Zwolnienia grupowe w Krakowie. 4,4 tys. osób może stracić pracę. „Dynamika budzi obawy”
Na początek, żeby nie wpadać w panikę – zapowiedzi zwolnień grupowych nie oznaczają, że z daną firmą pożegna się tyle osób, ile zostanie wpisanych w tabelę.
W tej grupie znajdują się też przeniesienia na inne stanowisko czy do innego oddziału. Wytypowani do zwolnienia mogą też zmienić warunki swojego zatrudnienia. Pokazuje to poniższa tabela, która dotyczy zapowiadanych zwolnień i ich realnych konsekwencji.
Zbliżamy się do rekordów z 2016 i 2021 roku
W Krakowie w 2021 roku zapowiedziano zwolnienia 5,7 tys. pracowników. To rekord ostatnich pięciu lat. Wcześniej, w 2016 roku, firmy zamierzały zwolnić ok. 5,3 tys. osób. Później przez wiele lat nie było tak dramatycznych doniesień.
Gdy kończyła się pandemia, a zaczęła wojna, firmy zgłosiły do zwolnienia zaledwie 434 pracowników, a w 2023 – 950. Większe liczby pojawiły się w 2024 roku. Z 2,8 tys. osób wytypowanych do rozwiązania umowy, realnie pracę straciło wtedy blisko 2 tys. zatrudnionych.
W okresie od 1 stycznia do 20 listopada 2025 roku do Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie wpłynęły zgłoszenia o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych od 33 zakładów. Dotyczą one 4,4 tys. pracowników.
„Czarny marzec” i trudna wiosna
Analizując kalendarz zgłoszeń, najtrudniejszym miesiącem dla pracowników okazał się marzec. Choć zamiar zwolnień zgłosiły wówczas tylko trzy firmy, to łącznie planowały one pożegnać się z nieco ponad 1,4 tys. pracowników. Za lwią część tej statystyki odpowiada jeden podmiot z branży przetwarzania danych i hostingu, który zgłosił do zwolnienia aż 1,2 tys. osób.
Kwiecień przyniósł kontynuację negatywnego trendu – był miesiącem z jedną z największych liczb zgłaszających się firm (sześć), a planowane redukcje objęły 941 osób.
W kolejnych miesiącach sytuacja uległa pewnej stabilizacji, aby ponownie przyspieszyć jesienią – w październiku zgłoszono do zwolnienia blisko 300 osób, a tylko w pierwszych trzech tygodniach listopada – kolejne 185.
Branże najbardziej dotknięte redukcjami
Z danych wynika, że fala zwolnień w Krakowie najmocniej uderzyła w sektor nowoczesnych technologii i usług dla biznesu.
Sektor IT i przetwarzania danych. To tutaj odnotowano największe liczbowo redukcje. Wielokrotnie pojawiają się zgłoszenia, w tym to największe w marcu, ale także mniejsze w maju (łącznie 88 osób), lipcu (łącznie 153 osoby) czy październiku (88 osób). W raporcie z tego roku regularnie pojawiały się również firmy programistyczne (luty, kwiecień).
Drugą grupą, która systematycznie zgłaszała zwolnienia przez niemal cały rok, są firmy z branży rachunkowo-księgowej. Redukcje w tym sektorze planowano w lutym (139 osób), w kwietniu (dwie firmy łącznie na 725 osób), a także w maju, lipcu, wrześniu i listopadzie. Tylko w tym miesiącu zgłoszono zamiar zwolnienia 185 księgowych i doradców.
Poza dominującymi branżami usługowymi, zwolnienia grupowe dotknęły również inne sektory krakowskiej gospodarki, choć w mniejszej skali. W zestawieniu pojawiają się m.in.: badania i rozwój (zgłoszono zwolnienie 145 osób w branży biotechnologicznej), call center (256 osób) czy też handel oraz motoryzacja i przemysł.
Czy jest tak źle? Są obawy
– Rok 2025 jest pod tym względem rekordowy. Sam fakt wzrostu nie jest zaskoczeniem – wynika ze zmian zachodzących w gospodarce – jednak jego dynamika może budzić pewne obawy. Na tę chwilę są one jednak ograniczone, ponieważ skala zapowiadanych zwolnień nie przekłada się bezpośrednio na liczbę osób faktycznie rejestrujących się jako bezrobotne po utracie pracy z tego powodu – komentuje.
Dyrektor wskazuje, że od początku roku do końca października zarejestrowało się 512 osób, które straciły pracę.
– Nie wszystkie pochodziły z firm objętych zwolnieniami grupowymi – w takich przypadkach przyczyny mogą być różne. Zgłoszenia pracodawców o planowanych zwolnieniach nie zawsze odzwierciedlają ich ostateczną skalę – zaznacza Adam Biernat.
Jak tłumaczy, w czasie rozmów i konsultacji z organizacjami pracowniczymi lub jeśli sytuacja ekonomiczna firmy się poprawia, liczba zwalnianych się zmniejsza.
Co nas czeka w 2026 roku?
Jedni eksperci twierdzą, że to dopiero początek redukcji etatów i przenoszenia najmniej angażujących i trudnych zadań do krajów, gdzie koszty pracy są niższe.
Najczarniejsze scenariusze mówią o korekcie zatrudnienia w okolicach nawet 40 proc. z rzeszy 100 tys. pracowników zatrudnionych w międzynarodowych korporacjach w perspektywie najbliższych 3–5 lat.
Spróbujmy zatem odpowiedzieć, co przyniesie nowy rok.
– Na tę chwilę trudno jednoznacznie przewidzieć skalę zwolnień w przyszłym roku. Możemy jednak przypuszczać, że liczba zgłoszeń od pracodawców wciąż będzie stosunkowo wysoka – uważa dyrektor GUP.
Uzasadnia to głębokimi zmianami strukturalnymi i technologicznymi, jakie zachodzą na rynku pracy. Jednocześnie podkreśla, że nie są one bezpośrednimi skutkami kryzysu gospodarczego. Wynikają one z transformacji modeli biznesowych.
Wskazuje również, że osoby z kwalifikacjami odpowiadającymi aktualnym potrzebom pracodawców nie będą mieć problemów z utrzymaniem bądź znalezieniem nowej pracy.
Firmy w Krakowie dalej rekrutują
– Choć należy liczyć się z tym, że proces poszukiwań może być nieco dłuższy niż w latach wcześniejszych – zastrzega.
Adam Biernat zauważa też jedną rzecz: – Wiele firm, które zgłaszają zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych, jednocześnie prowadzi rekrutacje na inne stanowiska. To oznacza, że część pracowników przewidzianych do zwolnienia ostatecznie nie traci zatrudnienia, lecz zmienia zakres obowiązków w ramach tej samej organizacji.