Aleksander Miszalski: Kraków miastem szczęśliwym

„Chcę, żeby Kraków był miastem szczęśliwym" – pisze prezydent Aleksander Miszalski w felietonie dla LoveKraków.pl o przyszłości Krakowa.

"Gdybym miał jednym zdaniem powiedzieć jaka jest moja wizja Krakowa to powiedziałbym, że chciałbym, żeby Kraków był miastem szczęśliwym. Najlepszym miastem do życia w Polsce, które idealnie połączy potrzebę rozwoju zawodowego z potrzebą spokojnego życia. Już dziś Kraków ma wszystkie zalety dużej metropolii, nie mając jednocześnie wad stolicy.

Jednak zadaniem prezydenta – a moim podstawowym celem na tę kadencję – jest po pierwsze tworzenie warunków stabilnego rozwoju miasta, jego odporności na wyzwania i zagrożenia, które pochodzą z naszego otoczenia. A po drugie – rozwiązywanie dziesiątków problemów, które z dużym mieście są naturalne. Dlatego nie zamknąłem się w gabinecie, ale od dwóch lat konsekwentnie zbieram sygnały mieszkańców. Zajmuję się sprawami, które utrudniają codzienne dobre funkcjonowanie w mieście.

Od turystów do mieszkańców

Do tej pory Kraków był miastem, które często było atrakcyjne głównie dla turystów, ja chcę, żeby stało się idealnym miejscem życia dla mieszkańców. 

To zasadniczy zwrot w polityce miasta. Ta zmiana akcentów powoduje, że zajmujemy się coraz częściej problemami dzielnic, a nawet więcej – kilkudziesięciu jednostek sąsiedzkich, na które dzieli się nasze miasto, a w których toczy się życie Krakowa.

Bo miasto szczęśliwe to miasto bliskie, w którym nie ma uprzywilejowanych i dobrze zorganizowanych dzielnic obok tych, które są zaniedbane i zapomniane przez miejskie władze. W tej sprawie musimy zrobić więcej. Tak ustawić politykę urzędu, by widział on nie tylko problemy transportowe, szkolne czy infrastrukturalne całego miasta, ale by myślał też tak jak myśli mieszkaniec – problemami poszczególnych części miasta.

Moi współpracownicy w urzędzie wiedzą, że kolejne ławeczki dialogu wzmacniają takie właśnie spojrzenie na miasto. Chcemy dobrze zrozumieć, co utrudnia krakowskiej rodzinie codzienne życie w różnych częściach miasta i tego spojrzenia będzie w praktyce urzędu dużo więcej.

Siła aglomeracji jak Mediolan, Porto czy Monachium

Miasto szczęśliwe to także miasto odporne na wstrząsy, takie w którym można projektować swą przyszłość widząc jego siłę społeczną i gospodarczą. Siłę Krakowa trzeba budować tak, jak buduje się siłę drugich - po stolicy - miast europejskich: Mediolanu, Porto czy Monachium. Wiedząc, że Kraków jest już dziś rdzeniem ponadmilionowej aglomeracji, atrakcyjnie położonej i przyciągającej inwestycje.

Miasto świadome swojej skali i siły oddziaływania zauważa nadal niewykorzystane zasoby – przede wszystkim ludzkie talenty. Talenty tych tysięcy mieszkańców, którzy przyjechali tu na studia i związali swoje życie z Krakowem. Tych, którzy się tu urodzili i znaleźli w mieście szanse na karierę zawodową i dobre życie osobiste.

By tym życiowym planom nadać stabilność, musimy myśleć o tym jak poradzić sobie w kolejnych dekadach – jak nie popaść w samozadowolenie, ale szukać nowej energii rozwojowej. 

Dostojny Kraków musi mieć pełne energii instytucje i firmy. Począwszy od władz miejskich, które muszą otworzyć miasto na współpracę międzynarodową, szukać partnerów do interesujących inwestycji, przyciągać do Krakowa kapitał finansowy. Najlepsze miasta Europy to te, które myślą o tym, jak wyprzedzać wyzwania, rozwiązywać problemy zanim urosną. Bo robienie wszystkiego „tak jak zawsze" przestało być dobrą receptą.

Pokolenie trzydziestolatków w grze o przyszłość

Dlatego będziemy szukać w Krakowie talentów – nie tylko w tym, co zawsze było i pozostanie siłą i energią miasta, czyli w obszarze szeroko i nowocześnie rozumianej kultury. Kraków potrzebuje dziś talentów menedżerskich i świetnych pomysłów na usprawnienie sektora publicznego. 

Potrzebuje talentów naukowych – ludzi, którzy nie będą latami czekać na swoją szansę po wspięciu się na szczyt akademickiej drabiny, ale tak jak w najbardziej konkurencyjnych miejscach świata, dostaną szansę działania możliwie wcześnie. Moją ambicją jest silne włączenie pokolenia trzydziestolatków i czterdziestolatków w grę o przyszłość miasta.

To, co dziś wyróżnia miasta zdolne do europejskiej konkurencji to zawsze jest niezwykła energia i atmosfera. Umiejętne łączenie zasobów i dziedzictwa z nowymi inicjatywami, które tworzą miasto prężnym gospodarczo, dobrze zorganizowanym i przyjaznym dla mieszkańców. I które korzystają z ich wiedzy, doświadczenia, gotowości angażowania się w sprawy publiczne.

Kraków jest miastem wiedzy nie dlatego, że jego prezydent i jego współpracownicy i miejskie instytucje wszystko wiedzą. Jest takim miastem dzięki tysiącom ludzi, których wiedza może zostać użyta dla jego rozwoju. Chcemy by był takim miastem nie tylko dzięki szacownym instytucjom akademickim, ale także dzięki inicjatywom tworzącym tkankę citizen science, wiedzy i nauki tworzonej przez dziesiątki ludzi, mających niewykorzystywane dla miasta umiejętności, doświadczenia i kompetencje.

Metro – kręgosłup systemu transportowego

Chcemy budować krakowskie metro, bo taki jest współczesny standard dla europejskich milionowych aglomeracji. I nie chcemy myśleć o transporcie w myśl hasła „jakoś to będzie". 

Kraków potrzebuje nowego kręgosłupa systemu transportowego, który nadąża za jego rozwojem przestrzennym, integruje ze sobą dzielnice, poprawia komfort podróży miejskich. Postrzegamy metro jako narzędzie transformacji przestrzennej Krakowa, zmiany ról jego poszczególnych obszarów i kształtowania nowych centrów lokalnych, zgodnie z koncepcją miasta bliskiego.

Równie ważne, jak skrócenie czasu przejazdu i obsłużenie potoków pasażerskich jest przewidzenie kto będzie metrem jeździł i gdzie z niego wysiadał. Musimy to uwzględnić w obecnej fazie projektowania i analiz.

Powrót do Wisły

Symbolem tego, co w Krakowie nowe jest lepsze wykorzystanie terenów nad Wisłą, stworzenie nowej przestrzeni wypoczynku, spędzania czasu wolnego, kontaktów z rodziną i przyjaciółmi. Kraków powstawał nad rzeką i powinien do niej wrócić - razem ze swoimi mieszkańcami. 

Bulwary Wiślane wraz ze swoim bliskim otoczeniem powinny zatem stać się ważnym elementem zielonej przebudowy naszego miasta.

Współpraca z regionem

Krakowska nowoczesność to harmonia i równowaga. To także współpraca z otoczeniem – z gminami aglomeracji krakowskiej i regionem Małopolski oraz Śląska. Nie chcemy powtarzać błędnych działań metropolii zantagonizowanych i skłóconych z otoczeniem. Chcemy tworzyć ramy współpracy i wspólnego projektowania przyszłości.

Także dlatego, że wielu mieszkańców Krakowa spędzało swoje dzieciństwo i młodość, zdobywało wykształcenie w dziesiątkach miast i gmin regionu. To raczej budzi poczucie wdzięczności niż wyższości.

Kultura źródłem energii

Kraków jest miastem, którego pozycja została zbudowana przez kulturę. To tej sferze zawdzięcza swój urok, który przyciąga nie tylko turystów, ale także inwestorów. Nie tylko tych, którzy przyjeżdżają nasycić się atmosferą miasta, ale od dekad – tych którzy chcą w nim żyć. Mając taki magnes, nie możemy przestać pokładać nadziei w tym, że kultura będzie źródłem energii i wspólnej wyobraźni, także w czasach, które idą.

Że da lepszą perspektywę kilkunastu tysiącom ludzi pracującym w krakowskich instytucjach akademickich i naukowych, że pozwoli nam lepiej ukształtować szkolnictwo podstawowe i średnie, że podpowie dobry program polityki senioralnej, czy będzie zawierać dobre inspiracje dla biznesu, nowych technologii, przemysłów kreatywnych, branży IT, mediów czy wzornictwa przemysłowego.

Rządzenie to rozmowa i współpraca

Kraków może być miastem szczęśliwym, ale nie osiągnie tego jedynie dzięki sprawnemu zarządzaniu. Miasto tworzą dziś setki podmiotów, z których tylko część podlega lokalnym władzom. W moim głębokim przekonaniu rządzenie miastem nie kończy się na wydawaniu poleceń i rozwiązywaniu konkretnych problemów, ale w znaczącym stopniu polega dziś na rozmowie, organizowaniu przestrzeni wymiany myśli, na tworzeniu kultury współpracy, na promowaniu innowacji, na wyszukiwaniu talentów, na budowaniu dobrej energii.

Tak widzę swoją rolę i taką prezydenturę chcę realizować przez kolejne 3 lata. Po to, by móc razem z wszystkimi, którzy tak jak ja kochają to miasto, uczynić Kraków miastem szczęśliwym".

Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

śródtytuły pochodzą od redakcji