ZIO 2022: Bukmacherzy oceniają szanse Krakowa
Nie opadł jeszcze kurz po Igrzyskach w Soczi, nie rozpoczęły się Igrzyska w Korei, a bukmacherzy już oceniają szanse potencjalnych miast-aplikantów na organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Ku uciesze środowisk przeciwnych organizacji ZIO 2002, Kraków wypada słabo w tym zestawieniu.
Olimpijska reprezentacja Polski zdobyła w Soczi sześć medali, w tym aż cztery złote. Komentatorzy życia sportowego uważają to za sukces, większy niż ten z Vancouver. Władze natomiast zwietrzyły szansę na przekonanie mieszkańców Krakowa oraz członków MKOl-u, że osiągnięcia naszych zawodników przyczynią się do tego, iż Kraków zwiększy swoje szanse w wyścigu o ZIO 2022.
6 do 1
Te szanse, z technicznego punktu widzenia, ocenił irlandzki portal bukmacherski paddypower.com. W porównaniu z innymi miastami-kandydatami, nie wypadamy najlepiej. Na pierwszym miejscu znalazło się Oslo z szansami 5 do 2. Za stolicą Norwegii niewątpliwie przemawia infrastruktura oraz to, że Norwegia słynie z zamiłowania do sportów zimowych. – Według mnie Oslo jest niezaprzeczalnym faworytem. Ma wszystko, co potrzebne do organizacji ZIO: dobrych sportowców i infrastrukturę – powiedział Kevin Bernardi w rozmowie z LoveKraków.pl.
Na drugim miejscu znalazła się stolica Kazachstanu z szansami 3 do 1. Wielu spisuje na straty kazachstańskie miasto, jednak są tam gotowe obiekty sportowe. Jak zapewnia Sekretarz Generalny Komitetu Olimpijskiego Kazachstanu Timur Dossymbetov, wszystkie obiekty obiecane w aplikacji są zbudowane. Dodatkowo w 2017 roku w Ałmatach odbędzie się Uniwersjada.
Na kolejnym miejscu widnieje Pekin z szansami 5 do 1. W 2008 roku miasto to gościło Letnie Igrzyska Olimpijskie, dlatego może bogato czerpać z doświadczenia wtedy zdobytego. Gotowe są również niektóre obiekty do sportów zimowych. Brakuje natomiast tymczasowych budynków dla dyscyplin rozgrywanych na lodzie, wioski olimpijskiej czy centrum medialnego.
I wreszcie dochodzimy do Krakowa z wynikiem 6 do 1. Niżej jest już tylko zdestabilizowana politycznie i społeczenie oraz grożąca rozpadem Ukraina ze swoim kandydatem, Lwowem. Zdaniem Kevina Bernardi to, co miało stanowić o naszej sile, czyli współorganizowanie zawodów ze Słowacją, może się okazać strzałem w kolano.
Bukmacherzy nie decydują
Sebastian Piekarek z Inicjatywy Kraków Wart Jest Igrzysk uważa jednak, że takie szacunki nie są miarodajne i to nie bukmacherzy decydują o tym, kto zostanie gospodarzem ZIO. – Nie zawsze statystki grają, co wielokrotnie Polacy udowadniali indywidualnie lub w grach zespołowych. Nie zawsze lider wygrywa, czasami pojawiają się czarne konie – uważa Piekarek i radzi, aby poczekać na złożenie oficjalnych aplikacji, którym przyjrzy się MKOl. – Dopóki miasta nie złożą oficjalnej aplikacji i MKOl nie nada statusu miasta-kandydata, nie możemy porównywać dokumentów i wskazywać lidera. Teraz jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić, musimy wstrzymać się do lipca – podkreśla Sebastian Piekarek.
– Jesteśmy przekonani, że podobnie jak sportowcy, którzy - tak jak Justyna Kowalczyk - wbrew przewidywaniom bukmacherów zdobywają olimpijskie złoto, tak i MKOl w swoim wyborze nie kieruje się ich przewidywaniami – komentuje Anna Głuc z Komitetu Konkursowego Kraków 2022. – Po bardzo wnikliwej analizie wniosku aplikacyjnego danego miasta, MKOl podejmuje decyzję, które miasta przechodzą do kolejnej fazy wniosku. Kraków jest w naszym przekonaniu świetnie przygotowany, kończymy tworzyć wniosek aplikacyjny, który składamy 14 marca – dodaje Głuc.