„10 piw wieczorem to norma”
Czy rada miejska uchwali przepisy wprowadzające nocną prohibicje w Krakowie? Za takim rozwiązaniem są radni Prawa i Sprawiedliwości z komisji praworządności. Tego oczekują również dyrektor Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień oraz przewodnicząca Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
W maju powinny pojawić się konkretne projekty uchwał dotyczących nowej polityki miasta w sprawie alkoholu. Urzędnicy przygotują propozycje liczby limitów punktów sprzedaży napojów procentowych oraz zasad ograniczenia ich sprzedaży nocą.
W pierwszych konsultacjach w tym temacie wypowiedziały się prawie wszystkie dzielnice. 65% z nich stwierdziło, że jest za zakazem sprzedaży alkoholu w godzinach od 22 do 6 w sklepach i na stacjach benzynowych. Trzy są za tym, aby nic się w tej sprawie nie zmieniło. Do urzędników dotarło również około 60 maili od mieszkańców, którzy w większości również są za ograniczeniami.
– Dzielnice będą raz jeszcze się wypowiadać w tej sprawie, ale w sposób formalny, kiedy otrzymają w kwietniu gotowe projekty uchwał – mówi Tomasz Popiołek, dyrektor wydziału spraw administracyjnych UMK.
Prohibicja w całym mieście?
Radny PiS Adam Grelecki jednak nie ma wątpliwości, że krakowianie nie powinni móc kupować alkoholu nocą. Podobnie uważa Adam Chrapisiński, dyrektor dawnej izby wytrzeźwień. – W Polsce pijamy na ostro, musimy się urżnąć – podkreśla.
Chrapisiński dodaje, że alkohol nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Jeżeli ktoś planuje urodziny czy imieniny, może wcześniej się zaopatrzyć. Niekoniecznie musi to robić w nocy. Kraków powinien być miastem bez alkoholu w godzinach nocnych – apelował do radnych.
Za takim rozwiązaniem jest również Elżbieta Lechowicz z Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. – Młodzi i starsi potrafią wyjść z domu i w nocy kupować alkohol. Później dochodzi do awantur, wyzwisk, bijatyk. Nocny zakaz pomógłby je ograniczyć – stwierdza Lechowicz.
– Co ważne, 70% osób do nas przychodzących zgłasza osoby, które mają problem, bo upijają się piwem. Okazuje się, że 10 piw wieczorem to norma, a oni nie widzą w tym nic złego – dodaje Elżbieta Lechowicz.