ZIO 2022: "Każda wydana złotówka zwróci się kilkukrotnie"
Na piątkowym posiedzeniu Sejmu, posłowie przegłosowali budżet na 2014 rok. Znalazła się w nim poprawka, w której zostały zabezpieczone środki z rezerwy celowej na starania Krakowa o Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku. Jednak pojawiają się głosy, że to kosztem funduszu na odnowę zabytków Krakowa. O to oraz inne sprawy związane z ZIO 2022 zapytaliśmy trzech krakowskich posłów: Andrzeja Dudę z PiS, Łukasza Gibałę z TR oraz Ireneusza Rasia z PO.
413 posłów opowiedziało się za przyznaniem środków na ten cel. Oznacza to, że 12,7 mln złotych zostanie przeznaczone na wydatki związane z ubieganiem się przez Kraków i region tatrzański o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2022 r.
– Jest to ta kwota, która została uzgodniona wcześniej. Takie deklaracja padały ze strony rządowej. Te pieniądze plus środki z samorządu wystarczy na aplikację. Zostaną spożytkowanie na opracowanie dokumentów i promocję – mówi Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Jacka Majchrowskiego.
– Posłowie przegłosowali prawie 13 milionów złotych na wydatki związane z procesem aplikacyjnym w sprawie igrzysk. Prawdopodobnie, bo nikt nie poinformował nas, na co te pieniądze zostaną wydane. A to dopiero początek... W tym kontekście kuriozalnie brzmią deklaracje polityków, którzy zapewniają, że igrzyska będą przedmiotem debaty publicznej, a proces wydatkowania pieniędzy będzie przejrzysty – komentuje całą sprawę Tomasz Leśniak, z Kraków Przeciwko Igrzyskom. – Pocieszający może być tylko fakt, że coraz większa liczba posłów jest krytyczna wobec ZIO. To znak, że zaangażowanie i presja społeczna przynoszą konkretne efekty.
Kto daje i odbiera…
Pojawiają się głosy, że pieniądze, które zostaną przeznaczone na przygotowanie aplikacji, pochodzą z funduszu na odnowę zabytków Krakowa. Poseł Ireneusz Raś przestrzega przed uproszczeniami. – Nie można tego w ten sposób traktować. Była to poprawka zgłoszona przez PO i została przegłosowana, wiec są to wywalczone pieniądze – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl przewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Podobnie twierdzi Monika Chylaszek: – To są zbyt proste przełożenia. Na pewno nie jest tak, że te 10 mln wróciły do nas pod inną postacią.
Nieco inne zdanie ma Andrzej Duda, poseł PiS, który również głosował za przyjęciem poprawki. – Jest to jakiś sposób myślenia o tym – przyznaje poseł. I dodaje, że PiS zgłaszało poprawkę, która miała zapewnić finansowanie dla SKOZK na tym samym poziomie co w tym roku.
Takie rewelacje komentuje również poseł Twojego Ruchu, Łukasz Gibała. – Być może jest to rodzaj rekompensaty dla Krakowa ze strony Platformy, ale nawet jeśli, to na pewno niewystarczającej – twierdzi. – Trzeba mieć świadomość, że po obcięciu w budżecie na rok 2014 o 10 milionów środków na krakowskie zabytki trudno będzie przy uchwalaniu budżetów w kolejnych latach wrócić do wyjściowych 40 milionów – mówi poseł partii Janusza Palikota i przekonuje, że realnie nie straciliśmy 10 milionów, tylko znaczniej więcej. – W dziesięcioletniej perspektywie 100 milionów. Jeśli podejdziemy do sprawy w ten sposób, staje się oczywiste, że rzucone nam na pocieszenie przez Platformę niespełna 13 milionów w żaden sposób takiej straty nie rekompensuje.
„Każda wydana złotówka na ZIO zwróci się”
A przynajmniej tak twierdzi poseł z rządzącego obozu. – Malkontenci w Krakowie mnie dziwą, ponieważ to wielka szansa dla miasta. Każda wydana złotówka zwróci się kilkukrotnie – twierdzi poseł Raś. – Proszę pamiętać, że i tak wydawane są pieniądze z budżetu gminy na promocję, a jeśli uda się wywalczyć ZIO 2022, to ta ukierunkowana promocja, w dodatku niemalże bezpłatna, pokaże, że Kraków jest stolicą sportu, ważnym punktem w Europie i na świecie. Jednak bez pokazania aspiracji Krakowa w tej materii, nie ma na to szans – komentuje poseł Platformy Obywatelskiej. – Na starania o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022 będzie tyle pieniędzy, ile potrzeba.
Poseł Gibała jest bardziej sceptyczny. Uważa on, że istnieje tylko jeden miernik, który pozwoli stwierdzić, czy pieniądze wydane na starania o organizację igrzysk zostaną dobrze wydane. – Będzie to decyzja MKOl-u, kto tym gospodarzem w roku 2022 będzie. Dopiero kiedy tę decyzję poznamy, będziemy wiedzieli, czy te środki zostały wydane optymalnie.
Andrzej Duda twierdzi, że jest pragmatyczny, jeśli chodzi o duże pieniądze. Kraków i Małopolska, zdaniem posła PiS, muszą realnie zyskać na tym projekcie. – Najpierw budujmy drogi, w szczególności S7, należy usprawnić połączenie kolejowe między Krakowem a Zakopanem i później myśleć o stadionach.
Kwestia wiary, czyli błogosławieni ci, którzy…
Według Andrzeja Dudy wspólna kandydatura Polski i Słowacji wpisuje się w ideę łączenia narodów, jaka przyświeca MKOl-owi, stąd można mieć nadzieję, że Kraków będzie gospodarzem ZIO za 8 lat. Poseł Twojego Ruchu przyznaje, że chciałby, aby się udało, lecz w to nie wierzy. – Musimy realnie oceniać sytuację – przez ostatnie lata dostawaliśmy z Warszawy za mało pieniędzy na duże wydatki infrastrukturalne i efekty tego łatwo zobaczyć. Obawiam się, że jak przedstawiciele MKOl-u przejadą "zakopianką" pod Tatry, to pojawią się w ich głowach poważne wątpliwości, czy wybór Krakowa jest wyborem dobrym – twierdzi Łukasz Gibała.
I tu znów pojawia się kwestia wiary. – Same plany modernizacji mogą nie wystarczyć, bo delegacja MKOl-u może po prostu nie uwierzyć w ich realizację. Starając się o organizację EURO2012 też mieliśmy imponujące plany, ale nie jest tajemnicą, że nie wszystkie zostały w terminie zrealizowane – kwituje Gibała.
– Ilu wierzyło w to, że w Polsce zostaną zorganizowane Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku? – pyta retorycznie Ireneusz Raś – „Błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli” – dodaje.