Zwolnienia grupowe w Krakowie: Blisko 3,7 tys. osób zagrożonych utratą pracy

Dane o zwolnieniach grupowych rozgrzewają opinię publiczną, zwłaszcza że napływające informacje wydają się coraz bardziej niepokojące. Co to jednak oznacza w praktyce i czy w skali makro mamy powody do obaw o załamanie rynku pracy?

– Szkoliliśmy pracowników z Indii, którzy nawet nie znali podstaw działania Windowsa – mówi z irytacją pracownik jednej z zagranicznych korporacji, zajmującej się rozliczeniami finansowymi.

– Zwolnienia są, bo przenosi się te niższe szczeble – stanowiska juniorskie, które w Indiach są kilkukrotnie tańsze – tłumaczy pracownik z ponad 10-letnim stażem, wskazując na przyczyny niedawno zapowiedzianej redukcji w innej firmie.

Fala zwolnień grupowych przetacza się przez Polskę, a Kraków, jako centrum outsourcingu, nie jest w tym przypadku samotną, szczęśliwą wyspą. W 2022 roku w całym kraju firmy zamierzały zwolnić 20,8 tys. osób, z czego 18,3 tys. faktycznie straciło dotychczasowe stanowisko. Choć zapowiedzi na 2023 rok brzmiały dramatycznie, z 30,6 tys. planowanych zwolnień zrealizowano 17,2 tys. Gorzej było w 2024 roku –  na 37,3 tys. zapowiedzianych redukcji faktycznie miało miejsce ok. 27 tysięcy. Daleko nam jednak do pandemicznego 2020 roku, kiedy pracodawcy chcieli zredukować zatrudnienie o ok. 73 tys. (ostatecznie skończyło się na ponad 30 tys. zwolnieniach).

W Krakowie w 2023 roku zapowiedziano zwolnienie ok. 950 osób, a rok później już blisko 2,8 tys. (faktycznie z zatrudnieniem pożegnało się ok. 2 tys. pracowników). Obecnie firmy zgłosiły zamiar redukcji niemal 3,7 tys. etatów.

Kto zwalnia?

Od 1 stycznia do 19 sierpnia 2025 roku 27 zakładów pracy w Krakowie zgłosiło do Grodzkiego Urzędu Pracy (GUP) zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych. Najwięcej zgłoszeń wpłynęło w marcu i kwietniu. W marcu trzy firmy zadeklarowały zwolnienie 1409 pracowników, a w kwietniu sześć firm zgłosiło plany redukcji etatów dla 941 osób.

Analiza danych GUP wskazuje, że planowane zwolnienia grupowe koncentrują się głównie w sektorze nowoczesnych usług i technologii.

  • Przetwarzanie danych i hosting: Pięć firm z tej branży zgłosiło zamiar zwolnienia łącznie 1544 pracowników. Jedno ze zgłoszeń, z lutego, dotyczyło aż 1200 osób.

  • Działalność rachunkowo-księgowa i doradztwo podatkowe: W tym sektorze pięć firm planuje zwolnić łącznie 1142 osoby. Największa planowana redukcja, zgłoszona w marcu, objęła 600 pracowników.

  • IT i oprogramowanie: Trzy firmy z branży informatycznej zadeklarowały zwolnienie łącznie 104 pracowników.

  • Inne branże: Zgłoszenia dotyczyły również m.in. działalności centrów telefonicznych (190 osób), badań naukowych i prac rozwojowych w dziedzinie biotechnologii (145 osób), działalności portali internetowych (54 osoby) oraz hurtowni napojów alkoholowych (12 osób).

Dlaczego zwalniają?

Zanim przejdziemy do przyczyn, warto spojrzeć na twarde dane. Do końca lipca 2025 roku pracę faktycznie straciło 1712 osób.

– Przy czym są to osoby, które były przewidziane do zwolnienia w latach 2023–2025. Sama deklaracja zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych nie zawsze oznacza, że wszystkie zgłoszone osoby faktycznie tracą pracę oraz że dzieje się to w roku, w którym zgłoszono zamiar przeprowadzenia zwolnień – tłumaczy Adam Biernat, dyrektor Grodzkiego Urzędu Pracy.

– Pracodawcy często zgłaszają wyższe liczby „na zapas”, a w praktyce część pracowników pozostaje w zatrudnieniu – na przykład dzięki poprawie sytuacji gospodarczej, zmianie planów firmy czy porozumieniom zawieranym ze związkami zawodowymi – dodaje dyrektor Biernat. Jak zaznacza, pomimo bardzo dużej liczby zgłoszeń, sytuacja ta pozostaje bez większego wpływu na skalę bezrobocia w Krakowie.

Nie ma mowy o załamaniu rynku?

Według Adama Biernata obecne zwolnienia są wynikiem „zmian m.in. strukturalnych czy technologicznych, a nie bezpośrednim skutkiem kryzysu gospodarczego”.

– Zmiana ta dotyczy raczej modelu funkcjonowania rynku niż wskazuje na jego załamanie. Świadczy o tym m.in. fakt, że podmioty zgłaszające zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych jednocześnie mają otwarte rekrutacje – stwierdza dyrektor GUP.

Wskazuje on na jeszcze jeden istotny czynnik. – Niski poziom bezrobocia oraz ciągła rotacja na rynku pracy wskazują na jego odporność i adaptacyjność – ocenia Adam Biernat.

Według dyrektora Biernata rynek wciąż oferuje wiele możliwości, ale od pracodawców i pracowników wymaga się większej elastyczności i gotowości do zmian. Podkreśla on jednak, że na pełne podsumowanie lat 2024 i 2025 jest jeszcze za wcześnie.

– Pełną skalę zjawiska będziemy mogli ocenić dopiero w dłuższej perspektywie, kiedy okaże się, ile osób rzeczywiście utraciło zatrudnienie, a ilu pracowników udało się utrzymać w firmach lub ilu znalazło nowe miejsce pracy. Takie podejście pozwala uniknąć pochopnych wniosków i lepiej przygotować działania wspierające rynek pracy – podsumowuje Adam Biernat.

Stopa bezrobocia w Krakowie (stan na czerwiec) wynosi 2,2 proc. W skali całego kraju to 5,2 proc, a województwa 4,2 proc.