Zwycięstwo zdrowego rozsądku. „To tylko kamyk w całej mozaice problemów”
– Cieszymy się, że tę prostą sprawę udało się tak szybko rozwiązać. Często w działalności aktywistycznej używa się metafory „walki z urzędem”, tym razem jednak wystarczył jeden e-mail by uzyskać efekt. Można więc powiedzieć, że nie była to zbyt intensywna walka – wyjaśnia nam Stowarzyszenie Wspólne Podgórze.
50 mkw. zniszczonej nawierzchni
Jeszcze na początku lutego finał III etapu budowy Parku Kolejowego zapowiadał się absurdalnie. Choć pod estakadami powstawała nowoczesna ścieżka pieszo-rowerowa, inwestycja miała kończyć się dokładnie 9 metrów przed krawędzią jezdni ul. Traugutta.
Powód? Zawiłości prawne i fakt, że brakujący fragment „zdezelowanej nawierzchni” należał do PKP PLK. Społecznicy grzmieli wówczas, że pozostawienie wyboistego odcinka będzie „wstydliwym pomnikiem krakowskiego niedasizmu”.
Jeden e-mail
Determinacja mieszkańców i nagłośnienie sprawy w mediach przyniosły jednak zwrot akcji. Pod koniec marca Zarząd Zieleni Miejskiej poinformował, że po uregulowaniu stanu prawnego działki i porozumieniu z kolejarzami, brakujący łącznik zostanie wyremontowany.
– Chodnik jest tam w złym stanie, dlatego na podstawie porozumienia z PKP PLK wyremontujemy go w ramach prowadzonej inwestycji – potwierdzała wówczas Aleksandra Mikolaszek, rzecznik prasowy ZZM.
Dzisiaj w terenie wyraźnie widać, że mały symbol „niedasizmu” zamienił się w sprawę, którą można bardzo szybko zrealizować.
Kamyk w mozaice problemów
Choć sukces przy ul. Traugutta cieszy, przedstawiciele Stowarzyszenia Wspólne Podgórze studzą entuzjazm, wskazując na szerszy kontekst komunikacyjny Zabłocia.
– Wciąż brakuje legalnego zjazdu po stronie Podgórza z kładki, za którą zapłaciliśmy 70 mln zł. Po drugiej stronie też są zresztą problemy. Liczymy, że te liczne głosy dotrą do PKP i zostaną wprowadzone niezbędne korekty – podsumowują.
Zmiana zmiany
Wykonanie brakującego fragmentu to jednak nie koniec dobrych wiadomości. Dzięki ponownym uzgodnieniom z konserwatorem zabytków, na przejeździe rowerowym przy ul. Dąbrowskiego zamiast niewygodnej kostki pojawił się gładki asfalt.
W połowie marca opisywaliśmy, że przejście i przejazd rowerowy w tym miejscu najpierw wybudowano z gładkiej kostki, po czym zmieniono ją na kostkę kamienną. ZZM argumentował, że takie były wytyczne konserwatora zabytków.
Decyzja ta spotkała się z krytyką. Mieszkańcy zwracali uwagę, że wystająca kostka będzie niewygodna dla wielu grup użytkowników i niezgodna z obowiązującymi standardami budowania infrastruktury rowerowej. Może też obniżać poziom bezpieczeństwa na przejeździe.
ZZM zapowiedział ponowne konsultacje z urzędem konserwatorskim, które przyniosły pozytywny efekt. – Po spotkaniach z konserwatorem udało się ustalić zmianę na przejeździe przy ul. Dąbrowskiego – informowała nas pod koniec marca Mikolaszek.
– Zgodnie z pierwotnym projektem, opartym na wytycznych konserwatorskich, planowano zastosowanie kostki porfirowej. Jednak analiza funkcjonalna wykazała, że takie rozwiązanie byłoby uciążliwe dla rowerzystów. W związku z tym przeprowadzono ponowne uzgodnienia ze służbami konserwatorskimi, które wyraziły zgodę na wykonanie tego fragmentu nawierzchni z asfaltu, zgodnie ze standardami rowerowymi – zapowiadała przedstawicielka miejskiej jednostki.
Kiedy otwarcie?
Remont brakującego odcinka chodnika oraz zmiana nawierzchni na asfaltową spowodowały przesunięcie finału prac, który pierwotnie planowano – po wcześniejszych opóźnieniach – na marzec. Aktualnie na terenie budowy III etapu Parku Kolejowego – ścieżki pieszo rowerowej od Zabłocia do ul. Powstańców Wielkopolskich – trwają ostatnie prace.
– Dokładamy wszelkich starań, aby prace zakończyć w kwietniu, móc rozpocząć procedury odbiorowe i jeszcze wiosną udostępnić całość inwestycji mieszkańcom – zapewniała kilka tygodni temu przedstawicielka miejskiej jednostki.