58 tys. złotych dla "niedoszłej fryzjerki" za 7 miesięcy aresztu

Sandra P. dostała odszkodowanie za siedmiomiesięczny niesłuszny areszt. Kobieta została oskarżona o przestępstwa, których się nie dopuściła.

Kilka lat temu w Wieliczce młodzi ludzie dokonali rozboju na 16-latku. Ostatecznie chłopcu nic się nie stało, ale stracił telefon. Policja poinformowała o zatrzymaniu sprawców, a prokuratura przedstawiła im zarzuty. Sprawa nie byłaby skomplikowana, gdyby nie fakt, że śledczy postawili zarzuty również Sandrze P., która jak się później okazało, nie brała udziału w tym zdarzeniu.

Dziewczyna w innym czasie i miejscu napadła na inną kobietę. Motywem jej działania była zazdrość o chłopaka. Sandra P. ostatecznie została skazana za ten czyn oraz za znieważenie funkcjonariusza. Wyrok: 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Od reszty zarzutów została prawomocnie uniewinniona.

Przed tym 19-letnia wówczas dziewczyna przesiedziała w areszcie siedem miesięcy. Za czas spędzony za kratami zażądała rekompensaty w wysokości 110 tysięcy złotych. Jak przekonywał jej prawnik, pobyt w areszcie wiązał się też z innymi konsekwencjami: przerwą w szkole i w szkoleniach fryzjerskich, brakiem możliwości uprawiania sportu czy też przymusem bezczynności, a także koniecznością spożywania więziennych posiłków.

Okazało się, że wymiar sprawiedliwości to narzędzie bezsensownej opresji, a to co napisano w Konstytucji jest nieprawdą, ponieważ prawa człowieka są dla bogatych i wykształconych, nie zaś dla niedoszłych fryzjerek

– przyznał adwokat Maciej Burda w uzasadnieniu pozwu o odszkodowanie.

Pod koniec lipca zapadł wyrok w tej sprawie. Sandrze P. sąd przyznał 58 tys. złotych. – Nie odwołujemy się – poinformował adwokat kobiety.