Zrobił kurs tynkarza – chciał wcześniej wyjść z więzienia
Nie pomógł kurs tynkarski ani dobre zachowanie w więzieniu, w którym się znajduje. Diler, członek grupy przestępczej zajmującej się wprowadzaniem na rynek narkotyków, będzie musiał odbyć w całości karę pozbawienia wolności, jaką wymierzył mu sąd okręgowy. O skrócenie chociaż o rok apelował jego obrońca.
Tomasz B. skazany przez trzy różne sądy za przestępstwa narkotykowe i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd Okręgowy w Krakowie ostatecznie skazał mężczyznę na karę pięciu lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 4,5 tys. złotych.
Zdaniem adwokat Bernadetty Burkiewicz-Śliwy, wymiar kary jest zbyt surowy i zawnioskowała o karę nieprzekraczającą czterech lat pozbawienia wolności lub uchylenie wyroku i ponowne rozpoznanie. Oskarżony miał zmienić się podczas pobytu w więzieniu, zrobił nawet kurs tynkarza i dowiedział się jak być aktywnym w poszukiwaniu pracy.
Mógłby dostać ponad 11 lat
Prokuratura zawnioskowała o odrzucenie apelacji. – Gdyby skumulować te trzy wyroki, to wyszłoby powyżej 11 lat więzienia – odpowiedział śledczy na argument obrońcy, iż B. powinien być sądzony za jedno przestępstwo, a nie oddzielnie. Jeśli chodzi o dobre sprawowanie w zakładzie karnym, to zdaniem prokuratora nie można powiedzieć, iż ta postawa jest trwała.
Zgodnie z przewidywaniami, Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, stwierdzając, że w apelacji nie doszukał się argumentów przemawiających za inną decyzją.
Sąd przeanalizował też kwestię opinii o skazanym sporządzoną przez zakład karny. Na razie nie można stwierdzić, czy na pewno taka poprawa zaszła, ale też nie można jej przeceniać przy tak globalnej działalności przestępczej oskarżonego – stwierdził sąd.