Alan Uryga na stałe zmieni pozycję na boisku? [VIDEO]
22-letni zawodnik Wisły Kraków po długiej przerwie zaliczył dwa pełne mecze w ekstraklasie. – Jeżeli pojawią się kolejne szanse, to chcę pokazać, że wnoszę coś pozytywnego – mówi Alan Uryga. Nie ukrywa, że woli grać w obronie niż w środku pomocy.
W meczach z Zagłębiem Lubin (2:2) i Górnikiem Łęczna (3:2), Alan Uryga nie ustrzegł się błędów, ale ogólnie jego występy można uznać za co najmniej poprawne. W niedzielę, po jego starciu z napastnikiem gości, sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny. – W moim odczuciu oraz osób, które oglądały mecz w telewizji, faulu nie było. Najważniejsze, że udało się wygrać. Gdyby to miało zdecydować o stracie punktów, to byłoby gorzej – podkreśla zawodnik.
Sygnał dla selekcjonera
W ostatnich spotkaniach Uryga wreszcie wstał z ławki rezerwowych, bo problemy zdrowotne mieli podstawowi stoperzy Wisły - Arkadiusz Głowacki i Richard Guzmics. Na tej pozycji piłkarz zaczynał sezon, ale we wcześniejszych sezonach oglądaliśmy go jako defensywnego pomocnika. – Czuję się środkowym obrońcą i na tej pozycji mogę więcej dać drużynie. Jeżeli pojawią się kolejne szanse, to chcę pokazać, że wnoszę coś pozytywnego – mówi młodzieżowy reprezentant Polski.
Gdy siedział na ławce w klubie, trudno było mu walczyć o miejsce w składzie kary do lat 21. Liczy, że po występach w Lubinie i z Górnikiem selekcjoner Marcin Dorna da mu szansę gry w towarzyskim spotkaniu z Niemcami (15 listopada w Tychach).
Błędy w kryciu
Wisła nie przegrała siedmiu ostatnich meczów, ale traci dużo bramek przez błędy w kryciu. W niedzielę z tego powodu padł pierwszy gol dla Górnika. – Mamy przydzielonych zawodników, a potem wszystko się burzy. Być może dekoncentruje nas to, że prowadzimy – szuka przyczyn 22-latek.