45 mln ekstra na halę w Czyżynach

Radni z budżetu miasta musieli dołożyć 45 mln złotych na budowę hali widowisko-sportowej w Czyżynach, zwanej Areną Kraków. Zarząd inwestora, czyli Agencji Rozwoju Miasta, tłumacząc rosnące koszty budynku wspomina o droższych materiałach budowlanych i zastosowaniu nowocześniejszych technologii.  – Sytuacja na rynku budowlanym pokazuje, że wszystko powinno stanieć – uważa radny Sławomir Ptaszkiewicz.

Podczas zeszłotygodniowej sesji Rady Miasta Krakowa doszło do dokapitalizowania Agencji Rozwoju Miasta kwotą 45 mln złotych. Nowy prezes miejskiej spółki tłumaczy, że dofinansowanie jest konieczne, ponieważ technologie, które były przewidziane kilka lat temu, są już zwyczajnie przestarzałe. Pewna część dodatkowych pieniędzy, która poszła na budowę hali została przekazana na wzmocnienie konstrukcji dachowej.

W uzasadnieniu do uchwały rady czytamy, że zastrzyk pieniędzy pozwoli m.in. na instalację dodatkowych kamer, oświetlania awaryjnego, wykonanie riggingu (jeden z podwieszanych elementów sceny), umieszczenie listwy LED-owej w zewnętrznej elewacji hali oraz montażu ogniowego zabezpieczenia konstrukcji.

Nowe technologie, czyli wyższy koszt

W głosowaniu nad uchwałą zwiększającą finansowanie budowy hali tylko jeden radny był przeciwko. Włodzimierz Pietrus, bo o nim mowa, twierdzi, że nie jest przeciwnikiem inwestycji w Czyżynach, ale denerwuje go chaos panujący przy budowie. – Dokapitalizowanie ARM to klasyczne przykrywanie błędów. Najpierw były problemy z przygotowaniem projektów, później wychodzą na jaw nieprawidłowości przy przetargach, teraz kończymy nieudaną próbę nadzorowania i realizacji wcześniej przyjętego budżetu – mówi Pietrus z Prawa i Sprawiedliwości.

W podobnym tonie o działaniach inwestora wypowiada się radny niezależny Sławomir Ptaszkiewicz. – Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją. Agencja Rozwoju Miasta, kiedy tylko zmienił się zarząd, chce więcej pieniędzy na budowę. Prezes instytucji tłumaczy wszystko zastosowaniem droższych technologii. Jednak jak pokazuje sytuacja na rynku budowlanym, powinniśmy wybudować halę tańszym kosztem – wyjaśnia samorządowiec. Uchwała ws. dokapitalizowania inwestycji przeszła głosami Platformy Obywatelskiej, klub Prawa i Sprawiedliwości postanowił nie brać udziału w głosowaniu.

Hala jest potrzebna

Wiceprzewodniczący klubu radnych PO tłumaczy, że dofinansowanie rozpoczętej budowy było koniecznością. – Przychyliliśmy się do opinii przedstawicieli Agencji Rozwoju Miasta – mówi Wojciech Wojtowicz, który kieruje również pracami komisji infrastruktury. Polityk zaznacza, że inwestycja jest niezwykle potrzebna dla Krakowa. – Nie może dochodzić do sytuacji, że wielkie koncerty nie odbywają się w naszym mieście. Dlatego pieniądze na halę zostaną dobrze wydatkowane – dodaje.

Wartość inwestycji w tej chwili to prawie 518 mln złotych, w tym 150 mln będzie przeznaczone na spłatę odsetek od kredytu, który w 2011 roku został zaciągnięty.