Zwrot akcji pod koniec burzliwej sesji. Radni PiS chcieli apelu do rządu, ale nie takiego

Sześć i pół godziny trwała nadzwyczajna sesja rady miasta o finansach Krakowa. Po burzliwej dyskusji projekt rezolucji do władz państwowych o dodatkowe pieniądze na oświatę wylądował w koszu.

Apel do rządu o pieniądze dla Krakowa

Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa została zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. W porządku obrad znalazły się dwa główne punkty: informacja prezydenta o stanie finansów miasta oraz dyskusja nad rezolucją w sprawie przekazania dodatkowych środków z budżetu państwa na edukację.

W projekcie klubu radnych PiS rada miałaby się zwrócić o podjęcie „pilnych działań legislacyjnych” do Sejmu, Senatu, Prezesa Rady Ministrów, Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministra Finansów.

Autorzy rezolucji przekonywali, że z powodu „nieodpowiedzialnej polityki finansowej prezydenta miasta” Kraków znalazł się w trudnej sytuacji. W dokumencie zapisano, że miastu grozi „poważny kryzys finansowy”, a planowana emisja obligacji o wartości ponad 300 mln zł ma służyć finansowaniu bieżących wydatków, w tym pensji dla nauczycieli.

W dalszej części radni PiS apelowali o „niezwłoczne podjęcie przez rząd działań skutkujących przekazaniem dodatkowych środków z budżetu państwa” oraz o stworzenie „sprawiedliwego mechanizmu rekompensaty kosztów oświaty”, który uwzględni rzeczywiste potrzeby Krakowa.

Konferencja prasowa radnych klubu PiS
Konferencja prasowa radnych klubu PiS

PiS: Miasto bierze „chwilówki”

Radni Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich tygodniach alarmowali, że finanse Krakowa znalazły się w krytycznym stanie. Podczas konferencji prasowej wiceprzewodniczący rady Michał Drewnicki mówił, że miasto bierze „chwilówki” z odroczonym terminem płatności, ponieważ nie ma pieniędzy na wypłaty pensji dla nauczycieli i kierowców komunikacji miejskiej.

Jego zdaniem, skoro prezydent Aleksander Miszalski jest politykiem Koalicji Obywatelskiej, to premier Donald Tusk powinien wziąć za niego odpowiedzialność.

Poprawka o „Dziadzie Mrozie”

Do projektu rezolucji wpłynęła poprawka radnego Koalicji Obywatelskiej Bartłomieja Kocurka, która wzbudziła duże emocje jeszcze przed rozpoczęciem sesji. Samorządowiec dopisał do listy adresatów dokumentu – obok premiera i ministrów – „Świętego Mikołaja, Dziada Mroza oraz Dobrą Wróżkę”.

Radny Kocurek w uzasadnieniu swojej poprawki przekonywał, że Sejm, Senat, Rada Ministrów i ministrowie „nie mają kompetencji ani narzędzi prawnych, by przekazać Krakowowi środki na pokrycie braków w edukacji”. Dodał, że jego propozycja ma charakter symboliczny i dydaktyczny.

– Poprawka ma charakter symboliczny i dydaktyczny, ukazując bezskuteczność pierwotnego apelu oraz konieczność formułowania postulatów w sposób zgodny z realiami prawa finansów publicznych – tłumaczył Kocurek.

Poprawkę skrytykowali radni opozycyjnych klubów, uznając to za lekceważenie problemu stanu finansów miasta.

Radny Bartłomiej Kocurek
Radny Bartłomiej Kocurek

Luka edukacyjna

Dyskusja podczas sesji, rozpoczęta prezentacją prezydenta, przekształciła się w spór, który koncentrował się wokół złego stanu finansów miasta, kwestii wypłat dla nauczycieli oraz metod ratowania budżetu – z wzajemnymi zarzutami populizmu i manipulowania danymi.

Prezydent Aleksander Miszalski w wystąpieniu mówił m.in. o tzw. „luce edukacyjnej” pomiędzy wydatkami na oświatę i wpływami z budżetu centralnego, która wynosi obecnie 1,5 mld zł. – To jest to, co my musimy z własnego budżetu finansować – wskazywał, prezentując kolejne slajdy. Podkreślił, że wydatki na edukację to największy element budżetu miasta. Krytykował też, że luka rosła, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, ale zaznaczył, że braki w finansowaniu są nadal faktem.

Radni Prawa i Sprawiedliwości zakwestionowali dane prezydenta. Radny Mariusz Kękuś krytykował wprowadzone już przez nowy rząd zasady finansowania oświaty. – Potrzeby oświatowe, ustalone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dla samorządów w 2025 roku kompletnie nie pokrywają ich faktycznych wydatków – mówił.

Wypłaty dla nauczycieli

Prezydent stanowczo dementował pogłoski o tym, że wypłaty dla nauczycieli są zagrożone. – Proszę o niepowielanie więcej tych bzdur, ponieważ po prostu straszycie państwo Bogu ducha winnych ludzi – mówił.

Radni PiS utrzymywali, że braki są faktem, odwołując się do danych podawanych podczas komisji. – Dlaczego tak długo zwlekaliście z tym, żeby zabezpieczyć środki na wynagrodzenia dla nauczycieli? – pytał radny Kękuś.

Radna Magdalena Mazurkiewicz oskarżała radnych PiS o populizm i cynizm. – Dzisiaj te same osoby sieją panikę wśród mieszkańców, przede wszystkim wśród nauczycieli, że pensje nie dojdą, że miasto nie wypłaci – mówiła. Zapewniała, że miasto ma prawny obowiązek wypłaty wynagrodzeń nauczycieli i pracowników niepedagogicznych i ten obowiązek wykonuje. – Nasze wynagrodzenia nauczycielskie i niepedagogiczne są pewne i prawnie chronione – podkreślała.

UMK
UMK
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Program ostrożnościowy 

Radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców) ubolewał, że dyskusja zmierza do sporu politycznego i krytykował prezydenta za szafowanie optymistycznymi danymi. – Student pierwszego roku ekonomii wykryłby manipulacje w tych informacjach, które pan przedstawiał – komentował. W kwestii finansowania oświaty i wypłat nauczycieli stwierdził, że prezydent nie odpowiedział na kluczowe pytanie, skąd weźmie brakujące środki.

W ramach alternatywnego rozwiązania, Michał Starobrat zaproponował wdrożenie przewidzianego w ustawie „programu ostrożnościowego”, aby miasto mogło pozyskać tanią pożyczkę z budżetu centralnego, która mogłaby posłużyć na spłatę już zaciągniętego długu. Jako przykład podawał Zabrze.

Dyskusja momentami była gorąca. Radni wypominali sobie m.in. brak wiedzy, niepoważne traktowanie mieszkańców i niepotrzebne zwoływanie nadzwyczajnej sesji.

Zamieszanie wokół poprawek

Oprócz słynnej poprawki radnego Kocurka do treści rewolucji wpłynęły też kolejne. Radna Aleksandra Owca proponowała, by obowiązek wypłaty wynagrodzeń przenieść w całości na budżet państwa. Agnieszka Łętocha chciała dopisania do rezolucji, że jej autorzy rezygnują z zajmowanych przez siebie stanowisk w instytucjach publicznych i spółkach (później tę poprawkę wycofała). Sam radny Kocurek zaproponował dodatkowo, by usunąć przymiotnik "nieodpowiedzialna" określający politykę finansową prezydenta miasta.

Radni Koalicji Obywatelskiej zgłosili też długą poprawkę, w której diagnozę sytuacji autorstwa radnych PiS zamienili na swoją, w której jako powody zadłużenia miasta wskazali m.in. wprowadzone za poprzednich rządów zmiany w podatku PIT, Polski Ład i epidemię Covid-19. Radny Michał Drewnicki nazwał tę poprawkę „żenadą”.

Dyskusja na nadzwyczajnej sesji, rozpoczęta o godz. 16, zakończyła się o 22:20. Radni Koalicji Obywatelskiej najpierw przegłosowali swoją poprawkę, zmieniającą wydźwięk apelu do rządu. W reakcji na to klub Prawa i Sprawiedliwości wycofał cały projekt rezolucji.

Po zakończeniu sesji radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy zapowiedzieli ponowne zgłoszenie rezolucji wraz z poprawką do porządku obrad, już na najbliższej sesji zwykłej, która przypada w środę 29 października.