Auta pędzą, chodnika brak. Mieszkańcy nie chcą czekać przez kolejne lata
Program budowy chodników rozszerzony
Niedawno miasto chwaliło się w komunikacie postępami w sprawie budowy nowych chodników. Urzędnicy podkreślali, że wcześniejsze plany zostały rozszerzone. Opublikowana została też lista ulic, dla których dokumentacja jest przygotowywana lub już w pełni gotowa.
– Bezpieczeństwo nie dla wszystkich – komentują te zapowiedzi mieszkańcy fragmentu ul. Tynieckiej położonego pomiędzy Kostrzem a Pychowicami. Od lat starają się o uwzględnienie ich w planach inwestycyjnych, ale ich apele pozostają bez odpowiedzi.
– Mamy już dość bezczynności oraz składanych od wielu lat obietnic bez pokrycia. Postanowiliśmy się zebrać i walczyć o to co nam się od dawna należy: chodnik, przejścia dla pieszych oraz kanalizacja. Nie chcemy czekać kolejnych pięciu czy dziesięciu lat z nadzieją, że coś może się zmieni – mówi nam jeden z mieszkańców.
Mniej budynków, problemy te same
Ten odcinek ul. Tynieckiej jest znacznie mniej zabudowany niż fragmenty, na których chodniki już powstały lub powstają. To jeden z powodów, dla których mieszkańcom trudniej jest przebić się ze swoim postulatem.
Z drugiej strony rzadsza zabudowa zachęca kierowców do przekraczania prędkości, a sytuacja pieszych jest nie do pozazdroszczenia. Tymczasem wzdłuż ulic dzieci przechodzą m.in. do dwóch pobliskich szkół i przedszkola. Pasażerowie komunikacji miejskiej nie mają lepiej: utwardzone są tylko perony przystanków, a resztę drogi do autobusu trzeba już pokonać poboczem, często przez błoto i kałuże.
Już było blisko
Pierwsze zapowiedzi ze strony miasta o budowie chodnika na tym odcinku padały już wiele lat temu. Był nawet moment, kiedy sprawa zdawała się już zmierzać w dobrym kierunku. Zarząd Dróg Miasta Krakowa w 2020 wybrał projektanta i rozpoczął przygotowywanie dokumentacji.
Później jednak sprawa wróciła do punktu wyjścia. Ustalono, że budowa chodnika powinna zostać zrealizowana wspólnie z Wodociągami Miasta Krakowa, które planowały na tym odcinku wybudować i rozbudować swoją sieć. Chodzi o przebudowę sieci wodociągowej, budowę magistrali wodociągowej oraz budowę sieci kanalizacji sanitarnej.
Prac przy wodociągach i kanalizacji nie da się przeprowadzić bez ingerencji w drogę, więc synchronizacja jest uzasadniona. Problem w tym, że sprawy nie posunęły się do przodu.
Umowa z dotychczasowym projektantem została rozwiązana, a nowych decyzji nie ma. Mieszkańcy słyszą jedynie, że potrzebne jest stosowne porozumienie pomiędzy ZDMK i wodociągami w sprawie wspólnej realizacji inwestycji.
– Budowa i przebudowa urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych jest możliwa do realizacji wyłącznie przy równoczesnej przebudowie układu drogowego na wskazanym odcinku ulicy Tynieckiej – mówi nam Anna Maszadro, rzeczniczka prasowa Wodociągów Miasta Krakowa. – Dotyczy to zarówno aspektu technicznego, jak i formalno-prawnego tej budowy, które związane są z uzyskaniem pozwolenia na budowę – wyjaśnia.
ZDMK: nie sam chodnik, a cały układ drogowy
Zarząd dróg w odpowiedzi na nasze pytania potwierdza, że obecnie nie są prowadzone prace projektowe dotyczące tej sprawy. Urzędnicy podają, że po otrzymaniu informacji o planowanej inwestycji strategicznej wodociągów podjęli działania, by skoordynować zakresy obydwu zamierzeń.
– Ze względu jednak na ograniczenia terenowe oraz konieczność uwzględnienia w projekcie odpowiednich odstępów od projektowanych sieci z siecią Wodociągów Miasta Krakowa, stwierdzono brak możliwości realizacji zadania w pierwotnej postaci związanego z rozbudową ulicy o chodnik. Okazało się, że konieczne będzie wykonanie inwestycji polegającej na kompleksowej rozbudowie układu drogowego – tłumaczy Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy miejskiej jednostki.
ZDMK deklaruje, że odpowiadając na zgłaszane oczekiwania mieszkańców, wpisał rozbudowę układu drogowego na ul. Tynieckiej na listę rankingową do przyszłorocznego budżetu i planów na kolejne lata. To jednak nie oznacza jeszcze przybliżenia inwestycji – lista jest długa, a możliwości budżetu ograniczone, zwłaszcza w kontekście pojawiających się wciąż informacji o stanie finansów miasta.
Radny: Droga do autobusu musi być bezpieczna
Radny miejski Marek Sobieraj nie ma wątpliwości co do tego, że chodnik na tym odcinku jest potrzebny.
– Jeżeli mamy zachęcać mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej, to muszą móc bezpiecznie dojść do przystanku. Nie ma innej możliwości. Jeśli rodzic będzie miał posłać dziecko na przystanek poboczem Tynieckiej, raczej zdecyduje się na odwiezienie samochodem. To zła wiadomość, że miasto tak potężne jak Kraków bagatelizuje takie problemy – komentuje.
Z deklaracji miasta wynika, że sprawa budowy chodników nie tylko nie jest bagatelizowana, lecz wręcz przeciwnie – wysuwa się na szczyt listy priorytetów. W poniedziałek mówił o tym prezydent Aleksander Miszalski, ogłaszając „Pakt dla krakowskich osiedli”.
– W ciągu czterech lat wyremontujemy dodatkowo 52 km chodników i zbudujemy 15 km nowych chodników, co z już wcześniej planowanymi zadaniami da łączne 132 km chodników wyremontowanych i 27 km nowych – informowało miasto. Mieszkańcy ul. Tynieckiej liczą, że to nastawienie przyniesie zmiany również w ich rejonie.