Zwolnienia grupowe w Krakowie. Już 770 osób na celowniku
Ponad 3 tys. osób straciło pracę w zeszłym roku
W całym 2025 roku 34 firmy z siedzibą w Krakowie ogłosiły zamiar zwolnienia około 4,4 tysiąca pracowników. W wyniku realizacji tych zapowiedzi pracę straciło ostatecznie 3,2 tysiąca osób – wynika z danych Grodzkiego Urzędu Pracy.
Warto jednak pamiętać, że zwolnienia grupowe to proces rozłożony w czasie. Jak informuje GUP, ich realizacja bywa przesuwana na kolejne lata, modyfikowana co do skali lub uzależniona od zmieniających się uwarunkowań gospodarczych i organizacyjnych przedsiębiorstw.
Najmocniej redukcje w 2025 roku odczuli pracownicy sektora nowoczesnych usług biznesowych i technologii. Zgłoszenia dotyczyły także branży rachunkowo-księgowej, doradztwa podatkowego, przetwarzania danych oraz szeroko pojętego sektora IT i produkcji wyposażenia elektrycznego do pojazdów.
Nowy rok, stare problemy
Dla porównania: w styczniu i lutym 2025 roku firmy zgłosiły zamiar zwolnienia około 500 pracowników. W analogicznym okresie 2026 roku liczba ta wzrosła do 772.
W samym styczniu 2026 roku siedem zakładów zapowiedziało redukcję 683 etatów. Najwięcej – 285 – w firmie zajmującej się produkcją wyposażenia elektrycznego i elektronicznego do pojazdów silnikowych. Kolejne 165 osób może stracić pracę w firmie z branży finansowej, a 129 w przedsiębiorstwie z sektora rachunkowo-księgowego.
W lutym jedna firma z branży inżynierii i doradztwa technicznego zgłosiła zamiar zwolnienia 89 pracowników.
Firmy zwijają się z Krakowa?
Z taką tezą nie zgadza się Tomasz Brzostowski, ekspert rynku pracy specjalizujący się w sektorze usług dla biznesu.
Jak dodaje, wiele firm przeprowadzających zwolnienia grupowe (w tym te, których nazwy najczęściej pojawiają się w mediach) jednocześnie rekrutuje na inne, nowo otwarte pozycje, o innym zakresie kompetencji i umiejętności.
– Pierwszym krokiem jest oczywiście próba przekwalifikowania obecnych kadr – gdy nie jest to możliwe, pracownicy są zwalniani, a nowi zatrudniani – mówi.
Popularna fraza
Ekspert stwierdził, że wiele wskazuje na to, iż saldo zwolnień i nowo utworzonych miejsc pracy jest obecnie bliskie zeru, choć dane prezentowane przez stowarzyszenia branżowe częściowo się różnią. Zaznaczył, że w ostatnim raporcie ABSL odnotowano wzrost zatrudnienia w branży o 5,8 proc. w ujęciu rocznym (do I kwartału 2025 roku), a na 2025 rok prognozowano dalszy wzrost na poziomie około 3 proc.
Dodał, że organizacja Pro Progressio przewidywała natomiast niewielki spadek zatrudnienia w przedziale 1–3 proc. Według danych Motife rynek IT w Krakowie w minionym roku wzrósł o 3,5 proc.
Podkreślił również, że istnieje potrzeba stworzenia obiektywnego „barometru gospodarczego” miasta. Wskazał, że Grodzki Urząd Pracy pracuje nad takim narzędziem, a klub biznesu CBRE angażuje się w te działania.
W sferze niepewności
– Nie możemy zatem mówić o zwijaniu się dużych firm z Krakowa, lecz o dynamicznej transformacji, która będzie miała na miasto ogromny wpływ – czy pozytywny, czy negatywny, pozostaje w sferze dużej niepewności – stwierdza Tomasz Brzostowski.
– Nie jesteśmy też w stanie jednoznacznie ocenić, czy transformacja związana z AI, wysokim poziomem wynagrodzeń w Krakowie i tzw. offshoringiem przyniesie naszemu miastu więcej korzyści czy szkód – dodaje.
Tomasz Brzostowski ocenił, że w najbliższych latach istnieje duże ryzyko, iż saldo zatrudnienia będzie ujemne. Zwrócił uwagę na sygnały o trudnościach firm w pozyskiwaniu wykwalifikowanych kadr na bardziej zaawansowane stanowiska, co pogłębia lukę kompetencyjną.
Podkreślił, że pierwszymi „ofiarami” tych zmian są często młodzi ludzie i absolwenci uczelni, dlatego kluczowe jest inwestowanie w rozwój ich kompetencji, przy jednoczesnym wsparciu osób, które w ostatnich latach straciły pracę.
Dodał, że istotnym wyzwaniem jest także stworzenie nowej narracji biznesowej miasta – odpowiedzi na pytanie „Why Kraków?”. W ramach klubu biznesowego CBRE współpracuje w tym zakresie z urzędem miasta.
Odnosząc się do struktury zatrudnienia, wskazał, że Kraków cechuje się swoistą monokulturą gospodarczą – około połowa pracujących w sektorze przedsiębiorstw jest zatrudniona w centrach usług dla biznesu. Oznacza to, że nadchodząca transformacja może dotknąć miasto silniej niż inne ośrodki w tej części świata – podsumował.