Zwrot akcji pod koniec burzliwej sesji. Radni PiS chcieli apelu do rządu, ale nie takiego
Apel do rządu o pieniądze dla Krakowa
Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa została zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. W porządku obrad znalazły się dwa główne punkty: informacja prezydenta o stanie finansów miasta oraz dyskusja nad rezolucją w sprawie przekazania dodatkowych środków z budżetu państwa na edukację.
W projekcie klubu radnych PiS rada miałaby się zwrócić o podjęcie „pilnych działań legislacyjnych” do Sejmu, Senatu, Prezesa Rady Ministrów, Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministra Finansów.
Autorzy rezolucji przekonywali, że z powodu „nieodpowiedzialnej polityki finansowej prezydenta miasta” Kraków znalazł się w trudnej sytuacji. W dokumencie zapisano, że miastu grozi „poważny kryzys finansowy”, a planowana emisja obligacji o wartości ponad 300 mln zł ma służyć finansowaniu bieżących wydatków, w tym pensji dla nauczycieli.
W dalszej części radni PiS apelowali o „niezwłoczne podjęcie przez rząd działań skutkujących przekazaniem dodatkowych środków z budżetu państwa” oraz o stworzenie „sprawiedliwego mechanizmu rekompensaty kosztów oświaty”, który uwzględni rzeczywiste potrzeby Krakowa.
PiS: Miasto bierze „chwilówki”
Radni Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich tygodniach alarmowali, że finanse Krakowa znalazły się w krytycznym stanie. Podczas konferencji prasowej wiceprzewodniczący rady Michał Drewnicki mówił, że miasto bierze „chwilówki” z odroczonym terminem płatności, ponieważ nie ma pieniędzy na wypłaty pensji dla nauczycieli i kierowców komunikacji miejskiej.
Jego zdaniem, skoro prezydent Aleksander Miszalski jest politykiem Koalicji Obywatelskiej, to premier Donald Tusk powinien wziąć za niego odpowiedzialność.
Poprawka o „Dziadzie Mrozie”
Do projektu rezolucji wpłynęła poprawka radnego Koalicji Obywatelskiej Bartłomieja Kocurka, która wzbudziła duże emocje jeszcze przed rozpoczęciem sesji. Samorządowiec dopisał do listy adresatów dokumentu – obok premiera i ministrów – „Świętego Mikołaja, Dziada Mroza oraz Dobrą Wróżkę”.
Radny Kocurek w uzasadnieniu swojej poprawki przekonywał, że Sejm, Senat, Rada Ministrów i ministrowie „nie mają kompetencji ani narzędzi prawnych, by przekazać Krakowowi środki na pokrycie braków w edukacji”. Dodał, że jego propozycja ma charakter symboliczny i dydaktyczny.
– Poprawka ma charakter symboliczny i dydaktyczny, ukazując bezskuteczność pierwotnego apelu oraz konieczność formułowania postulatów w sposób zgodny z realiami prawa finansów publicznych – tłumaczył Kocurek.
Poprawkę skrytykowali radni opozycyjnych klubów, uznając to za lekceważenie problemu stanu finansów miasta.
Luka edukacyjna
Dyskusja podczas sesji, rozpoczęta prezentacją prezydenta, przekształciła się w spór, który koncentrował się wokół złego stanu finansów miasta, kwestii wypłat dla nauczycieli oraz metod ratowania budżetu – z wzajemnymi zarzutami populizmu i manipulowania danymi.
Prezydent Aleksander Miszalski w wystąpieniu mówił m.in. o tzw. „luce edukacyjnej” pomiędzy wydatkami na oświatę i wpływami z budżetu centralnego, która wynosi obecnie 1,5 mld zł. – To jest to, co my musimy z własnego budżetu finansować – wskazywał, prezentując kolejne slajdy. Podkreślił, że wydatki na edukację to największy element budżetu miasta. Krytykował też, że luka rosła, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, ale zaznaczył, że braki w finansowaniu są nadal faktem.
Radni Prawa i Sprawiedliwości zakwestionowali dane prezydenta. Radny Mariusz Kękuś krytykował wprowadzone już przez nowy rząd zasady finansowania oświaty. – Potrzeby oświatowe, ustalone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dla samorządów w 2025 roku kompletnie nie pokrywają ich faktycznych wydatków – mówił.
Wypłaty dla nauczycieli
Prezydent stanowczo dementował pogłoski o tym, że wypłaty dla nauczycieli są zagrożone. – Proszę o niepowielanie więcej tych bzdur, ponieważ po prostu straszycie państwo Bogu ducha winnych ludzi – mówił.
Radni PiS utrzymywali, że braki są faktem, odwołując się do danych podawanych podczas komisji. – Dlaczego tak długo zwlekaliście z tym, żeby zabezpieczyć środki na wynagrodzenia dla nauczycieli? – pytał radny Kękuś.
Radna Magdalena Mazurkiewicz oskarżała radnych PiS o populizm i cynizm. – Dzisiaj te same osoby sieją panikę wśród mieszkańców, przede wszystkim wśród nauczycieli, że pensje nie dojdą, że miasto nie wypłaci – mówiła. Zapewniała, że miasto ma prawny obowiązek wypłaty wynagrodzeń nauczycieli i pracowników niepedagogicznych i ten obowiązek wykonuje. – Nasze wynagrodzenia nauczycielskie i niepedagogiczne są pewne i prawnie chronione – podkreślała.
Program ostrożnościowy
Radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców) ubolewał, że dyskusja zmierza do sporu politycznego i krytykował prezydenta za szafowanie optymistycznymi danymi. – Student pierwszego roku ekonomii wykryłby manipulacje w tych informacjach, które pan przedstawiał – komentował. W kwestii finansowania oświaty i wypłat nauczycieli stwierdził, że prezydent nie odpowiedział na kluczowe pytanie, skąd weźmie brakujące środki.
W ramach alternatywnego rozwiązania, Michał Starobrat zaproponował wdrożenie przewidzianego w ustawie „programu ostrożnościowego”, aby miasto mogło pozyskać tanią pożyczkę z budżetu centralnego, która mogłaby posłużyć na spłatę już zaciągniętego długu. Jako przykład podawał Zabrze.
Dyskusja momentami była gorąca. Radni wypominali sobie m.in. brak wiedzy, niepoważne traktowanie mieszkańców i niepotrzebne zwoływanie nadzwyczajnej sesji.
Zamieszanie wokół poprawek
Oprócz słynnej poprawki radnego Kocurka do treści rewolucji wpłynęły też kolejne. Radna Aleksandra Owca proponowała, by obowiązek wypłaty wynagrodzeń przenieść w całości na budżet państwa. Agnieszka Łętocha chciała dopisania do rezolucji, że jej autorzy rezygnują z zajmowanych przez siebie stanowisk w instytucjach publicznych i spółkach (później tę poprawkę wycofała). Sam radny Kocurek zaproponował dodatkowo, by usunąć przymiotnik "nieodpowiedzialna" określający politykę finansową prezydenta miasta.
Radni Koalicji Obywatelskiej zgłosili też długą poprawkę, w której diagnozę sytuacji autorstwa radnych PiS zamienili na swoją, w której jako powody zadłużenia miasta wskazali m.in. wprowadzone za poprzednich rządów zmiany w podatku PIT, Polski Ład i epidemię Covid-19. Radny Michał Drewnicki nazwał tę poprawkę „żenadą”.
Dyskusja na nadzwyczajnej sesji, rozpoczęta o godz. 16, zakończyła się o 22:20. Radni Koalicji Obywatelskiej najpierw przegłosowali swoją poprawkę, zmieniającą wydźwięk apelu do rządu. W reakcji na to klub Prawa i Sprawiedliwości wycofał cały projekt rezolucji.
Po zakończeniu sesji radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy zapowiedzieli ponowne zgłoszenie rezolucji wraz z poprawką do porządku obrad, już na najbliższej sesji zwykłej, która przypada w środę 29 października.