Agnieszka Szott-Hejmej: To nasz pierwszy poważny sprawdzian [Rozmowa]

W środę Wisła Can-Pack Kraków rozpoczyna walkę w Eurolidze meczem z belgijskim Castors Braine (godzina 18.30), gdzie o każde zwycięstwo będzie dużo trudniej niż na polskich boiskach. – Poziomu w Polsce i w Europie nie ma nawet co porównywać – mówi LoveKraków.pl Agnieszka Szott-Hejmej.

Michał Knura, LoveKraków.pl: W lidze wygrałyście wszystkie mecze, ale nie byli to topowi rywale. Pierwsze spotkanie w Eurolidze pokaże prawdziwą siłę Wisły Can-Pack?

Agnieszka Szott-Hejmej: Myślę, że tak będzie. W ogóle nasza liga w tym sezonie jest bardziej wyrównana. Nie ma takiej dominacji dwóch-trzech zespołów. Poziomu koszykarskiej ekstraklasy nie ma jednak co porównywać do Euroligi. To będzie pierwszy poważny sprawdzian. Dowiemy się, czy dobrze przepracowałyśmy okres przygotowawczy. Mam nadzieję, że zdamy ten sprawdzian.

Trzeba jednak podkreślić, że wciąż nie mamy pełnej kadry. Ja jeszcze się rehabilituję, a Devereaux Peters dojedzie do nas dopiero w przyszłym tygodniu.

Jak długo potrwa pani przerwa w treningach?

Byłam w poniedziałek u lekarza, wszystko wygląda już dobrze, muszę odbudować mięsień. Liczę, że szybko wrócę do dziewczyn, bo szkoda mi czasu. Marnuję teraz to, co wypracowałam w okresie przygotowawczym. Podchodzę jednak do tego spokojnie, bo podczas treningów i meczów zależy mi, aby być sobą, a nie denerwować się, czy akurat nie upadnę na to kolano. Ważne, by koszykówka sprawiała m przyjemność. Liczy się również komfort psychiczny.

W środę będzie pani trzymać kciuki z trybun.

Niestety. Jak się nie może grać, to wszystko bardziej się przeżywa. Wydaje się, że gdybym była na parkiecie, to zagrałabym inaczej.

Wasz rywal z Belgii - Castors Braine - debiutuje w Eurolidze. To jedna z tych drużyn, z którymi w trudnej grupie Euroligi macie największe szanse na wygraną?

Bardzo trudno to ocenić. W tej ekipie jest wiele dziewczyn, które kiedyś stanowiły o sile Euroligi. Pytanie, w jakiej dyspozycji są obecnie. Jednak skupiamy się na swojej grze. Chcemy grać twardo w obronie i szybko w ataku - tak, jak oczekuje od nas trener Jose Ignazio Hernandez. Jose chce, by gra sprawiała nam przyjemność.