ZIO 2022: Amerykanie nie dają nam szans, Francuzi wspierają
Oslo jest murowanym faworytem do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku – wynika z sondy zamieszczonej na stronie sportetsociete.org. Głosowanie trwało ponad dwa miesiące, udział w nim wzięło 631 osób. Na Oslo głos oddało 53% ankietowanych. Kraków uzyskał 28%, jednak Amerykanie ostatnio sprowadzili nas na ziemię, oceniając naszą kandydaturę jako najsłabszą.
Jak podkreśla Kevin Bernerdi, twórca strony i badania, po wycofaniu się Sztokholmu, głosy oddane na to szwedzkie miasto zostały podzielone między Kraków i Oslo, na czym najbardziej skorzystał właśnie Kraków. O ile Francuzi dają nam jakieś szanse, tak suchej nitki nie zostawia na nas analiza amerykańskich ekspertów z organizacji Around the Rings, która zajmuje się tematyką igrzysk olimpijskich. Ich zdaniem wypadamy najgorzej w całym towarzystwie.
Sytuacje w krajach starających się o organizację igrzysk są mocno zróżnicowane. W samym Oslo rządzący wspierają aplikację, jednak wciąż nie ma gwarancji finansowych, a społeczeństwo niemal jednogłośnie uważa, że ZIO nic dobrego im nie przyniesie. Według ostatnich badań opinii publicznej, tylko około 30% pytanych popiera wniosek rządu o organizację igrzysk.
Ukraina i Lwów mierzą się obecnie z destabilizacją polityczną i groźbą rozpadu kraju, ale nie zamierzają rezygnować. Kraków zaś, podobnie jak Oslo, ma wsparcie rządowe. Nie wiadomo, czy społeczeństwo popiera polityków, ponieważ żadne konkretne badania opinii publicznej nie zostały przeprowadzone.
O zdanie swoich obywateli na pewno nie będzie pytał chiński rząd. Na niekorzyść Pekinu przemawiają natomiast… dotychczas zorganizowane wielkie imprezy i zaplanowane w Korei Południowej ZIO w 2018 roku. A zgodnie z niepisaną zasadą, o jakiej przypomina Bernardi, MKOl co imprezę zmienia kontynenty.
Kazachskie władze siedzą cicho w sprawie wydatków na inwestycje potrzebne do ZIO. Wiadomo jednak, że mają już 8 gotowych obiektów na 12 potrzebnych. Również nie wiadomo, co na ten temat myśli społeczeństwo.
Konsultacje i debaty
W Polsce, a raczej w Internecie, debatę na temat organizacji ZIO wygrywają na razie jej przeciwnicy, choć zwolennicy robią, co mogą, by zmienić tę sytuację. Ostatecznie odbędą się konsultacje społeczne, które rozpoczną się w poniedziałek 24 marca od udostępnienia wniosku aplikacyjnego do publicznego wglądu. Zaś w kwietniu rozpoczną się spotkania przedstawicieli miasta oraz Komitetu Konkursowego Kraków 2022 z mieszkańcami. Również organizacje pozarządowe, ekologiczne i turystyczne będą mogły wyrazić swoje zdanie w cyklu debat. 15 kwietnia o 18:00 do UMK zostaną zaproszeni mieszkańcy Śródmieścia, 24 kwietnia również o godzinie 18:00 w Hali Korony osoby mieszkające na Podgórzu będą mogły wyrazić swoje zdanie. Następnie 28 kwietnia w tych samych godzinach w Hali Wisły odbędzie się spotkanie z mieszkańcami Krowodrzy. Spotkania z mieszkańcami zakończą się w Nowej Hucie 19 maja w Nowohuckim Centrum Kultury.
Zdaniem wielu, władze miejskie zbyt późno zdecydowały się na konsultacje. Ci bardziej radykalni wciąż uważają, że bez referendum myślenie o organizacji ZIO nie powinno mieć miejsca. Karuzela kręci się dalej. Co słychać u naszych „przeciwników”?
Norwegia stawia warunki
Tworzący rząd politycy z Partii Konserwatywnej i Partii Rozwoju na początku marca wysłali list do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego podkreślając, że Norwegii zależy na organizacji ZIO oraz że Soczi nie było najlepszym wyborem. – Organizacja największego wydarzenia sportowego leży w interesie Norwegii. To ważne, że jeszcze są demokratyczne kraje, które respektują prawa człowieka i ciągle chcą organizować igrzyska olimpijskie – napisali do MKOl-u. Jednak to dopiero początek. Oprócz tego, Norwegowie postawili kilka warunków.
Członkowie MKOl nie powinni liczyć na zbytnią gościnność skandynawskiego kraju. Norweski rząd chce, aby działacze sami zapłacili za swoje zakwaterowanie. Dodatkowo rozwój programu zimowych igrzysk powinien być bardziej kontrolowany, a istniejąca infrastruktura w okolicach Oslo powinna być dopuszczona do użycia. Norwegia stawia także warunki co do zatrudnienia – prawa pracowników zatrudnionych przy budowie nowych obiektów powinny być szczególnie chronione. Dla Norwegów równie ważne są zapewnienia, że aplikacja Oslo powinna uwzględniać argumenty powszechnej równości i praw człowieka jako podstawy igrzysk olimpijskich, a sportowcy powinni być w centrum uwagi.
– Część z argumentów wydaje się być totalnie nie do zaakceptowania przez MKOl, część zaś dziwi (jak podpunkt o prawach pracowniczych). Nie wiadomo, jak na próbę ingerencji w konstruowanie programu olimpijskiego zareaguje MKOl, który jako jedną ze swoich największych doktryn uważa niezależność od rządów i polityki – komentuje na swojej stronie internetowej Komitet Konkursowy Kraków 2022.
– Oslo jest w delikatnej sytuacji. Prawdopodobnie zostanie wybrane przez Zarząd jako miasto-kandydat, ale ten wciąż czeka na gwarancje finansowe państwa. W przypadku braku zabezpieczenia, kontynuowanie przygody olimpijskiej będzie niemożliwe – komentuje Kevin Bernardi.
Lwów wciąż walczy
Po zmianach w szeregach władz ukraińskich, zdymisjonowany został dotychczasowy minister infrastruktury Oleksandr Vilkul, który był odpowiedzialny za aplikację Lwowa. Pojawiły się głosy, że ukraińskie miasto nie zdąży ze złożeniem dokumentów w terminie. Jednak nie to jest największym problemem Ukrainy. Oprócz krytycznej sytuacji we wschodniej części kraju, państwo jest niemalże bankrutem. A potrzebuje około 35 miliardów dolarów na – jak to określają politycy – reformy. Nie wiadomo również, kto ostatecznie będzie rządził na Ukrainie i jaki będzie stosunek rządzących do ZIO.
Sergey Goncharov w rozmowie z Associated Press przyznał, że sytuacja jest „niepewna”. – Wykonaliśmy swoją pracę, teraz musimy poczekać i zobaczyć, co się stanie. Mam nadzieję, że sytuacja się uspokoi, a konflikt zostanie rozwiązany pokojowo. Wtedy będzie można przystąpić do konkretnych rozmów z rządem – powiedział 14 marca w rozmowie z AP ukraiński odpowiednik Jagny Marczułajtis-Walczak.
– Lwów jest w krytycznej sytuacji – uważa Kevin Bernardi. – Projekt nie ma szans powodzenia, nawet jeśli uzyska gwarancje nowego rządu. Sytuacja polityczna jest taka, że aplikacja nie jest już priorytetem ani polityków, ani opinii publicznej – twierdzi francuski ekspert.
– Władze Ukrainy raczej o sporcie nie myślą i można jasno powiedzieć, że ostatnie, co można proponować Ukrainie, to organizację ZIO. Są to ogromne nakłady finansowe. Polska może sobie na to pozwolić. Jest to ryzykowna gra, ale gra warta świeczki. Ukraińców na razie na to nie stać – twierdzi z kolei Wojciech Olejniczak, europoseł SLD w rozmowie z LoveKraków.pl, który ostatnio odwiedził nasze miasto i brał udział w debacie na temat sytuacji u wschodnich sąsiadów.
– Jestem przekonany, że dzisiaj Ukraińcy muszą przede wszystkim uporządkować sprawy wewnętrzne: zniwelować rozwarstwienie społeczne, poprawić jakoś życia w wielu dziedzinach. Na to są potrzebne miliardy euro, również z Unii. W przyszłości Ukraina może sięgać po wielkie imprezy, teraz nie – dodał Olejniczak.
Ałmaty gotowe na 90%
Zdaniem wielu (w tym amerykańskich ekspertów) oraz agencji Associated Press, obok Oslo największym faworytem jest kazachska stolica. Za tym miastem przemawia przede wszystkim infrastruktura, która zdaniem tamtejszego rządu, jest gotowa w 90%. Kazachowie nie budowali jednak obiektów na darmo, ponieważ w 2011 roku Ałmaty były gospodarzem azjatyckich zimowych igrzysk. Były także rywalem Soczi w walce o tegoroczne igrzyska olimpijskie.
Również to miasto ma swoje słabe strony. Przede wszystkim dramatyczną jakość powietrza. Jak donosi serwis englishrussia.com, przez ostatnie kilka dni w Ałmatach powietrze było bure od dymów. Galerię zdjęć można zobaczyć TUTAJ. Dla Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego ochrona środowiska naturalnego i zrównoważony rozwój jest trzecim najważniejszym wymiarem olimpizmu, obok sportu i kultury.
Kazachstan, liczący 17 milionów mieszkańców, jest najsilniejszym gospodarczo krajem w Azji Środkowej i drugim co do wielkości producentem ropy wśród krajów byłego ZSRR. Eksperci oceniają, że posiada ponad 3% światowych zasobów ropy naftowej.
Pekin walczy ze smogiem
Choć chce się powiedzieć, że ma przeciwko sobie jeszcze „tradycję”. Jednak najpierw skupmy się na środowisku. Choć powietrze w chińskiej metropolii jest bardzo złe, rząd podejmuje konkretne działania w tej kwestii. – Kosztem 125 miliardów dolarów ma znacznie ograniczyć odziaływanie zanieczyszczeń na środowisko do 2017 roku – twierdzi Bernardi. I dodaje, że nawet jeśli Pekin nie zostanie gospodarzem ZIO 2022, to pomoże mu to utorować sobie drogę do organizacji imprez w 2026 lub 2030 roku. Pod względem infrastruktury nie odbiega ani od Norwegii, ani od stolicy Kazachstanu. Problemem może być więc, według Amerykanów, podzielenie imprezy na trzy miasta. Dla przykładu, zawody rozgrywane na śniegu musiałby się odbywać w oddalonym o 20 kilometrów od stolicy Chin, regionie Zhangjiakou. Oczywiście problemu nie widzą decydenci w azjatyckim kraju, ponieważ planują wybudowanie kolejki łączącej region z Pekinem.
Code of conduct
Kilka pytań związanych z naszymi kontrkandydatami wysłaliśmy do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Pytaliśmy między innymi o to, czy PKOl monitoruje sytuację w miastach zgłaszających się. Henryk Urbaś, rzecznik prasowy PKOl-u, odesłał nas do Komitetu Konkursowego Kraków 2022, jednak z pewnym zastrzeżeniem. – Zgodnie z zasadami dobrych praktyk (code of conduct), obowiązującymi ubiegających się o prawo goszczenia u siebie olimpijczyków, nie wolno im komentować poczynań kontrkandydatów. Proszę więc nie oczekiwać tego także od nas – stwierdził Urbaś.