20-latek ze Skawiny jednym z najszybszych zawodników w Europie. Jan Urban ocenia debiut
Filip Rózga od początku
Skrzydłowy, który za kilka miesięcy (7 sierpnia) skończy 20 lat, rozegrał 45 minut w wygranym 2:1 meczu z Albanią. Choć wielu kibiców reprezentacji od początku widziało w składzie robiącego furorę w FC Porto Oskara Pietuszewskiego, to selekcjoner Biało-Czerwonych postawił na zawodnika z Małopolski, od czerwca reprezentującego austriacki Sturm Graz.
W przerwie Jan Urban zmienił Rózgę i wpuścił Pietuszewskiego? Czy Małopolanin go zawiódł? Raczej nie, ale postanowił pozostawić na murawie zdecydowanie bardziej doświadczonych graczy, a impulsu (przegrywaliśmy 0:1 po błędzie Jana Bednarka) poszukać dzięki wprowadzeniu innego młodego zawodnika.
Dla Rózgi był to dopiero trzeci występ w kadrze A i pierwszy w podstawowym składzie. Jesienią przeciwko Holandii i Malcie wchodził na końcówki, a teraz dostał dużą szansę.
– Młodzież zamieniła się między sobą. Wydaje mi się, że Filip i Oskar mieli momenty. Oczywiście było też trochę niepotrzebnych strat – ocenił selekcjoner Polaków.
W czwartek Rózga kilka razy pokazał próbkę umiejętności. Polacy do gola Roberta Lewandowskiego oddawali tylko niecelne strzały i jeden należał do niespełna 20-letniego sportowca. Pracował w obronie, a także po faulu na nim Mario Mitaj został ukarany pierwszą żółtą kartką w meczu.
Jak bulterier
Filip Rózga (do 2023 roku posługiwał się nazwiskiem Kucharczyk) jeszcze grając w Cracovii zapracował sobie na przydomek „Bulti”. Wziął się od jego boiskowej postawy, która przypominała bulteriera – jest piłkarzem agresywnym, nieustępliwym. Mając niewiele doświadczenia w ekstraklasie lubił skoczyć do gardła przeciwnikowi, gdy trzeba było wyjaśnić sytuację zaistniałą na murawie.
Czasem jego brak kalkulowania kończył się żółtą kartką, jednak trenerzy i kibice lubią takich zawodników. Dają sporo jakości, ale równie cenny dla zespołu jest ich charakter. Nie wszyscy to mają, ale Rózga był i jest boiskowym zadziorą.
Demon prędkości
To ostatnie to jednak za mało, by dostać powołanie i grać w reprezentacji Polski od 1. minuty przy 57 tysiącach kibiców. Filip Rózga imponuje doskokiem do rywala (pressingiem) i szybkością.
W czasie transmisji meczu Polska – Albania komentator Mateusz Borek przywołał wynik z jednego ze spotkań w tym sezonie – 36,26 km/h. W tym elemencie jest jednym z czołowych piłkarzy w Europie. Nie miałby sobie równych w hiszpańskiej La Lidze, a w niemieckiej Bundeslidze byłby na trzecim miejscu.
Odszedł za 2 mln euro
Rózga był jednym z ostatnich wielkich talentów z Akademii Cracovii. Odszedł po ostatnim sezonie do austriackiej Bundesligi. Według nieoficjalnych informacji jego transfer z Cracovii do Sturmu Graz opiewał na 2 mln euro. Tam gra regularnie w lidze i europejskich pucharach. Uzbierał już 30 występów, trzy gole i dwie asysty.
Afera alkoholowa na Bali
Były piłkarz Pasów gra dziś w pierwszej reprezentacji w koszulce z orzełkiem na piersi i wzbudza coraz większe zainteresowanie. W piłkarskim życiu miał jeden ostry zakręt, z którego udało mu się wyjść obronną ręką.
Jego talent dostrzegali wcześniej selekcjonerzy reprezentacji juniorskich. Rózga został powołany jesienią 2023 roku na mistrzostwa świata do lat 17 w Indonezji, ale nie wziął w nich udziału.
Był jednym z czterech zawodników, którzy w trybie natychmiastowym zostali usunięci ze zgrupowania na Bali za alkoholowy wybryk. Zamiast spać, wyszli na miasto, gdzie trener Marcin Włodarski przyłapał ich w jednym z barów.
Nie został skreślony
Rózga musiał odpokutować nieodpowiednie zachowanie. Cracovia w oświadczeniu zapowiadała wyciągnięcie surowych konsekwencji. Nie skreślono go jednak i po kilku tygodniach wrócił do składu pierwszego zespołu.
Trener Jacek Zieliński podkreślał, że zawodnik „zawalił na całej linii”, ale równocześnie klub nie zamierza go „kamienować ani palić na stosie”. – Największą karą dla niego było to, że został wydalony z ekipy i uciekły mu mistrzostwa świata, które mogły być imprezą jego życia – komentował ówczesny szkoleniowiec.
Dziś Rózga ma prawo wierzyć, że największa impreza jego życia dopiero przed nim.