Zmiany na Rynku Głównym niemożliwe bez zmian w całym mieście?

W zeszłym tygodniu informowaliśmy, że zdaniem urzędników miejskich zapisy planu miejscowego dotyczącego Rynku Głównego są „docelowe”, a obecnie mamy „sytuację przejściową”. W praktyce oznacza to, że zapisany w dokumencie zakaz wyznaczania miejsc postojowych na płycie rynku istnieje tylko teoretycznie. Co więcej, aby zmiany weszły w życie, według urzędników potrzeba zmian w całym mieście.

Z takim stanem rzeczy nie zgadza się Witold Liguziński ze stowarzyszenia Obywatel na straży. Złożył już skargę do prezydenta na działania jego urzędników. Wydział odpowiedzialny za tego typu rzeczy stwierdził jednak, że jest ona bezzasadna, więc Jacek Majchrowski jej nie uznał. Liguziński teraz zgłosi sprawę do komisji rewizyjnej rady miasta oraz zamierza donieść o łamaniu prawa prokuraturze.

Nie ma daty

Zapytaliśmy urzędników, dlaczego obecną sytuację nazywają tymczasową i kiedy zmieni się ona w docelową. – Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru Stare Miasto nie określa terminu na zagospodarowanie obszaru zgodnie z zapisami planu – mówi Jan Machowski z biura prasowego urzędu miasta.

Magistrat tłumaczy, że wchodzenie w życie zapisów jest „realizowane stopniowo i nie może następować w oderwaniu od zagospodarowania terenów przyległych, a także realizacji i wdrażania polityki transportowej miasta”.

Zmiany na Rynku, zmiany w całym mieście

Machowski przekazuje dalej informacje uzyskane z odpowiedniego wydziału, w których czytamy, że „realizacja docelowego sposobu zagospodarowania Rynku Głównego, tempo wprowadzania zmian i ich etapowanie, wymagają koordynacji działań wszystkich komórek UMK i miejskich jednostek organizacyjnych odpowiedzialnych za realizację polityki transportowej miasta”.

Dodatkowo, ewentualne zmiany w organizacji ruchu na rynku „w jego dostępności komunikacyjnej muszą być poprzedzone odpowiednimi zmianami w organizacji ruchu, organizacji zasad parkowania, organizacji logistyki dostaw towarów w obszarze I i II obwodnicy, a także całego miasta”.

Zadaliśmy więc pytanie, jakie to zmiany muszą być wprowadzone, by zlikwidować te osiem (8) miejsc parkingowych.  – Rynek nie jest samotną wyspą, którą można traktować w komunikacyjnym oderwaniu od reszty miasta. Oczywiście, to co się będzie działo na Rynku, nie ma wpływu na układ parkowania w komunikacji na Azorach, czy w Nowej Hucie. Ale już zmiany na Rynku będą miały znaczenie dla tego, co dzieje się w obrębie I i II obwodnicy – tłumaczy Machowski.

– Wszelkie zmiany muszą być dobrze przygotowane i przemyślane, a także skonsultowane z mieszkańcami i przedsiębiorcami (z tymi ostatnimi, bo to ich będą głownie tyczyć zapowiadane zmiany). Chodzi o to, żeby nie było przesłanek do jakichkolwiek kroków zmierzających do uchylenia nowych rozwiązań – dodaje.