Atak na UEK. Studenci barykadowali drzwi, gdy napastnik wykrzykiwał groźby
Reakcja w sali
Po godzinie 8.00 na Uniwersytet Ekonomiczny wtargnął 25-letni mężczyzna z nożem. Według relacji jednego ze świadków, w pewnym momencie na korytarzu rozległy się krzyki. – Nagle słyszymy, że ktoś krzyczy „pozabijam was wszystkich” – opisuje.
Przez kilka minut słychać było kolejne okrzyki i uderzenia. Student relacjonuje, że napastnik m.in. tłukł wózkiem używanym do transportu osób z niepełnosprawnościami po schodach.
– W pewnym momencie powiedzieliśmy, żeby zamknąć drzwi i zgasić światło. A zdarzyła się akurat sytuacja taka, że drzwi na chwilę się otworzyły. I ta osoba ta zobaczyła, że drzwi się otwierają i chciała zmierzać w naszą stronę. Ale przez szybką reakcję naszej prowadzącej, szybko zamknęliśmy te drzwi – opisuje.
Studenci pilnowali wejścia
Grupa ustawiła się w bezpieczniejszych miejscach. Dwóch studentów pilnowało drzwi. – Ja miałem gaz pieprzowy. Kolega wziął gaśnicę – relacjonuje świadek. Po chwili napastnik zszedł na niższe piętro, a stamtąd studenci usłyszeli okrzyki ochroniarza „Stój, zatrzymaj się, co ty tu robisz” – opisuje nasz rozmówca, wskazując moment zatrzymania.
Jak mówi, krzyki słychać było w całym pawilonie C. Grupa próbowała się dodzwonić do ochrony, ale zajęta linia wskazywała na to, że nie byli z tą informacją pierwsi.
Zatrzymanie napastnika
Agresor został obezwładniony przez ochronę i przekazany policji. Z powodu irracjonalnego zachowania na miejsce wezwano karetkę. Według informacji, jakie uzyskaliśmy, 25-latek nie jest związany z uczelnią i nie ma stałego miejsca zamieszkania.