Zwycięstwo Wisły Kraków po niebywale nudnym meczu
Wisła Kraków wygrała z Wisłą Płock 1:0 w 4. kolejce ekstraklasy. Spotkanie w Płocku nie zachwycało pod każdym względem. Nie było ani bramek, ani nawet sytuacji. O zwycięstwie krakowian zadecydowało trafienie zdobyte w 95. minucie meczu.
Sparingowo
Mając w pamięci mecz Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze sprzed tygodnia, choć wynik był dla krakowian niekorzystny, to o spotkaniu z Wisłą Płock, a przynajmniej o pierwszej połowie chce się jak najszybciej zapomnieć. Dużo niedokładnych podań, nieudane próby ataku pozycyjnego, brak pomysłu na rozegranie i praktycznie zero groźnych akcji, to najlepsze podsumowanie tego, co działo się w pierwszych 45 minutach w Płocku.
Jedyna warta odnotowania sytuacja miała miejsce w 34. minucie. Maciej Sadlok odegrał do wychodzącego Carlosa Lopeza. Hiszpan próbował przelobować bramkarza gospodarzy, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką.
Zmiana warty
Po raz pierwszy w tym sezonie szansę gry otrzymał Michał Buchalik. Do zmiany w krakowskiej bramce doszło w 55. minucie, kiedy to chwilę wcześniej podczas wyskoku do piłki ucierpiał Julian Cuesta. Służba medyczna próbowała pomóc Hiszpanowi, jednak uraz okazał się na tyle poważny, że nie mógł on kontynuować gry. Dla Buchalika był to pierwszy po długiej przerwie występ na ekstraklasowych boiskach. Po raz ostatni zagrał w ekstraklasie 7 czerwca 2015 roku.
Namiastka emocji
Gospodarze próbowali atakować, jednak mieli spore problemy, by zbliżyć się do pola karnego krakowian. Zniecierpliwiony Giorgi Merebaszwili próbował uderzać z dystansu. Najgroźniejszą sytuację miał w 67. minucie przy swoim czwartym podejściu. Na posterunku był jednak Fran Velez, który wybił piłkę na rzut rożny.
Wisła Kraków odpowiedziała świetną akcją Carlitosa i niewidocznego jak dotąd Petara Brleka. W 74. minucie Hiszpan zagrał do wbiegającego w pole karne Chorwata. Ten ruszył z piłką do przodu, minął linię obrony i zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Piłka jednak na milimetry przeszła obok słupka.
Iskra nadziei
Końcówka należała do gospodarzy. Swoje okazje mieli Giorgi Merebaszwili i Mateusz Piątkowski. Swoimi uderzeniami nie sprawili jednak wielkich problemów Michałowi Buchalikowi. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na graczach z Płocka. W doliczonym czasie gry Carlos Lopez wykorzystał podanie Jakuba Bartosza i zdobył gola na miarę zwycięstwa.
Do kolejnego starcia Wisły Kraków z Wisłą Płock dojdzie już we wtorek w ramach Pucharu Polski na stadionie przy Reymonta w Krakowie.
Wisła Płock – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Bramki: Lopez (90+5.)
Wisła Płock: Kiełpin – Stefańczyk, Sielewski, Byrtek, Stępiński – Reca, Furman, Rasak, Merebaszwili (90+5. Parvulescu) – Lebedyński (76. Dźwigała), Biliński (66. Piątkowski).
Wisła Kraków: Cuesta (55. Buchalik) – Cywka, Głowacki, González, Sadlok – Boguski (69. Bartosz), Vélez, Brlek, Małecki – Lopez, Paweł Brożek (78. Halilović).
Żółte kartki: Boguski, Głowacki.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).