Zimowe igrzyska szansą dla Wisły

Nie w Katowicach i Oświęcimiu, a w Krakowie zostaną rozegrane wszystkie spotkania hokeja na lodzie, jeśli nasze miasto zostanie gospodarzem zimowych igrzysk w 2022 roku. W złożonej w MKOl aplikacji rozplanowanie poszczególnych dyscyplin różni się od pierwotnych założeń. Największym beneficjentem zmian może okazać się… TS Wisła.

Bid Book, czyli zbiór wszystkich dokumentów składających się na aplikację Krakowa do organizacji ZIO, został przedstawiony Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu w czwartek. Mieszkańcy potencjalnego miasta-gospodarza jego zawartość poznają dopiero za kilka dni. – Wcześniej musi zostać zaakceptowany przez MKOl. Równolegle trwa także tłumaczenie, gdyż dokumenty były składane w językach angielskim i francuskim – wyjaśnia powody zwłoki przewodnicząca Komitetu Konkursowego Kraków2022 Jagna Marczułajtis-Walczak.

Jednak już dziś wiadomo, że aplikacja zawiera pewne istotne zmiany względem pierwotnych planów pomysłodawców koncepcji polsko-słowackich igrzysk. Jedna z najważniejszych dotyczy miejsc rozgrywania turniejów olimpijskich hokeja na lodzie kobiet i mężczyzn. Miałyby się one odbyć w całości w Krakowie, bez awizowanego wcześniej udziału Katowic i Oświęcimia.

Hala dla kobiet tylko na papierze

To efekt dostosowania krakowskiej kandydatury do wymogów MKOl. Według nich poszczególne dyscypliny powinny być skupione w jednym miejscu, chyba że wykluczają to kwestie geograficzne, np. ukształtowanie terenu. Dlatego też hokeiści mieliby walczyć o medale w Kraków Arenie, zaś hokeistki w hali Towarzystwa Sportowego Wisła, która z tej okazji miałaby wreszcie doczekać się realizacji. Zadowolenia z takiego rozwiązania nie kryje prezes TS-u Ludwik Miętta-Mikołajewicz. – Koncepcję hali mamy od dawna. Niestety do tej pory brakowało środków na jej realizację – mówi.

Przypomnijmy, że kilka lat temu ówczesny marszałek województwa, nieżyjący już Marek Nawara, zarezerwował finansowanie obiektu ze środków unijnych. 8 milionów euro miało zostać uruchomione, jeśli magistrat bądź TS zapewniłyby podobną kwotę jako wkład własny. Poważnie zainteresowana inwestycją była firma deweloperska Salwator. Drogą konkursu wybrano nawet projekt architektoniczny. Wielofunkcyjny obiekt miał stanąć na tyłach głównej hali i mieścić około 4,5 tysiąca widzów.

– Z powodu kryzysu kontrahenci w ostatniej chwili wycofali się, a miasto zdecydowało się na finansowanie większej hali w Czyżynach – wspomina prezes Wisły. Unijną dotację przeznaczono na inne cele, m.in. remont Pałacu Krzysztofory.

Kłopoty z koszykówką i futsalem

Klub stara się o dofinansowanie z Brukseli także w obecnej perspektywie finansowej, na lata 2014–2020. Wpisanie inwestycji do olimpijskich planów może pomóc w przekonaniu urzędników do spojrzenia na wniosek łaskawszym okiem. Całkowity koszt oszacowano na około 60 milionów złotych. To niemało, jednak jak przekonuje Miętta-Mikołajewicz, wybudowanie nowej hali już dawno stało się koniecznością. Obecna liczy już 60 lat i coraz trudniej dostosować ją do wymogów międzynarodowych rozgrywek. Głównym problemem jest zbyt mała pojemność trybun i powierzchnia parkietu.

– Do rozgrywek Euroligi Kobiet dopuszczana jest warunkowo. Muszę o to co roku walczyć z przedstawicielami Międzynarodowej Federacji Koszykówki – zdradza prezes. Podobne kłopoty mają futsaliści Wisły Krakbet. Choć zostali wybrani na jednego z gospodarzy zeszłorocznego turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów, swoje spotkania rozgrywali w Bochni.

Drogie Czyżyny

Według naszego rozmówcy, problemu klubowych drużyn nie rozwiąże także oddanie do użytku Kraków Areny. – Tak duży obiekt jest miastu bardzo potrzebny, niemniej ze względu na wysokie koszty wynajmu (około 100 tysięcy złotych dziennie – przyp. MS) nie spełnia naszych wymogów – rozkłada ręce prezes TS. – Stąd hala na 4,5 tysięca widzów jest w naszym mieście niezbędna. Podobną drogą poszły chociażby Trójmiasto i Wrocław, gdzie obok dużych aren zbudowano również mniejsze, z przeznaczeniem na innego typu imprezy – przekonuje.

Przyszłość sekcji koszykówki, siatkówki czy futsalu Białej Gwiazdy leży teraz poniekąd w rękach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W lipcu tego roku jego członkowie ogłoszą krótką listę miast kandydujących do organizacji igrzysk, a rok później wybiorą ostatecznego gospodarza ZIO 2022.


fot. Estudio Lamela