Złodziej-recydywista w rękach policji. Okradł 18 stacji benzynowych
Przez trzy miesiące 27-letni krakowianin kradł paliwo ze stacji benzynowych. Wpadł w ręce policji, gdy odsprzedawał świeżo skradzioną benzynę.
Uwagę policjantów przykuły dwa samochody zaparkowane na poboczu przy ul. Witkowickiej. - Kierowca jednego z pojazdów, Opla Omegi, ze swojego baku przelewał paliwo do trzymanego przez właściela VW Golfa kanistra - informuje Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy policji. Szybko okazało się, że benzyna pochodzi z dokonanej przed chwilą kradzieży.
27-latek okradał stacje paliw regularnie. Zazwyczaj pożyczał samochód od znajomych, zmieniał tablice rejestracyjne i tankował benzynę. "Zapominał" jedynie o uiszczeniu rachunku. W ciągu trzech miesięcy udało mu się uciec z 18 stacji.
Po zatrzymaniu okazało się, że krakowianin był już wcześniej karany za tego typu kradzieże, a także za uprawę konopi indyjskich. Policjanci zatrzymali także drugą stronę transakcji, czyli 20-letniego kierowcę Golfa. Przyznał się do zarzutu paserstwa i poddał się karze 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Skradziona benzyna w większości trafiała właśnie do niego. Część w atrakcyjnej cenie kupowali także taksówkarze, a resztę sprawca zostawiał sobie.
Prokuratura postanowiła zastosować wobec niego dozór policyjny, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Usłyszał zarzut kradzieży. - Może także odpowiedzieć za kradzież tablic rejestracyjnych - nie wyklucza Ciarka.