Zimowe transfery bardziej na minus
W zimowym okienku Cracovia i Wisła sprowadziły siedmiu piłkarzy z myślą o grze w pierwszym zespole. Aż trzech z nich nie zobaczymy w drużynach Michała Probierza i Joana Carrilli w nowym sezonie, a pozostali muszą udowodnić swoją wartość.
– Zimą znacznie trudniej znaleźć zawodników – powtarza często Manuel Junco, dyrektor sportowy Wisły. Kilka miesięcy temu Pasy i Biała Gwiazda nie szalały na rynku transferowym, ale i tak na kilku piłkarzach na wiosnę się zawiodły.
Nieudany powrót Łotysza, męczarnie Chorwata
Z nowych piłkarzy w klubie z ulicy Kałuży najwięcej grał Deniss Rakels. Łotysz odchodził z Cracovii jako gwiazda, ale szybko wrócił do Polski z podkulonym ogonem. Nie wyszło mu jesienią w Lechu Poznań, a wiosną w Pasach i jeszcze przed zakończeniem sezonu trener Probierz odesłał go na wakacje, by mógł sobie znaleźć nowy zespół.
26-latek zagrał w 12. meczach, strzelił gola i miał trzy asysty, ale zbyt często irytował i marnował okazje.
Na wiosnę Probierzowi nie udało się także odbudować innego ze skrzydłowych – Antoniniego Culiny. Chorwat ma papiery na grę, był w dobrych klubach, ale prześladują go kontuzje. Jest tak dużym pechowcem, że w swoim oficjalnym debiucie w Cracovii wszedł na boisko w 62. minucie, ale z powodu urazu nie dokończył meczu ze Śląskiem Wrocław.
Skrzydłowy na wiosnę dostał 568 minut, ale nie miał udziału w żadnej bramce zdobytej przez krakowian. Probierz wciąż w niego wierzy i liczy, że latem Culina wróci do dawnej dyspozycji.
Nadzieja na przyszłość
Nieco inaczej wyglądała sytuacja obrońcy Niko Datkovicia i napastnika Nikolaia Brocka-Madsena. Z tej mąki powinien być chleb.
Chorwat zaczął w podstawowym składzie, ale po dwóch meczach stracił miejsce w składzie, bo dobrze spisywali się Michał Helik i Ołeksij Dytiatjew. Potem musiał leczyć uraz i więcej szans dostał w końcówce sezonu. W ostatnim meczu trener próbował go nie na środku, a po prawej stronie defensywy.
Z kolei Duńczyk nie miał łatwo, bo rywalizował z czołowym napastnikiem ekstraklasy i najlepszym strzelcem zespołu – Krzysztofem Piątkiem. 25-latek był do Cracovii tylko wypożyczony, ale pod koniec sezonu Probierz mówił, że chciałby go zatrzymać, bo praktycznie przesądzona jest sprzedaż Piątka.
Dwóch już nie ma
Przy Reymonta zameldowało się trzech nowych piłkarzy i dwóch z nich już pożegnało się z kolegami. Wypożyczony z Genoi Petar Brlek był tylko cieniem siebie samego z poprzedniego sezonu, a Nikola Mitrović – choć miał pewne miejsce u hiszpańskiego trenera – nie otrzymał od klubu propozycji pozostania w Wiśle.
Duże nadzieje kibice wiązali też z Matejem Palciciem. Słoweniec najpierw musiał nadrobić zaległości i debiutu doczekał się dopiero w czwartej tegorocznej kolejce. Atutem bocznego obrońcy miało być ofensywne usposobienie, ale w ekstraklasie nie może się jeszcze pochwalić bramką lub asystą. Końcówkę sezonu stracił przez uraz.