Zimna wojna na Basztowej. 500 + niezgody

Marszałek województwa oskarża wojewodę o to, że ten przenosi środki z jednego świadczenia socjalnego na drugie. – Przyjęte rozwiązanie o przeniesieniu środków z zadania dotyczącego koordynacji świadczeń rodzinnych pozwala na obecnym etapie roku budżetowego na realizację obydwu zadań – odpowiada urząd wojewódzki.

Nie ma pieniędzy?

Marszałek województwa Jacek Krupa wydał oświadczenie, w którym napisał, że wojewoda Józef Pilch przesunął 825 tys. złotych ze środków przeznaczonych na świadczenia rodzinne na te związane z 500+. – Ta decyzja oznacza, że program 500+ będzie realizowany kosztem innych świadczeń rodzinnych, a samorząd województwa nie dostanie na ten cel ani złotówki – mówi marszałek Jacek Krupa.

– Uważam, że to skandaliczna i nieodpowiedzialna decyzja – zabieranie samorządom pieniędzy z jednego zadania, aby dofinansowywać drugie. Ma się ona nijak do wcześniejszych zapowiedzi rządu. W praktyce będziemy musieli dopłacić do obu zadań i nagle znaleźć w budżecie sporą sumę pieniędzy. Przypomnę, że w Małopolsce koszty obsługi programu 500+ oszacowano na 1,4 mln zł – uważa Krupa.

Sprawa w sądzie?

Od początku kwietnia marszałkowie województw muszą sprawdzać czy rodzice, którzy zgłosili się do rządowego programu, nie korzystają z innych rodzajów zabezpieczenia społecznego w krajach UE. Urząd marszałkowski oszacował, że takich spraw w Małopolsce może być nawet 12 tysięcy. I aby dać sobie radę z pracą, potrzebne jest zatrudnienie dodatkowych 20 osób na etat. Dlatego w lutym władze województwa wysłały do wojewody oraz ministra rodziny pismo, w której informowali o sytuacji. Jak twierdzi Krupa, bez odzewu.

–  Sytuacja, w jakiej rząd i wojewoda postawili samorząd województwa, podejmując decyzję o zasileniu zadania 500+ przez środki finansowe zabrane ze świadczeń rodzinnych, stawia pod znakiem zapytania możliwość realizacji obu tych zadań – uważa Jacek Krupa. – Nie ma możliwości dalszej realizacji świadczeń rodzinnych z tak ograniczonym budżetem. Dlatego bierzemy pod uwagę wystąpienie na drogę sądową, aby odzyskać pieniądze na te zdania – zapowiada marszałek.

Należy podkreślić, że do marszałka województwa wpływa miesięcznie przeszło 1700 spraw z zakresu świadczeń rodzinnych, a w całym 2016 r. takich spraw będzie ok. 21 000. Natomiast budżet został ustalony na poziomie dotacji z roku 2010, w którym to wpłynęło niespełna 8200 spraw.

Opóźniona odpowiedź

– Nie jest prawdą, iż marszałek nie otrzymał środków na realizację zadań w ramach Programu Rodzina 500+ –  jak wskazano w przedstawionej informacji prasowej, wysokość otrzymanej na rok 2016 dotacji wynosi 826 tys. złotych – mówi Joanna Paździo z biura prasowego urzędu wojewódzkiego.

– Tytuł informacji, jak również zdanie „samorząd województwa nie otrzymał żadnej dotacji na ten cel” wprowadza więc celowo w błąd. Marszałek wnioskował o kwotę 1, 4 mln zł na realizację zadania w zakresie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego w kwestii świadczeń wychowawczych. Powyższa kwota w opinii Wojewody Małopolskiego została zawyżona – dodaje Paździo.

Nie znają skali?

Wojewoda odniósł się również do szacunków marszałka w sprawie wniosków, które muszą zostać sprawdzone we współpracy z innymi krajami Unii. –  Nie jest aktualnie znana skala spraw do realizacji, którą będzie można oszacować dopiero po trzech miesiącach, gdy gminy zakończą analizowanie złożonych wniosków i te wymagające ustalenia, czy zachodzi koordynacja, przekażą do marszałka – twierdzi przedstawicielka Pilcha.

Urząd wojewódzki uważa, że pieniędzy wystarczy na świadczenia rodzinne i 500+. Nie zapowiada jednak zmiany postawy. Po dokonaniu analizy informacji o skali spraw związanych z realizacją koordynacji, w przypadku wystąpienia niezbędnych, uzasadnionych potrzeb, możliwe jest podejmowanie dalszych działań w sprawie – mówi Paździo.

Komentarz. PR-owo przegrywają

Władze wojewódzkie zajmują budynek przy ulicy Basztowej. Pierwsze piętro podzielone jest między urząd wojewódzki i marszałkowski. Ten pierwszy należy do Prawa i Sprawiedliwości, drugi jest bastionem Platformy Obywatelskiej. Do czwartku nie było aż tak mocnego ataku na sąsiada, jak tego związanego z brakiem środków na realizację zadania 500 plus.

Wojewoda ma problemy, oprócz tych poważnych, również wizerunkowe. Po odejściu z funkcji rzecznika prasowego Jana Brodowskiego, posypała się cała komunikacja z urzędem wojewódzkim. Typowana na następczynie Brodowskiego, Lidia Ostólska do tej pory nie zajęła stanowiska. Podobnie z kolejną kandydatką, o której Józef Pilch mówił na początku maja.

To wykorzystuje urząd marszałkowski z całym sztabem ludzi, którzy są aktywni w mediach oraz w Internecie. Oficjalne konto Małopolski na Twitterze, Facebooku i Snapchacie jest we władaniu ludzi z urzędu marszałkowskiego. Podobnie jak strona Wrota Małopolski. Tymczasem wojewoda ma jedynie Facebooka

W czasie, gdy marszałek Krupa zdążył nakreślić swoją narrację z problemem z pieniędzmi na 500+, biuro prasowe wojewody jedynie przesłało nasze pytania do „działu merytorycznego”. W kuluarach pojawiają się informacje, że być może, gdy rzecznik rządu Rafał Bochenek zmęczy się już tą funkcją, przybędzie na odsiecz wojewodzie. Pytanie tylko, któremu.