Aleksander Miszalski zabiera głos w sprawie nielegalnej wycinki. Radny chce utworzenia parku

Nikt nie ma już wątpliwości, że na działkach przy ul. Dąbskiej i Lema doszło do nielegalnej wycinki drzew. Sprawą zajmuje się Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa oraz policja. Prezydent zapowiada stanowcze kroki. Radny chce utworzenia parku.

Na początku tygodnia informowaliśmy, że na działkach przy ul. Dąbskiej i Lema doszło do nielegalnej wycinki drzew na prywatnym terenie. Mieszkańcy okolicznych osiedli zgłaszali już wcześniej swoje obawy i zastrzeżenia. Krakowscy urzędnicy wyjaśniali nam, że wcześniej właściciele terenu zgłaszali do Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa chęć usunięcia niewielkich drzew i zarośli. Jednak jak się okazało, prawda była znacznie bardziej brutalna.

– Na ten moment wiemy z całą pewnością, że bez zgody zostały usunięte trzy drzewa – topola, której obwód przekraczał 5 metrów, jesion wyniosły i wierzba – wyjaśniał nam Jan Machowski, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej. – Kary będą zgodne z cennikiem z rozporządzenia ministerialnego z 2017 roku – tłumaczył.

Kary muszą być wyższe

Teraz krakowski magistrat poinformował, że prezydent Krakowa Aleksander Miszalski spotkał się z mieszkańcami, którzy sygnalizowali fakt wycinki drzew. – Podczas rozmowy Aleksander Miszalski przedstawił działania, które miasto prowadzi w tej sprawie. Mieszkańcy złożyli petycję, by miasto podjęło czynności w sprawie zmiany przeznaczenia tego terenu, które obecnie przewidziane jest w planie miejscowym na cele zabudowy mieszkaniowej i usługowej, jego wykupu i urządzenia tam terenu zielonego – wyliczają krakowscy urzędnicy.

Dalej magistrat zaznacza też, że propozycje mieszkańców zostały przyjęte ze zrozumieniem. – Ustaliliśmy rozpoczęcie prac nad analizą studium w kontekście punktowej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Będziemy chcieli przystąpić do nowego planu tak szybko, jak to tylko możliwe. Pozwoli nam to na trwałą ochronę tej części dzielnicy i umożliwi w przyszłości przeznaczenie tego obszaru pod park – zapewnia Miszalski.

– Nielegalna wycinka drzew, w dzisiejszych realiach, wiąże się niestety jedynie z kilkutysięcznymi karami. Tak dłużej być nie może. Planujemy zwrócenie się z postulatem do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o zaostrzenie kar, by zdecydowanie piętnować każdą nielegalną wycinkę – tłumaczy prezydent Aleksander Miszalski. Dalej dodaje też – W UMK i miejskich jednostkach prowadzimy działania, które pozwolą nam na pośredni wpływ na firmy prowadzące nielegalne działania w naszym mieście. Nie będzie naszej zgody na żadną współpracę z inwestorami, którzy jawnie łamią przepisy, a później chcą działać w Krakowie.

Radny chce utworzenia parku

Również radny miejski Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców) poinformował, że spotkał się z zaniepokojonymi mieszkańcami. – Choć wszystkie drzewa na tej działce zostały już wycięte, mieszkańcy wciąż walczą – chcą uratować choć ten mały fragment zieleni w już i tak mocno zabudowanej okolicy – pisze w mediach społecznościowych Gibała. Równocześnie zapewnia, że on także podjął w tej sprawie działania. – Zaraz po zgłoszeniu wycinki przez mieszkańców kilkukrotnie interweniowałem, a wczoraj złożyłem projekt uchwały, który zobowiązuje władze miasta do utworzenia w tym miejscu parku. Nie możemy dopuścić do tego, by kolejna część Krakowa została całkowicie zabetonowana – podkreślił.