Artykuł sponsorowany

30 ton ziemniaków rozdanych za uśmiech. Krakowianie nie kryją zaskoczenia

Tłumy Krakowian ustawiły się po darmowe warzywa. Akcja „Chodźże żywo po warzywo” pokazała, że pomoc i niemarnowanie żywności mogą iść w parze.

Ziemniaki za uśmiech i solidarność mieszkańców

Kraków przez trzy dni żył akcją „Chodźże żywo po warzywo”. W trzech punktach miasta rozdano łącznie 30 ton warzyw od lokalnych rolników. Inicjatywa, łącząca ideę zero waste z pomocą mieszkańcom, spotkała się z ogromnym zainteresowaniem.

– Akcja cieszyła się ogromnym sukcesem. Wczoraj bardzo szybko udało nam się rozdać – w trzy godziny zeszło 10 ton ziemniaków – mówi Sandra Gwizdała z Fundacji Zróbmy Sobie Kraków. – Spotykaliśmy się z bardzo pozytywnymi opiniami, ludzie się bardzo cieszą. Często też pytają, dlaczego rozdajemy za darmo.

Organizatorzy podkreślają, że rolnicy nie tracą na inicjatywie. – Jako fundacja zakupiliśmy te ziemniaki od rolnika, więc on nie jest stratny. Chcemy zrobić coś dobrego dla mieszkańców Krakowa, żeby się nie zmarnowały – wyjaśnia Gwizdała.

 Akcja „Chodźże żywo po warzywo”
Akcja „Chodźże żywo po warzywo”
Fundacja Zróbmy sobie Kraków

Pomysłodawca akcji, Łukasz Wantuch, przyznaje, że reakcje mieszkańców były wyjątkowe. – Odzew ludzi był fantastyczny. Większość reagowała niedowierzaniem  – mówi. Dodaje, że akcja powstała w odpowiedzi na nadprodukcję. – Rolnicy mają setki ton ziemniaków. Lepiej je rozdać, niż wyrzucić.

W kolejkach nie brakowało wzruszenia i solidarności. – To jest wielkie zaskoczenie i przyjemność. Ja też komuś dam, starszej osobie. Ludzie będą ucieszeni – mówi jeden z mieszkańców, który przyszedł po warzywa.

 Akcja „Chodźże żywo po warzywo”
Akcja „Chodźże żywo po warzywo”
Fundacja Zróbmy sobie Kraków

Z inicjatywy skorzystały także osoby w trudniejszej sytuacji.

– Mam czwórkę dzieci, każda pomoc się liczy. Dzięki tej akcji mamy zapas jedzenia na kilka dni – mówi 48-letni Ołeksandr, ojciec ukraińskiej rodziny.

– To ogromne wsparcie. Samotnie wychowuję dziecko i takie inicjatywy naprawdę pomagają przetrwać do kolejnej wypłaty – dodaje pani Anna, samotna matka dwójki chłopców.