli, gdzie okoliczni krakowianie mogli korzystać z różnorakich funkcji tego miejsca, w tym uprawiać warzywa i owoce – informuje NIK i zaznacza, że naszym mieście zorganizowano również ciekawą akcję sadzenia drzew pod nazwą Park Krakowian. – Jej celem jest stworzenie parków o szczególnym znaczeniu sentymentalnym, w których każdy mieszkaniec Krakowa będzie mógł posadzić drzewo upamiętniające wyjątkowy moment w życiu, jakim są narodziny dziecka. Na terenie miasta wyznaczono 6 lokalizacji dla takich parków. Posadzone w ramach akcji drzewa oznaczone są tabliczką z imieniem, nazwiskiem i datą urodzin dziecka – czytamy w raporcie.

„Chcemy upamiętnić młodość, życie i radość"

–  Bardzo nas cieszy, że pomysł na Parki Krakowian spodobał się nie tylko mieszkańcom oraz urzędnikom, ale i NIKowi. Jego siła polega na prostocie, pokazaniu, że mieszkańcy chcą się zaangażować w swoje miasto, w zieleń i chcą w tym mieście mieć swój kawałek zieleni, nawet jeśli jest to tylko jedno drzewo – komentuje pomysłodawczyni Parku Krakowian Agata Bloswick i wyjaśnia, że takie wyróżnienie projektu pokazuje również to, że ludzie mają potrzebę upamiętnienia – nie tylko w formie pomników i nie tylko tych tragicznych - wydarzeń.

– Chcemy upamiętnić młodość, życie i radość, jakie niosą ze sobą dzieci, w formie życia i zieleni. To bardzo ważne przesłanie Parków Krakowian – podkreśla oraz podaje pomysły na kilka nowych „dobrych paktyk”, które w najbliższym czasie mogłyby zostać wprowadzone w sercu Małopolski.

– To przede wszystkim wykupy terenów zielonych. Można wprowadzić konieczność przeznaczenia 1% rocznego budżetu miasta na wykupy terenów zielonych albo wymóc na deweloperach to, żeby przy każdym osiedlu, które wybudują, powstał ogólnodostępny park – wymienia działaczka i tłumaczy, że miasto się zagęszcza, a istniejące już tereny zielone w lecie są całkiem zapełnione.

– Wystarczy przejechać się bulwarami wiślanymi od Wawelu do Tyńca w słoneczną sobotę. Krakowianie potrzebują miejsc do wypoczynku w naturze i nasi włodarze muszą to zapewnić obecnym i przyszłym pokoleniom krakowian – podsumowuje.

Nie tylko kolorowo…

Kraków fatalnie wypadł na tle innych miast, jeśli chodzi o powierzchnię terenów zielonych przypadających na jednego mieszkańca, w statystyce zajął bowiem on ostatnie miejsce z liczbą 25 mkw (lasy) i 24 mkw (zieleń) na osobę.

– Powierzchnia terenów zielonych przypadająca na mieszkańca Krakowa, co pokazał raport NIK, wymusić powinna na urzędnikach bardzo pilne działania – zaznacza Agata Bloswick i po raz kolejny odwołuje się do Parków Krakowian. – W 2017 roku posadziliśmy w nich ponad 700 drzew. Wszystko wskazuje na to, że w 2018 wypełnimy wszystkie wskazane już tereny drzewami. Musimy oczekiwać od miasta, że będzie kontynuować ten projekt i wskaże kolejne tereny, na których powstaną inne Parki Krakowian, co pozwoli na podniesienie tego wskaźnika na osobę, ale też zapewni przyszłym pokoleniom wysokiej jakości tereny zielone w mieście – kończy.

W badaniu słabo wypadła również ochrona terenów zielonych przez plany zagospodarowania przestrzennego.

– Według stanu na 31 grudnia 2016 r. w skontrolowanych miastach powierzchnia objęta miejscowymi planami wzrosła w porównaniu do 2014 r. w sześciu z nich (Katowice, Legnica, Łódź, Piotrków Trybunalski, Warszawa, Wrocław), pozostała bez zmian w dwóch (Nowy Sącz, Tarnowskie Góry) oraz zmalała w jednym (Kraków) – czytamy w raporcie.