Andrzej Adamczyk: Nie można odkładać S7. Ludzie żyją w obawie o swoje domy
„Ludzie nie mogą czekać”
Były minister infrastruktury podkreślał, że przeciąganie decyzji o przebiegu nowej drogi uderza w mieszkańców południa Krakowa i sąsiednich gmin.
– To nie może być tak, że odkładamy pracę nad projektem w sytuacji, kiedy łódka tak została rozhuśtana, że wiele osób żyje w obawie, czy będą mogli łączyć z miejscem, w którym mieszkają dalsze swoje losy – mówił Andrzej Adamczyk.
Poseł zaznaczał, że mieszkańcy muszą mieć poczucie stabilności, bo planują inwestycje i życie rodzinne. – Budowa, rozbudowa domu, zagospodarowanie nieruchomości – ludzie nie mogą czekać. Muszą mieć świadomość, że w jakiejś perspektywie problem zostanie rozwiązany – apelował.
Ostrzeżenie przed komunikacyjnym paraliżem
Były minister przytaczał dane, według których w perspektywie 10 lat trasa Kraków–Myślenice może się zablokować. – Eksperci i wszelkie analizy pokazują, że w 2035 roku ta droga w godzinach szczytu będzie nieprzejezdna – ostrzegł.
Były minister przypomniał też, jak szybko rośnie ruch na południowej obwodnicy Krakowa. – Jeszcze w 2015 roku wydawało się abstrakcją, że A4 pokonuje 86 tysięcy pojazdów na dobę. Dziś eksperci mówią o grubo ponad 100 tysiącach w latach 2030–2032 – zaznaczył.
„Prezydent mija się z prawdą”
Adamczyk ostro odniósł się do wypowiedzi prezydenta Aleksandra Miszalskiego. – Prezydent Krakowa mija się absolutnie z prawdą, mówiąc w Radiu Kraków, że to, co dziś jest efektem prac inżynierów, to pochodna działań poprzedniego rządu. To jest grubo nie w porządku. Tak się nie robi – mówił były minister.
Dopytywał, dlaczego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie pokazuje efektów zamówionych analiz. – Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ta inwestycja znów spowodowała opór społeczny. Osiem wariantów, z tego trzy wybrane. Inwestor powinien już dziś powiedzieć, który z nich wskazał jako preferencyjny – stwierdził.
Zapowiedź sejmowej interwencji
Były minister poinformował, że zwróci się do sejmowej komisji infrastruktury o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia.
– Będę namawiał moich kolegów, byśmy wezwali rząd do wyjaśnienia kwestii związanych z realizacją S7. To nie jest inwestycja lokalna, to jest inwestycja, która dotyczy wszystkich Polaków – podkreślił.
Adamczyk zakończył wystąpienie ostrzeżeniem, że dalsze odkładanie decyzji może doprowadzić do poważnych konsekwencji. – Nie możemy mówić o terminie 2040 roku. Wtedy część ludzi może już nie żyć, ale inni będą stali w korkach, nie mogąc wrócić do domu. Tak nie może być – podsumował.