Akademia Przyszłości nagra spot

Krakowski region Akademii Przyszłości nagra spot promujący ich działalność. Pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia jest studentka I roku socjologii na Uniwersytecie Pedagogicznym im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, Paulina Ciupek.

Oficjalna strona Stowarzyszenia WIOSNA, którego projektem jest Akademia Przyszłości informuje, że to unikatowy program, w którym konkretny człowiek otacza opieką konkretne dziecko. Wolontariusz – tutor, na cotygodniowych zajęciach poświęca mu swój czas i uwagę, przekonując tym samym dziecko, że jest ważne i wyjątkowe. Ważną postacią jest również Darczyńca – „tajemniczy” opiekun, wspierający przez cały rok dziecko. Jest dla niego „latarnią”, która oświetla mu drogę do sukcesu w szkole, a później w życiu. Jest „kibicem”, który trzyma kciuki za jego sukcesy.

Wszystko przez Małaszyńskiego?

W jaki sposób Paulina Ciupek dowiedziała się o istnieniu tej inicjatywy? – O Akademii pierwszy raz usłyszałam kilka lat temu przy okazji dość głośnej sytuacji medialnej, w której podano do informacji publicznej, że „Paweł Małaszyński kupił indeks!”. W tamtym czasie bardzo lubiłam tego aktora, więc zainteresowałam się tą sytuacją – opowiada Paulina. Okazało się, że nie chodziło o indeks studenta, ale indeks sukcesów Akademii.  – Wtedy przez myśli mi nie przeszło, że kiedyś sama będę z moją uczennicą uzupełniać taki indeks. Później, gdy dostałam się na studia, jedna z moich starszych koleżanek, która już od dwóch lat działa w AP, udostępniła na Facebook'u zdjęcie z logiem Akademii. To był impuls, jakaś wewnętrzna moc, więc weszłam na stronę, wypełniłam kwestionariusz i... mimo, że moja rekrutacja była nietypowa udało mi się i jestem tu, gdzie jestem – stwierdziła studentka.

Spot będzie nagrywany w dwóch krakowskich szkołach, w Parku Jordana oraz w siedzibie studenckiego Radia Spektrum. W wydarzeniu wezmą udział tutorzy oraz ich podopieczni, a także inne zainteresowane osoby. Nagranie będzie można obejrzeć we wrześniu w sieci. Będzie to swoiste podsumowanie roku w Akademii, a także promocja i chęć pokazania, czym tak naprawdę zajmują się ci ludzie.

Wszystkie ręce na pokład

Skąd wziął się u studentki pomysł nakręcenia spotu?  Akademia jest organizacją kolegialną – wolontariusze pracują w grupach, zwanych kolegiami, a „szefem” każdego kolegium jest lider. Marzec i kwiecień, to w AP miesiące, w których tutorzy mają szansę na awans - czy to na stanowisko lidera, trenera, czy asystenta do spraw promocji.  – Miałam niesamowite szczęście, bo trafiłam na naprawdę wspaniałego lidera. W czasie, gdy dostawaliśmy informacje o możliwości awansu z centrali, zmobilizował mnie i aplikowałam na stanowisko PR-owca. Przeszłam do kolejnego etapu procesu awansowania, podczas którego miałam okazję spotkać się z koordynatorką krajową - Agnieszką Topolską. Z Agnieszką poznałyśmy się wcześniej, gdy zbierałam materiały do cyklu audycji „Kwiecień z AKADEMIĄ PRZYSZŁOŚCI w Radio Spektrum”. Właśnie Agnieszka podczas rozmowy zapytała mnie o to, czy potrafię pisać scenariusze. Więcej nie trzeba mi było, wróciłam do domu, pomysł sam przyszedł mi do głowy. Zaprezentowałam go odpowiednim osobom i przy wsparciu Jarka Tworzydło – mojego lidera, Agnieszki Czyż – obecnej PR-ówki i Iwony Czyż - liderki z innej szkoły, scenariusz troszeczkę zmodyfikowaliśmy i ruszyliśmy z kopyta. Tutaj jeszcze dodam, że to uwielbiam w AP - rzucę jakiś pomysł, nawet najbardziej szalony i abstrakcyjny, i w momencie mam za sobą sztab ludzi gotowych i chętnych do pomocy – opowiada Paulina.

Bawią się i uczą

Każdy wolontariusz ma pod swoją opieką dziecko, z którym widuje się raz w tygodniu na indywidualnych zajęciach, podczas których bawią się i uczą. Jak to wygląda w przypadku Pauliny i jej podopiecznej? – Moja praca w Akademii to głównie zajęcia indywidualne z moją podopieczną Wiktorią. Spotykamy się raz w tygodniu na godzinkę (w naszym wypadku dwie ) i wspólnie uczymy, głównie tabliczki mnożenia – mówi z uśmiechem Paulina. –  Wydaje mi się, że w tym temacie Wika najbardziej potrzebuje mojego wsparcia. Próbuję nauczyć ją matematycznego myślenia, bo wydaje mi się, że barierę w jej rozwoju matematycznym stanowi właśnie to, momentami abstrakcyjne, myślenie, którego wymaga ta nauka. Paulina przy okazji stara się przekonywać swoją podopieczna, że warto próbować i nie zrażać się. –Nawet jeśli coś nie wyjdzie nam tysiąc razy, to wcale nie dlatego, że jesteśmy beznadziejni tylko dlatego, że trzeba spróbować tysiąc pierwszy, a gdy w końcu się uda – satysfakcja jest niesamowita! Oprócz pracy z Wiktorią, współpracuję z moim kolegium i liderem, organizując eventy dla dzieci w naszej szkole. Czasami także mam jakiś "dziwny" pomysł typu audycje czy spot.