Atak hakerski na MPK. Krakowscy śledczy proszą o międzynarodową pomoc
Śledztwo nadal na biegu
Atak rozpoczął się o godz. 7 rano we wtorek 3 grudnia 2024 roku.
Początkowo MPK mówiło o awarii, dopiero następnego dnia pojawiła się oficjalna informacja o tym, że przyczyną problemów są działania hakerów.
W wyniku ataku pasażerowie nie mogli m.in. sprawdzić rozkładów jazdy na stronie MPK, nie funkcjonowała aplikacja mKKM oraz elektroniczne konto pasażera. Nie było możliwości zakupu za ich pośrednictwem biletu, nie dało się go także okazać kontrolerowi.
Śledztwo w sprawie ataku wszczęła prokuratura. Jak się dowiadujemy, nadal jest na biegu.
Krakowscy śledczy twierdzą, że sprawcy ataku hakerskiego nie wystosowali żądań zapłaty.
Krakowscy śledczy gromadzą materiał dowodowy. Prokuratura próbuje przede wszystkim ustalić, kto stoi za atakiem i skąd do niego doszło.
– W tym celu skierowano europejskie nakazy dochodzeniowe, a także wniosek w przedmiocie udzielenia międzynarodowej pomocy prawnej – twierdzi prokurator Bożek-Michalec.
Ataki są cały czas
Jakiś czas temu w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym zapewniali nas, że dzięki odpowiednim zabezpieczeniom atak nie spowodował paraliżu spółki.
– Wszystkie systemy, z których korzystają pasażerowie, (...) zostały bezzwłocznie po zabezpieczeniu dowodów dla służb państwowych przywrócone już 8 i 9 grudnia 2024 roku, czyli zaledwie kilka dni po ataku, który miał miejsce 3 grudnia – stwierdził rzecznik.
Czy od ostatniego ataku dochodziło do ponownych incydentów? – Do różnego rodzaju ataków cybernetycznych dochodzi cały czas. Do tej pory skutecznie się przed nimi bronimy – poinformował nas Gancarczyk.